HistoriaTajna gra o Hiroszimę. Czy można było uniknąć ataku atomowego?

Tajna gra o Hiroszimę. Czy można było uniknąć ataku atomowego?

Wybuch bomby atomowej nad Nagasaki
Wybuch bomby atomowej nad Nagasaki / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 11
W roku 1945 japońscy dyplomaci prowadzili zakulisową walkę o zawarcie kompromisowego układu o zawieszeniu broni.

15 grudnia 1944 r. Amerykanie wylądowali na południowych plażach filipińskiej wyspy Mindoro. 9 stycznia 1945 r. desantowe wojska Armii Stanów Zjednoczonych pojawiły się na południowym brzegu zatoki Lingayen, której wody oblewają zachodnie wybrzeże największej i najbardziej zaludnionej wyspy Filipin, Luzon. Po kolejnych kilku dniach Amerykanie zajęli dużą (37 km kw.) bazę lotnictwa wojskowego, Clark Field, położoną w odległości zaledwie 40 km od Manili.

Powrót Amerykanów na Filipiny wywołał nastroje paniki w Japonii. Najbardziej dobitnie określił to wielki faworyt cesarza, trzykrotny premier, delegat Japonii na konferencję pokojową w Wersalu, książę Fumimaro Konoye: „Japonia wojnę już przegrała”. W tym momencie rozpoczął się wyścig z czasem zmierzający do zachowania twarzy, uratowania rodziny cesarskiej i podstaw funkcjonowania imperium japońskiego. Wysłannicy cesarza, w zdecydowanej większości związani z wywiadem, szukali wsparcia w procesie mediacyjnym wszędzie tam, gdzie godzono się ich wysłuchać.

W Watykanie

17 stycznia 1945 r. w Watykanie odbyła się konferencja, w której uczestniczyli: Masahide Kanayama, japoński przedstawiciel akredytowany w Watykanie, pełniący obowiązki sekretarza stanu Giovani Montini, prezydent komisji pontyfikalnej do spraw Rosji Domenico Tardini oraz osobisty sekretarz papieża Pio Rossignani.

W swoim wystąpieniu, według dostępnych dokumentów amerykańskiego wywiadu OSS, Kanayama stwierdzał m.in., że zwolennicy zawarcia pokoju w Japonii pokładają wielką wiarę w Stolicy Apostolskiej. „Próba rozpoczęcia przez Stolicę Piotrową mediacji – mówił – stanie się wielką zachętą dla pacyfistów, nawet w przypadku, gdyby nie osiągnięto natychmiastowych konkretnych wyników”.

Montini, próbując ostudzić oczekiwania, powiedział, że przepaść w punktach widzenia walczących stron jest zbyt wielka, aby pozwolić na podjęcie papieskiej mediacji. Tardini, wspierając Montiniego, szybko dodał, że członkostwo Japonii w trójstronnym przymierzu państw Osi poważnie osłabia sprawę postrzegania tego kraju przez aliantów. Światowa opinia piętnuje Japonię jako agresora, z czym zgadza się nawet Rosja sowiecka.

Kanayama nie poddawał się i stwierdził, że japoński ambasador w Moskwie, Naotake Satō, wielki orędownik zawarcia szybkiego pokoju z państwami alianckimi, zawiadomił rząd w Tokio, że sprawa Dalekiego Wschodu będzie wkrótce dyskutowana podczas spotkania wielkiej trójki.

„Stany Zjednoczone – przekonywał – wspierane przez Churchilla poproszą Rosję o pomoc w celu kompletnego zgniecenia naszego państwa. Anglo-Amerykanie zwrócą się z prośbą do Rosji o wypowiedzenie paktu o nieagresji z Japonią, o pasywny udział w wojnie na Pacyfiku i zezwolenie na użycie rosyjskich baz lotniczych. Nasz rząd rozumie, że zanim Stalin zgodzi się na powyższe, zażąda podjęcia szczerych prób mediacji ze strony anglo-amerykańskiej, a nawet zaoferuje bycie mediatorem”.

