FelietonyNawołuję do przestępstwa!

Nawołuję do przestępstwa!

Dodano

Tak proszę drogich czytelników. To fakt. Nawołuję do przestępstwa. Wzywam do niszczenia, psucia, rujnowania, profanowania, bezczeszczenia, kalania, znieważania, hańbienia, plugawienia i wszystkiego, co komu przyjdzie do głowy w tej mierze – pomników komunizmu, a pamiątek sowieckiego komunizmu w szczególności.

Mija 25 lat, od kiedy upadł ten system w Polsce, nawet w ułomnej konstytucji III RP zapisaliśmy, że propagowanie komunistycznego totalitaryzmu jest zakazane, a jego monumenty nadal rozpierają się w naszym krajobrazie. Władze polskie otaczają je opieką, a próby ich naruszenia karane są przez wymiar sprawiedliwości.

Konstytucja jest podobno najwyższym aktem prawnym, a w 1994 r. podpisaliśmy z Rosją umowę, prawem kaduka, dając jej możność decydowania o pomnikach żołnierzy sowieckich na terenie Polski.

Czym są te symbole, demonstruje doskonale posąg gen. Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie, „sprofanowany” namalowaniem na nim znaku Polski Walczącej.  Czerniachowski, sowiecki dowódca, w 1944 r. zwabił w pułapkę i uwięził zgrupowanie wileńskiej AK oraz jego dowódcę – płk. Aleksandra Krzyżanowskiego. Polscy partyzanci zaproponowali, że jako nieza- leżna formacja wspólnie z sowiecką armią walczyć będą z Niemcami. W ten sposób oddziały AK ramię w ramię z Rosjanami uczestniczyły w wypieraniu hitlerowców z Wilna. Po czym Czerniachowski zaprosił polskich dowódców na dalsze rozmowy, aresztował ich, a następnie rozbroił i pojmał wszystkich żołnierzy AK. Większość została uwięziona i zesłana w głąb ZSRS, a część siłą wcielona do armii Berlinga, czyli faktycznie do Armii Czerwonej.

Jeśli w Polsce mamy oddawać cześć takim postaciom, to może wznieśmy pomniki wszystkim oprawcom Polski? Na Pradze zbudujmy monument Suworowa, a na miejscu getta warszawskiego posąg Jürgena Stroopa? Absurdalne? A pomnik Czerniachowskiego?

Minister Sienkiewicz ogłosił, że jeśli do Polski przyjadą czciciele sowieckich osobistości i tegoż dziedzictwa, to przyjmiemy ich z tradycyjną, polską gościnnością. Nie do końca można się zgodzić, że jest ona tradycyjna. Rosjanie przyjeżdżali do Polski, by instalować u nas swoje porządki – bo czym innym jest narzucanie nam swojego symbolicznego, a więc aksjologicznego ładu? – już 300 lat temu. Nasi przodkowie przyjmowali ich nie chlebem i solą, ale bronią. Oczywiście zawsze pojawiały się grupki renegatów oraz najemników, a także ogłupione ich propagandą czy krajowymi fobiami środowiska, które służyły im duszą i ciałem.

Ostatnim wcieleniem moskiewskiego ładu w Polsce był PRL. III RP na swoje sztandary wpisała niepodległość, wolności jednostkowe i prawa człowieka oraz demokrację. Ideowym zaprzeczeniem tego były komunizm i jego nadwiślańskie wcielenie. Jakie można znaleźć uzasadnienie dla czczenia jego pamięci? A jednak ciągle chronione są w Polsce monumenty, które pełnią taką funkcję. Przyczyną tego jest fakt, że dominujące w III RP środowiska wyrastają bezpośrednio z czasów komunizmu i jest dla nich niewygodne choćby pośrednie jego rozliczenie.

Zróbmy to więc choćby w symbolicznym wymiarze. Wysadźmy w powietrze symbole komunizmu i jego rzeczników. Posprzątajmy po PRL!

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 20/2014
Cały wywiad opublikowany jest w 20/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także