HistoriaKomu najbardziej zaszkodził „Bolek”. Wstrząsające kulisy powstawania donosów

Komu najbardziej zaszkodził „Bolek”. Wstrząsające kulisy powstawania donosów

Lech Wałęsa i Czesław Kiszczak
Lech Wałęsa i Czesław Kiszczak / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 15
Z dostępnych źródeł wynika, że Lech Wałęsa jest jedynym członkiem Komitetu Strajkowego Stoczni Gdańskiej im. Lenina, którego zwerbowano do współpracy po Grudniu ’70.

Pozostali nie dali się złamać, za co zresztą płacili bardzo wysoką cenę, jaką były: przymusowy pobór do wojska, wyrzucenie z pracy lub szykany w miejscu zatrudnienia, zmuszenie do wyjazdu z Trójmiasta, prześladowanie rodzin…

Warto przy tej okazji rozprawić się z mitem, jakoby każdy z zatrzymanych „prostych robotników” podpisywał zobowiązanie i godził się na współpracę z SB. Na ponad tysiąc osób objętych w Gdańsku indywidualnym rozpracowaniem operacyjnym w okresie od 14 grudnia 1970 do 16 stycznia 1971 r. do współpracy z SB zdołano zwerbować łącznie 139 osób. Z tej grupy na współpracę z SB przystało zaledwie 34 pracowników Stoczni Gdańskiej im. Lenina. W tym właśnie Wałęsa!

Jako TW ps. Bolek bez zwłoki przystąpił do pracy agenturalnej. W imiennej ankiecie na jego temat SB jednoznacznie oceniła jego rolę po Grudniu ’70: „Jego działalność po zajściach grudniowych miała charakter pozytywny”. Był aktywny. Starał się brać udział we wszystkich ważnych spotkaniach i naradach, zwłaszcza z udziałem kolegów z byłego komitetu strajkowego. Potwierdzała to również kontrolująca go agentura. Był bezwzględny wobec kolegów, na których donosił. Śledził ich, podsłuchiwał, dostarczał bezpiece ich rękopiśmienne notatki, by mogła porównać charakter pisma z kolportowanymi ulotkami, a gdy nie znał nazwiska, opisywał w szczegółach ich sylwetki, zapewniając, że ustali, jak się nazywają.

Na „liście Wałęsy” pięć nazwisk odgrywa rolę szczególną: Jerzy Górski, Henryk Jagielski, Jan Jasiński, Henryk Lenarciak, Kazimierz Szołoch i Józef Szyler. Stąd próba przybliżenia ich losów, które splotły się ze zdradą Wałęsy.

1. Jerzy Górski (ur. 1946 r.)

Konstruktor w Wydziale Szefostwa Inwestycji Stoczni Gdańskiej. W Grudniu ’70 zastępca przewodniczącego Komitetu Strajkowego Stoczni Gdańskiej im. Lenina i członek Rady Delegatów Załogi. Wałęsa interesował się nim od pierwszych dni po swoim werbunku. 13 stycznia 1971 r. „Bolek” poinformował SB w odręcznym donosie, że Górski zdaje sobie sprawę z inwigilacji, obstawienia agenturą i namawia do ostrożności w prowadzeniu działalności na terenie stoczni.

Jednocześnie Wałęsa przekazał bezpiece wiadomość, że Górski utrzymuje kontakt z innym członkiem komitetu strajkowego z Grudnia ’70 Stanisławem Oziębłą i planuje nową akcję strajkową. W późniejszym czasie (30 marca 1971 r.) Wałęsa informował, że Górski „wysunął propozycję, aby zorganizować w sposób dyskretny zebranie członków »starego Komitetu Strajkowego« i podyskutować z nimi nad ewentualną dalszą działalnością”. Informator zdradził również bezpiece, że Górski odrzucił złożoną przez SB propozycję współpracy (za 3,5 tys. zł miesięcznie). Wałęsa stopniowo tracił później kontakt z Górskim, zwłaszcza po tym, gdy ten zaczął wieczorowo studiować na Politechnice Gdańskiej (19 maja 1971 r.).

Czytaj także:
Złota klatka w Arłamowie. Kulisy internowania Lecha Wałęsy

Dzięki doniesieniom TW ps. Bolek SB „uaktywniła pracę w sprawie” Jerzego Górskiego, na którego założono kwestionariusz ewidencyjny krypt. Demagog. Górski mimo podjętej nauki na politechnice nie awansował i zwolnił się ze stoczni w 1974 r.

2. Henryk Jagielski (ur. 1932 r.)

Elektromonter na Wydziale W-4 Stoczni Gdańskiej. Aktywny uczestnik Grudnia ’70 i jeden z liderów robotniczego oporu w Stoczni Gdańskiej, uczestnik strajków styczniowych 1971 r. oraz organizator manifestacji 1 maja 1971 r.

