HistoriaGeniusz w służbie Lenina. Niezwykła kariera polskiego Żyda w ZSRS

Geniusz w służbie Lenina. Niezwykła kariera polskiego Żyda w ZSRS

Karol Radek w l. 30-tych.
Karol Radek w l. 30-tych. / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 7
Karol Radek był człowiekiem mającym wyjątkowe zdolności intelektualne, mówiącym w dziewięciu językach, będącym posiadaczem niezwykle ostrego pióra dziennikarskiego i wielu innych zalet, które niestety wykorzystał w złej sprawie. Bezgraniczny konformizm nie uratował go jednak. Ten bolszewicki działacz padł ostatecznie ofiarą czystki na rozkaz Stalina.

Prawie 30 lat po upadku komunizmu sowieckiego nadal trwają wśród naukowców dyskusje o tym, jak mogło dojść do tego, aby komunistyczna idea uszczęśliwienia człowieka przekształciła się w swoje przeciwieństwo. Jak doprowadziło to do powstania najbardziej ohydnego systemu zniewolenia i ubezwłasnowolnienia milionów ludzi w wielu państwach na całym świecie, w którym stosowano najbardziej złowieszcze metody masowego mordowania ludzi? Jak mogło dojść do tego, aby ludzie, którzy zdobyli władzę pod hasłami „wolności i demokracji”, zmienili swój kraj w jeden wielki obóz koncentracyjny?

Częściową odpowiedź na te pytania przynosi analiza sylwetek czołowych adeptów komunizmu sowieckiego. Jednym z najbliższych współpracowników niekwestionowanego lidera partii bolszewickiej Włodzimierza Lenina był urodzony we Lwowie w 1885 r. Karol Radek. Wykształcony w gimnazjum w Tarnowie, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, był człowiekiem mającym wyjątkowe zdolności intelektualne, mówiącym w dziewięciu językach, będącym posiadaczem niezwykle ostrego pióra dziennikarskiego i wielu innych zalet, które niestety wykorzystał w złej sprawie. Jego prawdziwe nazwisko to Karol Sobelson. Pochodził ze spolonizowanej rodziny żydowskiej. Jego ojciec pracował jako nauczyciel.

U boku Lenina

Z partią Lenina Radek związał się w młodości. W roku 1903 wstąpił on do Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego, ale wkrótce przeszedł do bardziej radykalnej SDKPiL. W jej szeregach wziął udział w pierwszej rewolucji rosyjskiej lat 1905–1907. Z Leninem zaprzyjaźnił się dość blisko podczas I wojny światowej, kiedy obaj mieszkali w Szwajcarii na emigracji.

Jedną z najważniejszych zasług Radka dla partii komunistycznej była organizacja przejazdu w marcu 1917 r. przez terytorium walczących z Rosją Niemiec emigracyjnego kierownictwa partii bolszewickiej, na czele z Leninem. Podczas I wojny światowej z namaszczenia Lenina został oficjalnym przedstawicielem bolszewików w Szwecji i miał rozległe kontakty wśród niemieckich socjaldemokratów. Wystąpili oni jako pośrednicy między Radkiem a niemieckim wywiadem, który zorganizował przerzut Lenina do Rosji, co w ostateczności doprowadziło w październiku 1917 r. do rewolucji bolszewickiej, porażki Rosji w I wojnie światowej i krwawej wojny domowej.

W listopadzie 1918 r. Lenin skierował Radka do Niemiec w celu zorganizowania w tym kraju partii komunistycznej i wzniecenia rewolucji komunistycznej. Radek z tego zadania wywiązał się wzorowo. Uczestniczył w zjeździe założycielskim komunistów niemieckich, zainicjował powstanie Bawarskiej Republiki Rad, sprowokował komunistyczne powstanie Spartakusa w Berlinie. W końcu jednak został aresztowany. Więziony prawie rok w berlińskim więzieniu Moabit, życie zawdzięczał temu, że w Rosji aresztowano kilku niemieckich przedstawicieli i wymieniono ich na grupę komunistów, w tym Radka. Zwolniono go dopiero w lutym 1920 r.

Propagandysta Sowietów

W okresie wojny polsko-sowieckiej Radek przypominał o swych polskich korzeniach. Partia skierowała go na front zachodni, gdzie stanął na czele całej antypolskiej propagandy komunistycznej. Pisał ulotki dla polskich żołnierzy, które czerwone lotnictwo zrzucało nad polskimi pozycjami. Wydawał dziesiątki gazet, koordynował całą politykę komunizacji Polski. Kres jego działalności w tym kierunku położył Cud na Wisłą w sierpniu 1920 r.

