FelietonyNowa Jałta

Nowa Jałta

Dodano

Mówimy, że podczas II wojny światowej zostaliśmy zdradzeni przez naszych sojuszników. Symbolem tego stał się układ w Jałcie, który pozostawił Polskę w sowieckiej strefie wpływów. Wprawdzie „gwarantował” nam wolne wybory, ale o tym, co to znaczyło pod „zwierzchnością” moskiewską, szybko mogliśmy się przekonać. Polacy zresztą od początku nie mogli mieć co do tego żadnych złudzeń tak jak Winston Churchill, który doskonale wiedział, co oznacza pozostawienie jakiegoś kraju pod sowiecką kuratelą. Usiłował się temu przeciwstawić, ale ustąpił pod presją Franklina Delano Roosevelta, który nie interesował się Polską, a jako amerykański liberał niechęć żywił do imperialnej Anglii i jej premiera, a nie Wujaszka Joe, jak pieszczotliwie nazywał Stalina.

Niecałe dwa miesiące temu na kijowskim Majdanie zabitych zostało co najmniej sto osób domagających się, aby Ukraina weszła w krąg zachodniej cywilizacji, do czego pierwszym krokiem miał być układ stowarzyszeniowy z UE. Możliwe, że są to ostatni, którym będzie się chciało umierać za Europę.

Walcząc o swoją suwerenność i zachodnie standardy cywilizacyjne, od których my oddalamy się coraz bardziej, Ukraińcy wykazali się wielką determinacją i heroizmem. Udało się im przepędzić skorumpowaną i zależną od Moskwy władzę, ale wojskom rosyjskim przeciwstawić się nie są w stanie. Na razie Putin oderwał od Ukrainy Półwysep Krymski. Przygotowuje się do rozbioru ukraińskiego państwa, do czego wstępem jest przekształcenie go w luźną federację.

Dochodzą do nas nieoficjalne, ale coraz poważniejsze wiadomości, że prezydent Obama wstępnie zgadza się na ten projekt. Oznacza to, że wraz z prezydentem Putinem dokonują nowego podziału Europy. Linia odgradzać ma państwa należące do UE i NATO od całej reszty. Reszta ma znaleźć się w rosyjskiej zonie. Dotyczy to Ukrainy, Białorusi i Mołdawii, nie wspominając o państwach kaukaskich. Czy Ukraińcy mają prawo czuć się zdradzeni?

Formalnie nikt im niczego nie obiecywał. Ameryka nie ma wobec nich żadnych oficjalnych zobowiązań. Co innego Europa łudząca ich układem stowarzyszeniowym, który miał być przedsionkiem do Unii. To dlatego Ukraińcy wyszli na Majdan. Zachodni Europejczycy mogą jednak twierdzić, że nie byli ich sojusznikami i nie gwarantowali im obrony. A jednak…

Polityka, zwłaszcza międzynarodowa, to nie to samo co etyka. Można jednak przyjąć, że polityka to sposób realizacji etycznych celów, a w każdym razie, że eliminacja perspektywy etycznej z polityki to patologia. Z tym że zgoda Polski na pozostawienie Ukraińców samotnych wobec rosyjskiego molocha to nie tylko zwyczajna nieprzyzwoitość. To także krótkowzroczna głupota.

Nowa Jałta pozwala Rosji na odbudowę imperium nieomal w sowieckich granicach. Naiwnością byłoby sądzić, że zaspokoi to jej apetyty. A nowy podział świata uczyni z nas państwo frontowe. Któż zaręczy, że nowy Obama nie zarządzi resetu i nie wycofa z Polski baz amerykańskich? Czy rzeczywiście wierzymy, że Francja przestanie zaopatrywać Rosję w broń tylko dlatego, że ta grozić zacznie Polsce?

Niepodległa Ukraina to warunek naszego bezpieczeństwa. W UE Polska ma możliwości, aby próbować przeciwstawić się nowej Jałcie. Na razie rząd Tuska nie podjął żadnych działań w tym kierunku.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 15/2014
Cały wywiad opublikowany jest w 15/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także