W dalszej części swojej wypowiedzi Kanayama wspomniał o sprawie Polski:

„Nasz rząd również zdaje sobie sprawę, że w pierwszej kolejności Wielka Trójka będzie omawiać problemy europejskie i, że jeżeli nie zostaną one załatwione w sposób satysfakcjonujący dla Rosji, w szczególności sprawa Polski, to Stalin nie będzie dyskutował o Dalekim Wschodzie”.

Rolę Polski w prowadzonych przez wielką trójkę uzgodnieniach potwierdził prezydent pontyfikalnej komisji do spraw Rosji: „Stany Zjednoczone i Anglia już podjęły deklaracje w sprawie Polski. Amerykańska opinia publiczna stoi za Rooseveltem”.

Kanayama błyskawicznie ripostował:

„To dyplomatyczny manewr, aby uzyskać koncesje od Rosji. Co więcej, Roosevelt i Churchill mają do wykonania następny ruch przeciwko Rosji. Turcja i kraje Bliskiego Wschodu są gotowe do przyłączenia się do wojny przeciwko nam. Stalin jest przeciwny wejściu tych państw do wojny zarówno na Pacyfiku, jak i w Europie”.

Po chwili namysłu osobisty sekretarz papieża zapytał, czy nie byłoby lepiej dokonać synchronizacji mediacji papieża z mediacją Stalina. Japoński przedstawiciel w Watykanie znajdujący się pod presją militarnej sytuacji na Dalekim Wschodzie silnie oponował, uważając, że wyciągnięcie przez papieża pomocnej dłoni w postaci intensywnej mediacji, jeszcze zanim wielka trójka się spotka, aby dyskutować o losie Japonii, było dla jego kraju sprawą wysoce naglącą. Wzmacniając swoją wypowiedź, dodał: „Stalin jest zainteresowany bliską współpracą z Anglo-Amerykanami, ale chce z niej wyciągnąć maksymalne korzyści”.

Czytaj także:
Tajemnica zdrady generała NKWD. To on powstrzymał atak Japonii?

Ostatecznie wyżej wspomniana wymiana poglądów zakończyła się obietnicą Rossignaniego przekazania jego świętobliwości memorandum przygotowanego przez Kanayamę oraz stenogramu z niniejszego spotkania.

W Lizbonie

Kolejnym miejscem, w którym odbyła się następna zakulisowa próba uruchomienia procesu mediacji, była stolica Portugalii, Lizbona. 7 maja 1945 r. przedstawiciel OSS w tym mieście informował centralę w Waszyngtonie, że jedno z jego tajnych źródeł o zróżnicowanym stopniu wiarygodności przekazało mu wiadomość, że radca poselstwa Japonii w Portugalii, Matsutaro Inoue, poprosił go o jak najszybsze skontaktowanie z oficjalnym przedstawicielem Stanów Zjednoczonych rezydującym w Lizbonie.

Celem miało być przekazanie mu informacji o gotowości Japonii do zawieszenia walk pod jednym warunkiem, którym była możliwość zachowania w swoim posiadaniu wszystkich wysp tworzących trzon imperium japońskiego. Inoue, argumentując, zwracał szczególną uwagę na wspólne interesy Ameryki i Japonii wobec Rosji sowieckiej. Jednocześnie oświadczył stanowczo, że bezwarunkowa kapitulacja nie była dla Cesarstwa Japonii rozwiązaniem do zaakceptowania. W kolejnej rozmowie Inoue zmodyfikował swoją wcześniejszą wypowiedź i stwierdził, że warunki zawieszenia broni nie mają aż tak wielkiego znaczenia, byleby nie wymagano od cesarstwa bezwarunkowej kapitulacji. Do swojej wypowiedzi na końcu dorzucił drobną uwagę mającą być, według jego mniemania, elementem nacisku:

Nawet jeżeli wszystkie papierowo-drewniane domy na terenie Japonii zostaną zniszczone, a alianci nadal domagać się będą bezwarunkowej kapitulacji, to w dalszym ciągu walki mogą być prowadzone na terenie Chin.

Ostrzegł jednocześnie:

[…] zniszczenie w wyniku nalotu amerykańskich bombowców świątyni Meiji Jingu [położona w Tokio w dzielnicy Shibuya] osiągnęło jeden jedyny cel, a mianowicie wzmocniło japońskiego ducha walki.


