FelietonyDoky zhyvut’ ludy...

Doky zhyvut’ ludy...

Dodano

Część z państwa zapewne wie o moim zaangażowaniu w sprawy Ukrainy. Napisałem na jej temat na łamach „Do Rzeczy” kilka felietonów. O Majdanie, na którym byłem wielokrotnie od 19 stycznia tego roku, i o ogromnie ważnej dla Polski idei pojednania naszych narodów. Wcześniej – przed wybuchem ukraińskiej rewolucji – pisałem o kresowych nekropoliach, które wraz z Piotrem Ferencem - Chudym dokumentujemy na stronie www.nieobecni.com.pl. Praca nad tą stroną wymagała od nas (i nadal wymaga) częstych wyjazdów na tereny dzisiejszej Ukrainy. Z aparatem w ręku, a przy okazji z jakimiś ubraniami dla potrzebujących, lekami i różnego rodzaju pomocą humanitarną.

Dziś, kiedy sytuacja na Ukrainie jest wręcz tragiczna, znacznie wzrosło zapotrzebowanie na nasze wsparcie. I nie chodzi już o używane dżinsy, ale o kamizelki ratujące życie, peleryny przeciwdeszczowe, mundury, kevlarowe hełmy, apteczki itp. Po 20 maja znów jedziemy
do Lwowa z kolejną dostawą. Jestem w stałym kontakcie z Przemkiem Miśkiewiczem,
prezesem stowarzyszenia Pokolenie, które jak chyba żadne inne w Polsce na co dzień pomaga walczącym o wolność Ukraińcom. Przy okazji – jeśli mają państwo jakieś wolne środki na ten cel – zapraszam na www.pokolenie.org.pl, by się dowiedzieć, jak można pomóc. 

Tyle – w wielkim skrócie – o moim pozaartystycznym działaniu na rzecz naszej „młodszej siostry”.

Jeśli chodzi o zaangażowanie „zawodowe”, to już 10 lat temu grałem na Majdanie podczas pomarańczowej rewolucji (naturalnie bez wynagrodzenia). W tym roku również tam byłem, jednak ze względu na krwawą pacyfikację buntu kijowian koncert się nie odbył. W marcu nagrałem za swoje pieniądze kompozycję „Doky zhyvut’ ludy”, którą w formie płyt-cegiełek rozprowadzam, by finansowo wspomóc Ukraińców. Idzie marnie, bo ogromna większość mediów, które otrzymały klip z piosenką, po prostu go nie emituje. Dlaczego? Może z podobnych powodów, dla których nie zagram 16 maja we Wrocławiu na Festiwalu Kultury Kresowej, który ma być również wyrazem braterstwa i solidarności z walczącą Ukrainą. 

O tym, że takowy koncert ma się odbyć dowiedziałem się od jednego z członków zaproszonej do Wrocławia delegacji „majdańskiej”. Powiedział mi, że zdębiał, gdy na pytanie do organizatorów, o której godzinie występuje Paweł Kukiz, usłyszał, że udział Kukiza nie jest przewidziany i że wiedzą o mojej działalności na rzecz Ukrainy, ale Kukiz NIE PASUJE do wrocławskiego wydarzenia. Ojca Kukiza bardzo szanują – jako kresowego działacza – ale tego Pawła to już niekoniecznie. „Bo wie pan, on się miesza do polityki, a pieniądze na organizację koncertu idą z urzędu marszałkowskiego, od prezydenta Wrocławia i wojewody, więc lepiej nie ryzykować z zaproszeniem”.

– A tak ogólnie to powiedzieli – usłyszałem od Andrieja – że ty zły człowiek jesteś i oni nie chcą mieć kłopotów, bo teraz Ukraina jest przecież ważna, a nie jakiś Kukiz. • 

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 20/2014
Cały wywiad opublikowany jest w 20/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także