Wyjątkowo dokładną i wyczerpującą charakterystykę Radka dała jedna ze znanych rosyjskich działaczek rewolucyjnych, pierwsza sekretarz Międzynarodówki Komunistycznej Andżelika Bałabanowa:

„Był to człowiek, który jednoczył w swojej osobie niezwykłą mieszankę braku jakiejkolwiek moralności, cynizmu i wyjątkowo subiektywnej oceny idei, książek, muzyki i osób. Podobnie jak istnieją ludzie nierozróżniający kolorów, Radkowi zupełnie brakowało poczucia moralności. W polityce zmieniał on swe poglądy wyjątkowo szybko, czasem wygłaszając najbardziej kontrowersyjne opinie. Te cechy charakteru – na tle jego wyjątkowych zdolności intelektualnych, poczucia humoru, różnorodności i niesamowitego oczytania – prawdopodobnie tłumaczą jego sukces jako dziennikarza. Bezgraniczny konformizm zrobił go bardzo przydatnym Leninowi, który jednak nigdy nie traktował go serio i nie uważał za człowieka pewnego. Jako czołowy dziennikarz państwa sowieckiego Radek otrzymywał zadania przekazywania wiadomości, niepochodzących rzekomo od rządu bolszewickiego, Lenina, Trockiego lub Cziczerina, aby sprawdzić reakcje polityków Europy. W razie reakcji negatywnej z tych poglądów rezygnowano, co więcej, rezygnował z nich natychmiast i sam Radek… Wyjątkowe zadowolenie dawało Radkowi bawienie ludzi za pomocą niezliczonych kawałów. Mimo że sam był Żydem, jego kawały prawie wyłącznie były o Żydach. Żydów w swych kawałach poniżał i wyśmiewał. W Rosji bolszewickiej był on traktowany jako obcokrajowiec i outsider”.

Czytaj także:
„Zajrzeć do mózgu Lenina” - najważniejsza misja wywiadu II RP

Niektóre kawały i ostre frazesy wygłaszane przez Radka rzeczywiście wywoływały zachwyt tych, którzy byli ich słuchaczami. Oto kilka przykładów:

„Jaka jest różnica między Mojżeszem a Stalinem? Wielka! Pierwszy wyprowadził Żydów z Egiptu, a drugi z Biura Politycznego”.

„Spotyka się dwóch Żydów i rozmawia: – Słyszałeś, mamy nowego ministra finansów, nazwisko – Briuchanów. – A jakie jego prawdziwe nazwisko? – Briuchanow. – Rosjanin? – Tak. Na pewno. –Ale ci Ruscy... wszędzie oni włażą…”.

W prywatnej rozmowie jeden z czołowych stalinistów Woroszyłow oskarżył Radeka o bycie ogonem Trockiego. Ten odpowiedział: „Lepiej być ogonem Trockiego niż dupą Stalina”.

Stalin, jak wiadomo, mimo przydatności tak błyskotliwego publicysty podobnych rzeczy nie darował.


Już w 1928 r. Radek został pozbawiony swych wszystkich posad, wyrzucony z partii i oddany pod sąd. Skazano go początkowo jedynie na trzy lata zesłania i pozbawienie praw publicznych przez pięć lat. Wywieziono go do Tomska na Syberii, gdzie korzystał ze względnie dobrych warunków mieszkaniowych i socjalnych. Jak się okazało, zesłanie to trwało niecały rok. Już w 1929 r. Karol Radek dokonał rzeczy niezwykłej jak na „starego bolszewika” i poprzednio bliskiego współpracownika Trockiego, którego w 1929 r. Stalin wyrzucił z kraju.

W odróżnieniu od Radka Trocki ze swych poglądów tak łatwo nie rezygnował i na emigracji walczył ze Stalinem wszystkimi możliwymi sposobami. Swego głównego reprezentanta w kraju Trocki widział jedynie w Karolu Radku, którego autorytet w partii, jako jej czołowego propagandysty, był dość duży. Dlatego w maju 1929 r. z Turcji Trocki napisał sekretny list do swego, jak się wydawało, najbardziej zaufanego człowieka w partii, Karola Radka, ze szczegółowymi instrukcjami co do dalszej walki przeciwko Stalinowi. List ten Trocki wręczył jednemu z czołowych sowieckich czekistów, bliskiemu współpracownikowi Feliksa Dzierżyńskiego Jakowowi Blumkinowi, który był zdecydowany walczyć w kraju przeciwko Stalinowi razem z Trockim. Jednak z wyborem Radka na szefa podziemia antystalinowskiego w kraju Lew Trocki zupełnie się pomylił.