Wałęsa uważał Jagielskiego za radykalnego przeciwnika reżimu, który podburza załogę stoczni do buntu. W obliczu zbliżającego się 1 maja 1971 r. zasypywał bezpiekę informacjami o zamierzeniach Jagielskiego (często wspólnie z Jasińskim): „Najbardziej agresywny w ostatnim czasie jest Jagielski Henryk i Jasiński Jan. Największy udział bierze jednak Jagielski, który to wysuwa kompetencje rzucenia czerwonej flagi pod trybunę [podczas obchodów 1 maja] i sprawy żałoby itp”. (doniesienie z 27 kwietnia 1971 r.).

„Bolek” inwigilował Jagielskiego w ciągu całej swojej działalności agenturalnej. Starał się rozpoznać jego samopoczucie po przesłuchaniach na SB (29 maja 1971 r.), podejmowane przez niego próby inwigilowania bezpieki przez członków rodziny (5 listopada 1971 r.), informował nawet o jego stanie zdrowia („Jagielski kaszak ma na głowie wielkości jajka”) (8 czerwca 1971 r.), donosił o jego „bumelanctwie” w pracy (17 grudnia 1972 r.) i rozpuszczał plotki o jego współpracy z bezpieką.

W latach 1971–1974 Henryk Jagielski był rozpracowywany i represjonowany przez gdańską SB w ramach sprawy krypt. W-4, w latach 1978–1979 krypt. Inspirator, w latach 1980–1982 krypt. Jagła, a w latach 1982–1987 krypt. Bremen.

3. Jan Jasiński (ur. 1951 r.)

Młodszy kolega Wałęsy z Wydziału W-4. Był jednym z najbardziej aktywnych i odważnych uczestników demonstracji ulicznych podczas gdańskiego Grudnia ’70 (brał m.in. udział w walkach z milicją i wojskiem oraz podpaleniu siedziby PZPR). Już 12 stycznia 1971 r. „Bolek” poświęcił mu niemal całe odręczne doniesienie, w którym pisał o próbach zorganizowania przez Jasińskiego wspólne z Henrykiem Popielewskim kolejnego strajku w stoczni. „Z rozmowy z nimi wywnioskowałem, że szukają oni ludzi, którzy mogliby pokierować strajkiem – donosił »Bolek«. – Uważam, że Jasiński i Popielewski mogą być członkami jakiejś komórki organizacyjnej, która może zorganizować strajk”.

Czytaj także:
Zabić księży

Natomiast w związku z sytuacją na terenie stoczni i aktywnością Jasińskiego „Bolek” wyszedł z propozycją, która już na początku świadczyła o jego wysokich kompetencjach agenturalnych: „Dla lepszego zakonspirowania mojej osoby wezwać mnie na MO, gdyż inne osoby z mojego wydziału są zorientowane o mojej działalności w radzie delegatów i nie wzywanie [pisownia oryginalna – przyp. red.] mnie do komendy może wzbudzić różne podejrzenia”. Nieprzypadkowo właśnie ten donos agenturalny Wałęsy został wytypowany przez SB w celu jego dyskredytacji w okresie stanu wojennego w oczach Norweskiego Komitetu Noblowskiego i podziemia w kraju.

W późniejszym czasie Wałęsa wielokrotnie donosił na Jasińskiego: 17 i 19 kwietnia poinformował SB, że Jasiński przygotowuje manifestację 1 maja i rozważa przygotowanie „ulotki nawołującej do obchodów 3 Maja, a nie 1 Maja”. Nie był jednak w stanie zapobiec organizacji kontrpochodu 1 maja 1971 r. Wziął więc w nim udział, po czym niezwłocznie złożył doniesienie, w którym wskazał na Jasińskiego rozdającego „wstęgi czarne do przybrania szturmuwek [pisownia oryginalna – przyp. red.]”.

2 czerwca 1971 r. Wałęsa przekazał SB informację, że Jasiński powiedział mu, iż podczas stoczniowego protestu 20 maja 1971 r. „brał udział w niszczeniu samochodów” i „buntował” do „wyrzucenia pracowników dyrekcji przez okno”.

Jan Jasiński był później inwigilowany i represjonowany przez SB w ramach podteczki sprawy obiektowej krypt. Jesień 70. Prześladowany i gnębiony przez przełożonych w pracy ostatecznie sam zwolnił się ze stoczni 20 października 1973 r., jak wynika z jego akt pracowniczych. Następnie wyjechał z Gdańska i osiadł na wsi z dala od Trójmiasta.


