FelietonyDobro narodowe

Dobro narodowe

Dodano

Miesiąc temu napisałem, że Merkel nie pozwoli polskiej dziczy skrzywdzić swojego namiestnika w PRL-bis. Już przy aferze Amber Gold (kiedy na jaw wyszło „doradztwo” Tuska juniora dla OLT) Angela zaniepo- kojona o losy swego pupila zakomunikowała światu, że Donald jest idealnym kandydatem na prezydenta Unii. Na szczęście (dla Donalda) my sami – Obywatele – daliśmy się upodlić tak bardzo, że pomoc pani kanclerz nie była mu potrzebna. Po prostu było, minęło. Przyzwyczailiśmy się bowiem do roli pańszczyźnianych chłopów i dopóki z kranu leci ciepła woda, dopóty wszystko przełkniemy. I przełknęliśmy. Tak samo jak wcześniej Muchę, a później Nowaka.

O aferze hazardowej nie wspomnę. Jednak taśmy to już inny kaliber. Tu wciąż nie wszystko do końca pozamiatane, wciąż nie wiadomo (choć właściwie też już przywykliśmy do tematu), co z nich może się jeszcze wykluć. Skończyły się wakacje i może być ciepło. Po co więc ryzykować? Czmychnął do Brukseli.

Kiedy usłyszałem wypowiedź prezesa PiS, że to „dobre dla Polski i Polaków”, ścięło mnie z nóg. Jeszcze niedawno oskarżał Tuska o zbytnią uległość wobec Unii, o stawianie interesów unijnych ponad nasz, narodowy. Jeszcze niedawno żądał dla niego Trybunału Stanu, a dziś twierdzi, że bezpośrednie kierowanie Unią przez byłego (wkrótce i nareszcie) premiera będzie... „dobre dla Polski”. 

Fanatycy Prawa i Sprawiedliwości z pewnością uznają, że się czepiam. Że prezes miał na myśli fakt, iż pozbycie się Tuska, który „sprzedał Polskę”, jest dobre samo w sobie. Zgodziłbym się z takim podejściem, gdyby jako banita trafił na zmywak do Belgii. Niestety, w nagrodę za dostarczenie blisko 3 mln półniewolników na roboty do starej Europy on jedzie tam sprawować urząd, dzięki któremu może dokończyć dzieło kosmopolityzacji Polski. Mało tego – może (i z pewnością będzie) wciąż rządzić u nas poprzez swoje- go BMW, którego posadzi na fotelu premiera. 

Jest jedna okoliczność, która usprawiedliwia wypowiedź Kaczyńskiego. Zbliżają się wybory samorządowe, a PiS ZAWSZE przed wyborami musi chlapnąć coś takiego, by te wybory przerżnąć. Prezes już powiedział „A”. Czekam na wypowiedzi Hofmana i Macierewicza.

PS. W chwili, gdy chciałem już zamknąć plik z felietonem, zadzwonił kolega: „Słyszałeś o Hofmanie? Wysłał lewe zwolnienie lekarskie do sądu”... Wykrakałem. 

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 37/2014
Cały wywiad opublikowany jest w 37/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także