FelietonyTusk winą PiS

Tusk winą PiS

Subotnik: Tusku, musisz… spadać?
Subotnik: Tusku, musisz… spadać?
Dodano
Kto będzie winien nadchodzącej kompromitacji darmowego podręcznika szkolnego? Rzecz jasna – minister edukacji. A kto jest ministrem edukacji? A z jakiej partii przyszedł? No...

Niepotrzebny zakup Pendolino to przecież wina PiS – oznajmił europoseł Platformy Obywatelskiej i szef jej sztabu wyborczego. Wprawdzie transakcję zawarto za rządów PO, i to nie w ich pierwszym roku, a podpisał ją minister znany pod przezwiskiem Pan Tik-Tak, ale jedynym, o co można go winić, było pozostawienie w ministerstwie ludzi zatrudnionych tam jeszcze przez poprzednią koalicję rządową.

Mniejsza o ten drobiazg, że dopóki kompromitacja Pendolino nie wyszła na jaw, dopóty cała propaganda III RP puszyła się tym sukcesem Partii, jak – nie przymierzając – za Gierka puszono się zakupem licencji na Berlieta czy Massey Fergusona (podobieństwo „modernizacyjnego” marnotrawstwa skądinąd uderzające). Mam wrażenie, że pan Zwiefka zdradził PR-owską strategię Tuska na nadchodzące miesiące. 

I nie chodzi o to, że zatrudniając licznych nowych urzędników na wszystkich możliwych szczeblach, zaniechała PO wyrzucania tych, którzy pracowali tam przed objęciem władzy przez Władzę. Chodzi o szczebel wyższy.

Kto będzie winien nadchodzącej kompromitacji darmowego podręcznika szkolnego? Rzecz jasna – minister edukacji. A kto jest ministrem edukacji?

A z jakiej partii przyszedł? No... A minister spraw zagranicznych? – spytajmy na wypadek bankructwa naszej polityki unijnej bądź wschodniej. Z tej samej. Z tej samej co niesławnej pamięci pełnomocniczka od „prawdziwej walki z korupcją”. Co złe, to jak zwykle z PiS. Tylko resort zdrowia rozłożył Tuskowi SLD.

Jeśli – jak o tym ćwierkają wiewiórki – Michał Kamiński za oddane usługi dostanie jakieś intratne stanowisko, a jeszcze sprawdzą się pogłoski o planowanym powrocie Romana Giertycha, to nie będzie już wątpliwości, dlaczego partia, której jedynym praktycznie programem jest nienawiść do PiS, a jedyną obietnicą niedopuszczanie PiS do władzy, systematycznie, jednego po drugim, ściąga do siebie i obdarowuje kolejnych PiS-owców, nie wymagając od nich żadnych szczególnych kompetencji ani w ogóle niczego poza zblatowaniem.

A gdy bankructwa jego rządów nijak się już nie da przypudrować, wyjaśni nam Tusk, że było ono winą tego, że PiS przegrał w 2007 r. wybory. Co najgorsze, w sumie będzie miał rację.  

foto: Πρωθυπουργός της Ελλάδας - http://www.flickr.com/photos/primeministergr/4150070184/

/ dtc
 0

Czytaj także