Wspomnienie o bezsensownym ataku na świątynię było silną, poruszającą puentą tego spotkania. W odpowiedzi na tę inicjatywę Amerykanie i Anglicy stwierdzili, że Inoue, zanim może zostać potraktowany poważnie, musi w pierwszej kolejności przedstawić stosowny, wiarygodny dokument rządu Japonii upoważniający go do podejmowania kroków negocjacyjnych, a także potwierdzić niczym nieograniczoną gotowość do bezwarunkowej kapitulacji jako podstawy do prowadzenia dalszych rozmów. Inoue nie spełnił żadnego z wyżej wymienionych żądań.

W Szwajcarii

Kolejny kraj i kolejne próby zatrzymania konfliktu. Tym razem neutralna Szwajcaria na moment stała się centrum poszukiwań minidialogu między walczącymi stronami. 11 maja 1945 r. Allen Dulles, szef biura OSS w stolicy Helwetów, w depeszy do centrali w Waszyngtonie poinformował, że jedno z jego niemieckich źródeł (chodziło najpewniej o dr. Friedricha Hacka) specjalizujące się w sprawach Dalekiego Wschodu przekazało poważny sygnał wskazujący, że japoński minister pełnomocny od 1945 r. akredytowany przy rządzie szwajcarskim, Shun’ichi Kase, wyraził życzenie uzyskania jego pomocy w doprowadzeniu do zawieszenia broni między cesarstwem Japonii a aliantami.


Kase preferował bezpośrednie rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi i z Anglią, koniecznie z pominięciem Związku Sowieckiego, aby nie wspomagać tej ostatniej w eksporcie komunizmu na tereny dalekiej Azji. Na powyższą depeszę OSS-Bern nie otrzymało z Waszyngtonu jasnej odpowiedzi.

Na marginesie warto wspomnieć, że życiowa kariera dr. Hacka, źródła Allena Dullesa, była nadzwyczaj interesująca. W trakcie wielkiej wojny 1914–1918 dostał się do niewoli japońskiej. Po odzyskaniu wolności pozostał w Japonii i prowadził bardzo lukratywną działalność handlową na linii Japonia–Niemcy. Pozwoliła mu ona na zgromadzenie pokaźnej prywatnej fortuny i stanie się bardzo bliskim doradcą japońskich czynników rządowych najwyższego szczebla.

Po powrocie do Europy z powodu znacznej niechęci do niego płynącej z kręgów hitlerowskich zamieszkał w Zurychu. Cały czas jednak podtrzymywał swoje doskonałe relacje z Japonią, głównie czynił to za pośrednictwem adm. Kichisaburō Nomury pełniącego funkcję attaché marynarki wojennej przy ambasadzie w Berlinie.

Doktor Hack po rozmowie z doskonale wyszkolonym oficerem wywiadu i głównym przedstawicielem marynarki wojennej Japonii w Europie, a wcześniej asystentem attaché w Berlinie, Yoshiro Fujimurą, 2 czerwca 1945 r. poinformował Dullesa, że Japonia gotowa jest się poddać, ale zgodnie z tradycjami panującymi w krajach Dalekiego Wschodu winna mieć możliwość zachowania twarzy. Tego typu gestem powinna być aliancka gwarancja pozostania przy władzy cesarza, który zapewni uniknięcie chaosu wewnętrznego oraz powstrzyma szybki rozwój idei komunizmu na terenie Japonii.

Czytaj także:
„Laboratorium diabła” - tajna japońska Jednostka 731

Ze względu na rozprzestrzeniające się widmo głodu rząd japoński oczekiwał także zgody na zachowanie części swojej floty handlowej zdolnej do transportu żywności z innych krajów, głównie z Korei. Po przeprowadzce Allena Dullesa do Wiesbaden Japończycy nie rezygnowali z jego pośrednictwa. Wychodzili z założenia, że osoba ciesząca się ogromnym zaufaniem najwyższych kręgów decyzyjnych w Waszyngtonie, która z gen. SS Karlem Wolffem modelowo wynegocjowała ewakuację wojsk niemieckich z terenów północnych Włoch, ma wystarczającą siłę przebicia, aby pomóc doprowadzić do honorowego rozejmu na Dalekim Wschodzie.