Kult Stalina

Karol Radek od razu zrozumiał bezsens walki ze Stalinem i publicznie odciął się od trockizmu. Miał nadzieję, że jego ostre pióro i zupełny brak moralności będą potrzebne Stalinowi. Zwrócił się do biura politycznego i Stalina z listem otwartym, w którym piętnował Trockiego jako zdrajcę ideałów leninizmu i wroga partii komunistycznej. List ten spowodował rychłe ułaskawienie Radka, poskutkował przyznaniem mu miejsca w szeregach partii i ponownym dopuszczeniem go do współpracy z czołowymi gazetami komunistycznymi. Mając dostęp do pierwszych stron „Prawdy” i „Izwestii”, Radek nie brzydził się nadzwyczaj ostro atakować trockistów, z którymi jeszcze całkiem niedawno był w przyjacielskich stosunkach. Nazywał ich „psami łańcuchowymi imperializmu światowego”, „karłami ideologicznymi” itd. W ten sposób dążył do ubezpieczenia siebie przed gniewem Stalina.

W połowie lat 30. wyglądało na to, że gniew Stalina ominie Karola Radka, który aktywnie włączył się w kampanię powstania niesamowitego kultu Stalina. Radek uczestniczył w pracach nad nową konstytucją sowiecką. To jego pomysłem było nazwanie jej „konstytucją stalinowską” – „konstytucją zwycięskiego socjalizmu”. Oto co pisał on o Stalinie, witającym z trybuny mauzoleum Lenina maszerujące kolumny robotników 1 maja 1934 r.: „Fale miłości, pewności i wiary zbliżały się ku mocnej jak stroma skała figurze naszego wodza, symbolizującej sztab przyszłej zwycięskiej rewolucji wszechświatowej, który zebrał się na mauzoleum Lenina”.

W 1934 r. wyszedł drukiem drugi tom zbioru utworów Radka, który otwierał artykuł pt. „Architekt budownictwa socjalistycznego” poświęcony Stalinowi. Niektórzy badacze twierdzą, że to Radek swym artykułem założył stalinowską szkołę komunistycznych propagandystów, którzy w sposób jak najbardziej prymitywny i lizusowski zaczęli kształtować w społeczeństwie sowieckim obraz Stalina jako nieomylnego pół-Boga, zdolnego do zbudowania państwa powszechnego szczęścia i obfitości. Są jednak we współczesnej historiografii sowieckiej głosy, że Radek w ten sposób chciał pośrednio upokorzyć Stalina. Wiadomo, że w głębi duszy zawsze nienawidził swego kata.

W 1936 r. Radek włączył się w kampanię oskarżenia o najcięższe winy przed państwem socjalistycznym swych niedawnych bliskich towarzyszy – Kamieniewa i Zinowiewa. Na łamach „Izwiestii” nazwał ich „faszystowską bandą”, „brudnymi szpiegami światowego imperializmu” i wzywał do skazania tych najbliższych współpracowników Lenina na karę śmierci.

Proces i śmierć

Wydawało się, że tak błyskotliwy publicysta, niemający żadnych zahamowań moralnych, jest Stalinowi niezbędny. Wódz bolszewicki jednak zadecydował, że Radek będzie o wiele bardziej dla niego przydatny na ławie oskarżonych niż w redakcjach gazet sowieckich. W 1936 r. NKWD zapukało do drzwi Radka. Był potrzebny do inscenizacji procesu pokazowego tzw. równoległego antysowieckiego centrum trockistowskiego. Na tym procesie Radek odgrywał dziwną rolę. Nawet nie próbował się bronić, lecz pomagał prok. Andrzejowi Wyszyńskiemu w oskarżeniu podsądnych, w tym również siebie. Czasem nawet przewyższał go w pomysłach oskarżycielskich.

Na pytanie Wyszyńskiego: „Czy w czasie śledztwa Radek nie był poddawany naciskom psychologicznym ze strony NKWD-istów?”, odpowiedział w swej znanej ironicznej tonacji: „To raczej nie NKWD-ziści mnie męczyli, lecz ja ich”. I rzeczywiście, Radek w czasie śledztwa i na procesie występował w roli dodatkowego oskarżyciela. To on pomógł śledczym skonstruować rzekomo ogromną siatkę podziemia trockistowskiego w kraju. Sam przyznał się do bycia szpiegiem japońskim i angielskim. W detalach opowiadał o planach centrum trockistowskiego zabicia Stalina i niektórych najbliższych dyktatorowi członków biura politycznego. Oświadczył, że umówił się z Trockim na odstąpienie Niemcom Ukrainy i restaurację kapitalizmu.

