FelietonyRefleks władzy

Refleks władzy

Dodano

By bronić sukcesów rządu i konsekwencji „autorytetów”, trzeba nie lada wysiłku zwojów mózgowych. A to wymaga czasu.

Rafał A. Ziemkiewicz

Nieźle się musieli napocić urzędnicy, którym nakazał premier spłodzić odpowiedź na miażdżące sejmowe antyexposé lidera opozycji. Całe pięć dni zajęło im skonstruowanie elaboratu. Zawieszono go na rządowych stronach tuż przed północą, by nie było to sześć dni, skoro premier obiecał, że będzie zaraz. Ten nocny rzut na taśmę sam w sobie pokazuje rozmiary paniki towarzyszącej przedsięwzięciu – tak usilnie nie uwijano się w rządowych gabinetach chyba od czasu internetowych poszukiwań ogłoszonego nieopatrznie przez Tuska inwestora z Kataru.

Intelektualny wysiłek przyniósł jednak rezultat, a nawet dwa. Jednym było złapanie prezesa PiS na straszliwym kłamstwie: powiedział, że bezrobocie wynosi 14,6 proc., a wynosi zaledwie 14,4! Drugim wykrycie, że podał liczbę mieszkań wybudowanych w ubiegłym roku, a mógł zacytować dane na temat mieszkań oddanych w ubiegłym roku do zasiedlenia, co wypadłoby dla rządu lepiej.

Natomiast reszta tej miażdżącej odpowiedzi na zarzuty opozycji aż skrzy się od finezji. Na przykład opozycja wytyka podebranie łącznie już 16,5 mld zł z rezerwy przeznaczonej na podtrzymanie systemu ubezpieczeń społecznych w momencie przewidywanego zderzenia z demograficznym „klifem”. Rząd na to, że wypłaty bieżących świadczeń nie są zagrożone (aż trudno nie dodać: „na razie”). Opozycja wylicza setki miliardów, o które wzrosło zadłużenie państwa, i punktuje pogarszanie się struktury tego zadłużenia (coraz większa część długu w walutach obcych, a więc uzależniona od wahań kursów, i w rękach międzynarodowych spekulantów). Rząd na to, że mamy świetne rankingi i niską rentowność obligacji.

Wypisz wymaluj – dialog z alkoholikiem: pokazujesz mu fotkę z USG, dowodzącą, że jest na krawędzi marskości i to już być może ostatni moment na leczenie, a on ci, że „eee tam, nic go nie boli, i wszyscy podziwiają, jaką ma mocną głowę”. Oczywiście to porównanie dotyczy tylko logiki rządowych wywodów, w odniesieniu do generaliów kompletnie zawodzi, bo pijak niszczy swoją własną wątrobę, a Tusk szykuje się przeskoczyć na posadę w Unii, w ostateczności zostać zamożnym emerytem jak – nie przymierzając – komunistyczni generałowie.

Swoją drogą długi namysł cechuje nie tylko urzędników rządu, lecz także jego propagandystów. „Gazeta Wyborcza” dopiero po dwóch tygodniach odnotowała pobicie uczestników obchodów Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych przez bandziorów z tzw. Antify bagatelizującą wzmianką w tekście o męczeństwie prof. Hartmana, któremu tchórzliwie odwołano spotkanie na UMCS, bojąc się „anonimów”. „Wyborcza” o sprawcach napaści i pobicia napisała, iż tylko „twierdzili, że są związani z Antifą”. Jakiż piękny wygibas w gazecie, która z lubością każdy eksces anonimowego skinheada lub członka NOP nazywa ekscesem „narodowców”! Wedle wzoru: „Ty czarna k…, usłyszała studentka na meczu – rosną wpływy ONR i MW”. Ale obłuda to temat na osobny tekst, na razie odnotowuję spóźniony refleks. Podobny jak ze znalezieniem wykładni do Palikota. Wiedzą państwo, dlaczego wyjechał z tym gwałceniem Nowickiej? Bo „jest ofiarą katolickiego wychowania”. Poważnie! Długo tam myślą, ale jak wreszcie coś wymyślą…

 0

Czytaj także