4. Henryk Lenarciak (19332006)

Ślusarz wyposażeniowy, od 1971 r. przewodniczący Rady Oddziałowej Związku Zawodowego Metalowców na Wydziale W-4, uczestnik strajków w Grudniu ’70 i styczniu 1971 r. Człowiek cieszący się olbrzymim autorytetem wśród stoczniowców. Jeden z protektorów kariery zawodowej Wałęsy w stoczni, a później – w czasach Solidarności – zaufanych współpracowników. To właśnie Lenarciak na początku 1971 r. wskazał Wałęsę jako członka rady oddziałowej, którego również mianował społecznym inspektorem pracy.

Więcej uwagi Wałęsa zaczął mu poświęcać pod koniec kwietnia 1971 r., kiedy się dowiedział, że Lenarciak patronuje nieformalnemu komitetowi obchodów pierwszomajowych, zamierza przekonać władze partyjne do budowy pomnika lub wmurowania tablicy upamiętniające ofiary Grudnia ‘70 i zabiera fundusze na kwiaty i wieńce ofiarowane poległym w grudniu 1970 r. „Bolek” miał „w miarę możliwości paraliżować” jego działalność (27 kwietnia 1971 r.). Później kontynuował te zadania.

11 maja 1971 r. Wałęsa donosił, że Lenarciak stawia sobie za cel budowę pomnika lub przynajmniej wmurowanie tablicy do czasu pierwszej rocznicy masakry grudniowej. „Bolek” otrzymał zadanie kontrolowania Lenarciaka, który po kolejnym przesłuchaniu na SB popadł w depresję. „Przeżywa on jakiś wewnętrzny kryzys, stał się człowiekiem bojącym i bardzo ostrożnym. Zwierzył się do TW, że władze wiedzą o całej ich działalności i dlatego należy być ostrożnym” – miał powiedzieć Wałęsa oficerowi SB 5 listopada 1971 r.

Czytaj także:
Zagadki rewolucji październikowej. W oficjalnej wersji bolszewików nic się nie zgadza

Próbował nadszarpnąć autorytet Lenarciaka wśród załogi, kolportując informacje o tym, że rzekomo nie broni robotników, choć wiedział – gdyż sam zwracał na to uwagę (22 grudnia 1971 r.) – że Lenarciak robi wszystko, by bronić stoczniowców przed represjami ze strony SB: „Chciałby, by każdego zadowolić i w każdego robotnika sprawie lubi interweniować, załatwiać, co niejednokrotnie ujemnie wpływa na jego osobę” (26 września 1972 r.).

Henryk Lenarciak w latach 1970–1989 był inwigilowany i represjonowany przez SB w Gdańsku w ramach spraw krypt. Arka i Jesień 70, SOR krypt. Kobra i Len. Był współpracownikiem Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i czołowym działaczem NSZZ „Solidarność” w Gdańsku. Odznaczony pośmiertnie przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Złotym Krzyżem Zasługi.

5. Kazimierz Szołoch (19322009)

Był pracownikiem Zakładów Okrętowych Urządzeń Chłodniczych „Klimor” w Gdyni, oddelegowanym do pracy w Stoczni Gdańskiej. W Grudniu ’70 został członkiem Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej i brał udział w demonstracjach, m.in. przemawiając pod siedzibą dyrekcji zakładu i Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku. Po tzw. wypadkach grudniowych ukrywał się. W połowie stycznia 1971 r. Szołoch powrócił do Trójmiasta i został przywrócony do pracy w Klimorze w ramach gierkowskiej odwilży. 19 stycznia 1971 r. Wałęsa zidentyfikował Szołocha na zdjęciu okazanym przez SB.

Szołoch stał się bohaterem doniesienia Wałęsy z 1 maja 1971 r. „Bolek” opisywał w nim, jak próbował zneutralizować Szołocha, który zamierzał przemówić pod stocznią. Wytłumaczył mu, że jako pracownik gdyńskiego Klimoru nie powinien zwracać się do stoczniowców. „Od tego momentu chodziłem za nim jak cień i wszystkie poczynania jego gasiłem” – pisał „Bolek”. To prawda.

Kiedyś Szołoch zwierzył się Wałęsie, że SB próbuje wrobić go w „posiadanie broni” zdobytej w Grudniu ’70 na milicjantach (doniesienie z 28 lipca 1971 r.), Wałęsa przekazał bezpiece wyprzedzającą informację o zamiarze wyjazdu Szołocha do Warszawy i złożeniu pisemnej skargi na działania SB u Edwarda Gierka (15 września 1971 r.). 27 września 1971 r. Szołoch zgłosił się jednak do siedziby KC PZPR, gdzie złożył pisemny protest przeciwko ciągłym prześladowaniom adresowany do I sekretarza Edwarda Gierka.