Czytaj także:
Stalin kontra geje. Komunistyczna wojna z homoseksualizmem

Prawie wszyscy oskarżeni w tym procesie, na czele z Mikołajem Bucharinem, którego Lenin w swym testamencie nazywał „ulubieńcem całej partii komunistycznej”, zostali skazani na karę śmierci, ale nie Radek. Dostał 10 lat łagru. Nawet nie 15, co było najwyższą możliwą karą po karze śmierci. Wyrok ten zabrzmiał prawie jak ułaskawienie po tym, jak Radek barwnie opisywał na posiedzeniach sądu, jak wraz z towarzyszami planował zabójstwo Stalina.

W swym ostatnim słowie na procesie wypowiedział słowa, które można traktować dwojako: „Na tym procesie walczyłem nie o moją godność jako komunisty, którą ja już dawno straciłem, lecz o to, by moje oświadczenia na procesie zostały uznane za prawdę”. Jeszcze więcej światła na to, co się działo na procesie, rzucił podczas spotkania z żoną. Na jej zadziwiające pytania, dlaczego nawet nie próbował się bronić, odpowiedział: „Tak było trzeba”.

Prawdopodobnie między Radkiem, a Stalinem istniała umowa: Radek pomaga oskarżeniu za cenę ocalenia własnego życia. Życia jednak Radkowi nie darowano.

Przytoczona charakterystyka Karola Radka jest na pewno niepełna. Najbardziej charakterystyczną jego cechą była niesamowita chęć życia, życia za każdą cenę… Świadczy o tym wyraźnie historia zabójstwa skazanego na 10 lat Radka w stalinowskim więzieniu. Rozkaz zabicia Radka wydał sam Stalin, który od początku traktował 10-letni wyrok dla „pierwszego komunistycznego dziennikarza” jako jedynie opóźnienie kary śmierci.

W maju 1939 r. do więzienia na Uralu, gdzie przebywał Radek, przybył ze specjalną misją jego zabicia major NKWD Piotr Kubatkin, który przywiózł ze sobą z Moskwy więźnia Martynowa, już niejednokrotnie wykorzystywanego przez NKWD do podobnych brudnych spraw. Zadanie Martynowa polegało na sprowokowaniu konfliktu z Radkiem i zabiciu go podczas bójki między nimi. Ku zdziwieniu swych mocodawców sprowokowana bójka między 54-letnim niskiego wzrostu, niewysportowanym intelektualistą a 30-letnim zawodowym zbrodniarzem skończyła się sromotną porażką ostatniego. Karol Radek walczył jak lew, gryzł i dusił o wiele mocniejszego oraz większego przeciwnika. W rezultacie ten ostatni musiał się wycofać.

Było to jednak jedynie preludium tragicznego finału bliskiego towarzysza Lenina. Drugie podejście do zabójstwa Radka było już skuteczne. Spiesznie ściągnięty kolejny zawodowy zabójca, figurujący w protokołach dotyczących śmierci Radka jako Wereżnikow, wykonał swe zadanie. I tu nie obeszło się bez dłuższej walki, jednak siły były wyraźnie nierówne. Radka ostatecznie uduszono.

Dziwny ten kraj, dziwny ten stalinowski okres tzw. dojrzałego socjalizmu. Zabójstwo Karola Radka odbywało się na tle masowych mordów bez sądu i czasem bez śledztwa setek tysięcy obywateli sowieckich. Do czego Stalinowi był potrzebny ten spektakl zabójstwa Radka w wyniku zaaranżowanej kłótni między więźniami? Odpowiedź na to pytanie jeden z największych przestępców w historii ludzkości zabrał ze sobą do grobu. Możemy jedynie przypuszczać, że w ten sposób wyraził swe obrzydzenie postawą swego byłego towarzysza partyjnego…

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 7/2017
Artykuł został opublikowany w 7/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ pwł

Czytaj także

 7
  • xxxxd IP
    Oskarżył "Radeka"? Nauczcie się odmieniać nazwiska.
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • COGITO-ERGO-SUM IP
      na marginesie:
      https://dorzeczy.pl/kraj/111046/To-Polacy-napadli-na-Rosje-Szokujacy-wpis-Jana-Hartmana.html
      "To Polacy napadli na Rosję". Szokujący wpis Jana Hartmana

