HistoriaTajna broń Stalina: sowieckie psy–kamikadze

Tajna broń Stalina: sowieckie psy–kamikadze

Sowieckie psy-kamikaze w akcji
Sowieckie psy-kamikaze w akcji / Źródło: Archiwum miesięcznika Historia Do Rzeczy
Dodano 12
Szkolone w Armii Czerwonej psy zniszczyły 304 niemieckie czołgi. Potężne ładunki rozrywały zwierzęta na strzępy.

W roku 2010 w rosyjskim Wołgogradzie (Stalingradzie) uroczyście odsłonięto pomnik niezwykłemu żołnierzowi wojny ojczyźnianej lat 1941–1945. Na pl. Czekistów (to nie żart, właśnie tak nazywa się ten plac i nikomu nie przychodzi do głowy w tym mieście, aby coś z tą nazwą zrobić) postawiono pomnik – pieskowi-niszczycielowi czołgów.

Niszczenie czołgów przeciwnika za pomocą psów-kamikadze było nie odosobnioną akcją, lecz szeroko rozpowszechnioną taktyką walki Armii Czerwonej. Ogółem w wojsku sowieckim w czasie drugiej wojny światowej służyło ponad 60 tys. psów. Były to pieski-sanitariusze, pieski dostarczyciele amunicji, pieski-saperzy, pieski-wykrywacze min, pieski-listonosze. Wykonywały one mnóstwo również innych ważnych dla wojska obowiązków. Jednak najbardziej spektakularną rolę w wojnie odegrały pieski-antyczołgi.

Totalna wojna ZSRS

Związek Sowiecki w tej wojnie stracił co najmniej 27 mln ludzi, więcej niż wszystkie inne kraje świata uczestniczące w tej wojnie. Dla sowieckich komunistów była to wojna absolutnie totalna od pierwszego do ostatniego dnia walki z Niemcami. Nie oszczędzano niczego: ani ludzi, ani sprzętu, ani honoru ludzkiego, a tym bardziej psów. Mimo druzgocących porażek Armii Czerwonej na początku wojny starcie między dwoma najpotężniejszymi totalitaryzmami XX w. wyraźnie dowiodło przewagę stalinowskiego systemu władzy. Związek Sowiecki w o wiele większym stopniu niż III Rzesza zdołał zmobilizować swoje społeczeństwo w celu prowadzenia wojny totalnej. Bardzo często przy tym komuniści sowieccy traktowali własnych obywateli jako niewolników, zdolnych jedynie być tzw. mięsem armatnim.

Armia Czerwona, która na początku wojny przypominała raczej zbiorowisko niezdyscyplinowanych, marzących jedynie o ratowaniu własnego życia ludzi, z czasem przekształciła się w armię doświadczoną i zahartowaną w bojach, która poznała cenę porażek i zwycięstw, armię, która prowadziła wojnę, nie oszczędzając ani siebie, ani wroga. Była to armia, w której wyjątkowe bohaterstwo (fanatyzm) poszczególnych żołnierzy organicznie współżyło ze zdradą i z nienawiścią wobec reżimu stalinowskiego u innych. Życie ludzkie dla wielu prawie zupełnie straciło wartość. Sowiecka strategia wojskowa nie znała litości dla własnych żołnierzy.

(...)

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 2/2020
Cały artykuł dostępny jest w 2/2020 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ pwł

Czytaj także

 12
  • BuhahahPIS IP
    Powinni żydów na kablu wysyłać by się do czegoś przydali przynajmniej
    Dodaj odpowiedź 5 2
      Odpowiedzi: 0
    • antyfaszysta IP
      Każdy kogo nie dotknęła rusofobia i zna choć trochę historię wie że podobne jednostki mieli i Niemcy i Japończycy. Nic w tym dziwnego. Japończycy zastosowali w 1939 w walkach z jednostkami ACz taką jednostkę, ale okazało się że psy były źle ułożone i wracały do operatorów, a Niemcy w 1944 zastosowali podobną jednostkę ale z miernym skutkiem. Nawet Amerykanie chcieli użyć do niszczenia umocnień niemieckich podczas lądowania w Normandii podobnej jednostki, sprawa jednak upadła bo nie umieli wyszkolić psów które uciekały albo wracały do operatorów. Tylko ACz z większym skutkiem używała takich jednostek do 1942/43.
      Dodaj odpowiedź 10 0
        Odpowiedzi: 0
      • Sztyrlic IP
        Ten Iwanow to pisze z terenu FR czy z ukrycia?
        Dodaj odpowiedź 1 1
          Odpowiedzi: 0
        • Porucznik Borewitch IP
          Armia Czerwona wysyłała na niemieckie czolgi psy, a Armia Krajowa dzieci kto był gorszy?
          Dodaj odpowiedź 11 17
            Odpowiedzi: 0
          • historyk IP
            Problem w tym że Niemieccy hitlerowscy antykomuniści chcieli wytępić wszystkich Słowian, stopniowo poprzez eksterminację i morderczą prace jako niewolnicy. Warto pamiętać że większość tych tzw. własowców to byli ludzie złamani, mieli do wyboru albo natychmiastową śmierć w obozach koncentracyjnych= obozy "jenieckie" dla jeńców radzieckich albo przedłużenie życia i walkę dla tych którzy nimi gardzili i chcieli ich eksterminować. Co do psów to od 1944 Niemcy dysponowali podobną jednostką, która jednak nie osiągnęła większych rezultatów, niszcząc ok 20 pojazdów ACz. Również Armia Kwantuńska w latach 30 miała podobną jednostkę.
            Dodaj odpowiedź 13 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także