Czytaj także:
Atak na ambasadę ZSRS w Warszawie. To miała być zemsta na Sowietach

Bezpieka, w tym także „Bolek”, rozpuszczała plotki wśród stoczniowców, że Szołoch współpracuje z SB (11 maja 1971 r.). W dniu 16 marca 1974 r. Szołoch został ponownie zwolniony z pracy w Klimorze. Przez ponad rok pozostawał bez pracy i środków do życia, mając na utrzymaniu żonę i czworo dzieci. W czerwcu 1975 r. przyznano mu rentę inwalidzką z tytułu choroby zawodowej (pylica). Później był działaczem Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, współpracownikiem KSS „KOR” i KPN, członkiem NSZZ „Solidarność”.

6. Józef Szyler (ur. 1944 r.)

Elektryk z Wydziału W-4 Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Uczestnik Grudnia ’70, a na początku 1971 r. jeden z liderów protestu stoczniowców domagających się upamiętnienia ofiar Grudnia ’70. W dniu 30 marca 1971 r. Wałęsa zwrócił po raz pierwszy uwagę na Szylera, mówiąc o nim funkcjonariuszowi SB, że jest „jednym z najaktywniejszych inspiratorów do inicjowania przerw w pracy i wystąpień”. Szyler miał zaproponować Wałęsie (poza Alfonsem Suszkiem i Romualdem Krukowskim) stworzenie grupy, „która by w sposób zdecydowany i nieustępliwy występowała w imieniu załogi i domagała się spełnienia postawionych postulatów”. Na podstawie tego donosu SB założyła Szylerowi „kwestionariusz operacyjny”, w ramach którego kontrolowano jego działalność.

Od tego czasu nazwisko Szylera jako „inspiratora do inicjowania przerw w pracy” przewijało się w donosach „Bolka” (kolejny nosił datę 17 kwietnia). Szyler był bowiem współorganizatorem kontrpochodu 1 maja 1971 r., który przerodził się w protest przeciwko komunistom za masakrę Grudnia ’70. Graczyk polecił „Bolkowi”, by pozostawał „w stałym i ciągłym kontakcie z Szylerem Józefem” oraz „kontrolował jego postępowanie i zamierzenia, ustalał wszystkie jego kontakty na Wydz[iale] W-4 i stoczni”, a „w razie gdyby próbował wywołać strajk, w sposób umiejętny temperował go i rozładował sytuację”. Szyler wylądował wkrótce na liście pracowników przeznaczonych do zwolnienia z pracy w stoczni.

Szyler, choć przewidziany do zwolnienia z pracy, odszedł ze stoczni na własną prośbę 8 lipca 1971 r. Nie chciał wrócić do Gdańska z Przeworska, gdzie był na świętach Bożego Narodzenia u rodziny. Po opuszczeniu województwa gdańskiego Szyler osiadł z żoną i dziećmi w Przeworsku, a później w Mielcu.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 5/2016
Artykuł został opublikowany w 5/2016 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ pwł

Czytaj także

 15
  • Skrzypek na dachu IP
    Dno a za tym nowe glebsze dno .
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • Lukasz IP
      Tak nie postępuje prawdziwy mężczyzna. A jego boli co zrobił ,to widać .
      Dodaj odpowiedź 2 0
        Odpowiedzi: 0
      • Lolek IP
        To wszystko jest prawda,rozmawialem z kolegami stoczniowcami.Kto w tamtych czasach dostalby podwojne mieszkanie w nowym budownictwie-tylko SB-k,lub konfident.
        Dodaj odpowiedź 4 0
          Odpowiedzi: 0
        • Enrique Lloris IP
          Pisze Pan: "Na „liście Wałęsy” pięć nazwisk odgrywa rolę szczególną: Jerzy Górski, Henryk Jagielski, Jan Jasiński, Henryk Lenarciak, Kazimierz Szołoch i Józef Szyler."

          Ja rozumiem, że Pan humanista, ale to naprawdę jest sześć imion i sześć nazwisk...

          To tak tylko gwoli ścisłości.
          Dodaj odpowiedź 17 1
            Odpowiedzi: 0
          • Tuptus IP
            WALESA BOLEK TO WIDAC Z DALEKA JAKI TO UBEK I ZDRAJCA I ON SIE PCHA DO P.O. BO TAM SA TACY SAMI JA BYM WYSLAL ICH DO AFRYKI WALSE SCHETYNE BUDKE NEUMANA I TEGO Z KOMISJI ZCO GADAL O SCIANIE W TVN24 I WYSADZIL BYM ICH W ODLEGLOSCI 50KM OD SIEBIE MIEDZY LWAMI BY NABRALI MORALNOSCI DO POLAKA BO ONI MYSLA ZE POLACY NIE WIEDZA PO CO IDA GLOSOWAC
            Dodaj odpowiedź 36 4
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także