      BĘDĘ SIĘ UPIERAŁ, ŻE MOŻLIWE ŻE „TO POLACY NAPADLI” ALE …
      MOŻLIWE, ŻE TO BYLI … POLACY ŻYDOWSKIEGO POCHODZENIA.
      A MOŻE NAWET WIĘCEJ: „NAPADLI NA ROSJĘ” BOLSZEWICKĄ OPANOWANĄ PRZEZ ROSJAN … ŻYDOWSKIEGO POCHODZENIA!
      TO WSZYSTKO WYMAGA JESZCZE POGŁĘBIONYCH BADAŃ HISTORYCZNYCH „PROFESORZE” HARTMAN …
      Dodaj odpowiedź 2 3
        Odpowiedzi: 0
      • Antynazista IP
        To pokazuje geniusz STALINIUNIA w walce z Syjo-watykanem. ECH STALINKU JAK ZABRAKŁO CIĘ W 89 I TERAZ MY SŁOWIANIE GINIEMY POD OBRZEZANYM BUTEM, JEST NAS JUŻ CORAZ MNIEJ I JAK NIE POWRÓCI TAKI OBROŃCA JAK TY WSZYSTKICH NAS EKSTERMINUJĄ
        Dodaj odpowiedź 4 4
          Odpowiedzi: 1
        • historyk niezależny IP
          W rozmowie z adiutantem Piłsudskiego, ten zapytał Radka co sądzi o polskich komunizujących literatach z salonów. Ten odpowiedział

          "Cóż ty dla mnie za towarzysz, gdy ja robię a ty marzysz".

          Zresztą , trudno mu zarzucić tchórzostwo. Był człowiekiem który brał udział w rewolucji 1905, był przeciwnikiem pokoju brzeskiego , z tego powodu naraził się Leninowi, był aktywnym organizatorem rewolucji komunistycznej w Niemczech.
          Dodaj odpowiedź 8 0
            Odpowiedzi: 0
          • historyk niezależny IP
            Stalin zaprzysiągł "starym bolszewikom" -intelektualistom krwawą zemstę, jako syn Kaukazu przysięgi dotrzymał.

            W rozmowie z adiutantem Piłsudskiego, ten zapytał co sądzi o polskich komunizujących literatach z salonów. Ten odpowiedział

            "Cóż ty dla mnie za towarzysz, gdy ja robię a ty marzysz". Podobno współwięźniowi opowiadał taki kawał

            Trzech więźniów się spotyka w stalinowskim więzieniu i zaczyna rozmowe
            * za co siedzisz
            - popierałem Radka
            *a ty za co siedzisz
            -krytykowałem Radka
            *a ty za co
            -Ja jestem Radek

            Inna z jego anegdot z perskiej bajki
            "Zając ucieka przez granicę i spotyka lisa"
            Lis się pyta czemu uciekasz
            Zając na to, król wydał rozkaz żeby wszystkie wielbłądy zastrzelić
            Lis zdziwiony, przecież ty nie jesteś wielbłądem
            A zając na to , najpierw zastrzelą a potem udowadniaj że nie masz garbów i nie jesteś wielbłądem
            Dodaj odpowiedź 12 0
              Odpowiedzi: 0
            • historyk niezależny IP
              Karol Radek był intelektualistą pierwszej wielkości a takich Stalin nienawidził, większość "starych bolszewików" to byli utalentowani, inteligentni ludzie, Stalin zaprzysiągł im krwawą zemstę, jako syn Kaukazu dotrzymał. Nawet adiutant Piłsudskiego który się z nim zetknął zauwarzył jego niezwykły intelekt. Co do Bałabanowej to jej niechęć mogła wynikać z tego że Radek ostro ja wykpiwał, gdy uciekła do Włoch gdzie związała się z "prawym" skrzydłem tamtejszych socjalistów, którzy ostro atakowali komunistów. To zresztą znamienne że wielu inteligentnych ludzi, błyskotliwych związało się z komunistami i nawet stalinowskie represje nie zmieniły tego. Faszyzm włoski też przyciągnął pewną ilość inteligentnych ludzi, natomiast faszyzm niemiecki zwany nazizmem był tworem kołtunów, miernot intelektualnych, demagogów, hochsztaplerów. Niektórzy mówią że przeciwieństwem leninizmu był wczesny faszyzm włoski, w obu intelektualiści odgrywali poważną rolę. Natomiast prymitywny stalinizm miał przeciwnika w prymitywnym nazizmie.
              Dodaj odpowiedź 18 4
                Odpowiedzi: 0

              Czytaj także