Niemiecki Indiana Jones

Niemiecki Indiana Jones

Dodano: 
Rys. Krzysztof Wyrzykowski
Rys. Krzysztof Wyrzykowski 
Wybitny niemiecki archeolog i poliglota Walther August Hinz przez wiele lat kierował tajną placówką Abwehry na Bliskim Wschodzie

Marian Zacharski

Walther August Hinz alias Kunz alias Perseus alias Hiller urodził się 19 listopada 1906 r. w Stuttgarcie, a zmarł 12 kwietnia 1992 r. w Getyndze. Był człowiekiem średniego wzrostu (mierzył ok. 170 cm), o przenikliwych oczach, wadze 72 kg, twarzy pociągłej, o ciemnych włosach, bez braków w uzębieniu. Z powodu krótkowzroczności zawsze nosił okulary. Nie palił, na co dzień nosił cywilne ubrania lub mundur wojsk lądowych. Hinz był zrównoważony, serdeczny i niebywale uzdolniony, a swoje szerokie zainteresowania zogniskował na historii Europy Wschodniej oraz krajów Orientu.

Kierunki te w latach 1926–1930 studiował kolejno na uniwersytetach w Lipsku, Monachium oraz Paryżu. Jego praca końcowa dotyczyła historii kultury Rosji za czasów Piotra Wielkiego. Pierwszym miejscem pracy Walthera Hinza był Heereswaffenamt w Reichswehrministerium. Czyli urząd zajmujący się technicznym rozwojem produkcji broni, amunicji i zaopatrzeniem armii w niezbędny sprzęt. Od 1934 r. Hinz prowadził wykłady na uniwersytecie w Berlinie, a jednocześnie pracował jako radca rządowy w Ministerstwie Propagandy i Oświecenia Publicznego.

Pozytywny wpływ na dalszą karierę zawodową Hinza miało poślubienie córki ministerialnego dyrektora pracującego w wydziale wywiadowczym Reichswehrministerium. Małżeństwo było nadzwyczaj udane. Po przejęciu władzy przez Hitlera włączył się w nurt działań kilku organizacji nazistowskich, stając się w 1933 r. członkiem SA, a w 1937 r. partii narodowosocjalistycznej, NSDAP. Od 1934 r. miał tytuł doktora habilitowanego.

Trzy lata później, w 1937 r., otrzymał tytuł profesorski na uniwersytecie w Getyndze. Rozpoczął wówczas intensywne badania historii Bliskiego Wschodu oraz Persji. W ich ramach odbył dwie podróże do Persji, pierwsza z nich przypadłą na rok 1936, a druga na 1939. Wrócił totalnie zafascynowany archeologią. Pogłębianie wiedzy ułatwiał mu nadzwyczajny talent do opanowywania kolejnych języków. Biegle władał: niemieckim, francuskim, angielskim, włoskim, rosyjskim, tureckim i perskim. Radził sobie również z językiem arabskim, staroperskim, a także językiem/dialektem babilońskim będącym jednym z głównych dialektów języka akadyjskiego, którego źródła sięgają drugiego tysiąclecia przed naszą erą i obejmują obszary środkowej i południowej Mezopotamii.

Czytaj też:
Krwawy karzeł Jeżow. Przerażał nawet Stalina

W roku 1939 Hinz powołany został do armii i w stopniu szeregowca brał udział w kampanii polskiej. Wiosną 1940 r. włączono go do Baulehrkompagnie 800, która później została przekształcona przez kpt. Theodora von Hippela w słynny Pułk „Brandenburg”. Służący w nim żołnierze otrzymywali m.in. przeszkolenie w sabotażu i musieli władać obcymi językami. Hinz w Kompanii 800 nauczał języka perskiego, a także pomagał w organizacji kursów kilku innych języków. Jednostkę tę opuścił, zanim stała się znana jako Pułk „Brandenburg”. Jeszcze w tym samym 1940 r. zatrudniony został w Abwehr I (wywiad) i otrzymał stopień porucznika.

Pucz w Iraku

W planach było szybkie wysłanie go do Persji celem zorganizowania na miejscu komórki wywiadowczej. Założenia te nie mogły zostać zrealizowane z niebywale prozaicznego powodu – por. Hinz nie otrzymał bowiem… wizy wjazdowej. Wykorzystując chwilowy brak zadań, skoncentrował się na dokończeniu książki na temat starożytnej Persji, którą opublikował na początku 1941 r. W maju tego samego roku dostał rozkaz natychmiastowego wyjazdu do Iraku, gdzie miał wspomagać inspirowany przez Niemców antybrytyjski pucz trzykrotnego premiera, Rashida Ali al-Kilaniego.

Po wylądowaniu na wyspie Rodos dotarła do niego informacja, że coup d’état, w sposób zdecydowany tłumiony przez brytyjskie jednostki specjalnie w tym celu ściągnięte z Indii, dogasa. Wraz z tą wiadomością wręczono mu rozkaz wyjazdu do Aten. Stamtąd na dwa tygodnie jako oficer Abwehr Ic odleciał na Kretę, gdzie miał zająć się przesłuchiwaniem brytyjskich jeńców wojennych. Na miejscu zaprzyjaźnił się z innym wysoce utalentowanym niemieckim oficerem – Römerem.

Po wykonaniu zadań powrócił do Aten, gdzie sporządził formalne raporty oraz doskonałe analizy, które natychmiast odesłano do centrali w Berlinie. Po ich wysokiej ocenie został w trybie pilnym wezwany do stolicy Niemiec i w Sztabie Generalnym włączono go do formacji wywiadowczej znanej jako Obce Armie – Grupa Południowo-Wschodnia. Pierwsze jego zadanie nie należało do wysoce skomplikowanych. Miał dla żołnierskiej braci przygotować broszury zawierające podstawowe wyrażenia w języku perskim oraz tureckim.

Jego przyjaciel, Römer, przygotował podobną ściągę, tyle że w języku arabskim.

W maju 1942 r. lider Grupy I w Abwehrze, płk Georg Hansen (8 września 1944 r. stracony za udział w spisku na życie Hitlera), skierował Hinza do pracy w Stambule, a jego przyjaciela Römera do Aleksandretty (turecka nazwa miasta Iskenderun, które położone jest na południu Europy, a zostało założone przez Aleksandra Wielkiego dla uczczenia zwycięstwa w bitwie pod Issos w roku 333 p.n.e.).

Czytaj też:
Niemcy ratują Mussoliniego. Kulisy spektakularnej operacji „Dąb”

Był bardzo zadowolony z tej decyzji. Widział w niej możliwość zarówno wykonywania pracy oficera wywiadu, jak i pogłębiania wiedzy o krajach Bliskiego Wschodu, tak bliskich mu w karierze cywilnej. Po przybyciu na miejsce Hinz, chociaż formalnie piastował funkcję asystenta wojskowego attaché, którym był gen. Rhode, w rzeczywistości był jednym z oficerów wywiadu. Na przełomie kwietnia i maja 1944 r. nowym szefem placówki wywiadowczej został kpt. Erich Pfeiffer alias Gazi. Był on na tyle niedoświadczony w prowadzeniu pracy operacyjnej w warunkach panujących na terenie Turcji, że od jego przyjazdu faktyczne kierownictwo nad placówką spoczywało w rękach Hinza. W tym zakresie nic już się nie zmieniło aż do czasu internowania niemieckich dyplomatów pracujących na obszarze państwa tureckiego pod koniec wojny.

Misja w Stambule

Po przybyciu do Turcji postawiono przed Hinzem wiele zadań wywiadowczych. Głównym celem jego pracy operacyjnej miało być zdobywanie tajnych informacji o wrogich wojskach stacjonujących na terenie Bliskiego Wschodu, to znaczy w Iraku, Iranie, Syrii, Palestynie, Egipcie oraz na sowieckim Kaukazie. Na początku miał wiele kłopotów. W istniejącej organizacji brakowało precyzyjnego podziału zadań i koordynacji prac na poszczególnych kierunkach. Bywało tak, że kilku oficerów starało się o informacje od tych samych potencjalnych źródeł.

Artykuł został opublikowany w 10/2017 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.