Tym razem poufne informacje docierające do Allena Dullesa pochodziły od obywatela Szwecji, Pera Jacobssona, pełniącego funkcję doradcy w Banku Rozliczeń Międzynarodowych w Bazylei. Jacobsson pozostawał w ścisłym kontakcie z Yukio Yoshimurą, japońskim urzędnikiem wysokiego szczebla akredytowanym przy tej samej organizacji, i z Kojiro Kitamurą, dyrektorem tego banku, a wcześniej attaché do spraw finansowych ambasady w Berlinie.

Japończyk nalegał, aby Szwed pomógł mu w szybkim nawiązaniu kontaktów z Amerykanami. Jedynym warunkiem wstępnym, na którym tym razem zależało Japończykom, był los rodziny cesarskiej. Kitamura dodawał, że działał w uzgodnieniu z Shun’ichi Kase, japońskim ministrem pełnomocnym w Szwajcarii, oraz generałem Kiyotomi Okamoto, byłym wojskowym attaché w Bernie, a obecnie szefem japońskiego wywiadu w Europie.

Kitamura silnie podkreślał, że japońska grupa w Szwajcarii pozostaje w bezpośrednim kontakcie z władzami w Tokio i może szybko podejmować kluczowe decyzje. Yoshimura twierdził także, że grupa poszukująca zawarcia traktatu o zawieszeniu broni ma w swoich szeregach gen. Yoshijirō Umezu, szefa sztabu armii, adm. Mitsumasa Yonai, ministra marynarki wojennej, oraz Shigenori Tōgō, ministra spraw zagranicznych.

Czytaj także:
Bomba atomowa nad Sowietami

Podejście OSS i do tej, prawdopodobnie najbardziej konkretnej, inicjatywy japońsko-szwedzkiej było więcej niż bardzo ostrożne. Japończycy, dostrzegając sztywne stanowisko amerykańskie w sprawie bezwarunkowej kapitulacji, próbowali podpytywać, czy tego typu poddanie się armii oraz marynarki wojennej nie byłoby wystarczającym argumentem, aby przejść do formalnych negocjacji.

Aliantów uparcie dążących do pełnej bezwarunkowej kapitulacji nie zainteresowało tego typu pośrednie rozwiązanie. Kolejny krok wykonany w kierunku zwycięskich armii dotyczył sprecyzowania definicji terytorium Japonii. Yoshimura stwierdził jednoznacznie, że integralność terytorialna cesarstwa Japonii, o którą usilnie zabiegają, nie obejmuje już terytoriów Mandżukuo, Korei i Formosy. Dla delikatnego złagodzenia swojego warunku utrzymania wiodącej roli cesarza Japończycy wspomnieli o chęci powrotu do zawierającej osiem rozdziałów konstytucji imperium cesarskiego ogłoszonej w 1889 r.

W Waszyngtonie do propozycji japońskich podchodzono z wielką ostrożnością. W kształtowaniu amerykańskiej polityki na Dalekim Wschodzie decydującą rolę odgrywał ówczesny podsekretarz stanu, Joseph Clark Grew. Był on wybitnym dyplomatą i nie lada fachowcem od spraw Japonii, w której spędził 10 lat (1932–1942) na stanowisku ambasadora. Piastował swój urząd aż do momentu ataku japońskiej marynarki wojennej na położony na Hawajach port wojenny, Pearl Harbor.

W wyniku wybuchu wojny amerykańsko-japońskiej pan Grew i cały personel dyplomatyczny zostali internowani. Skomplikowane, długotrwałe negocjacje amerykańsko-japońskie w sprawie dokonania wymiany dyplomatów zostały ostatecznie zakończone w końcu czerwca 1942 r. Na miejsce wymiany wybrano port afrykański Laurenço Marques położony na terytorium dzisiejszego Mozambiku.

W dniu 22 lipca 1942 r. w spektakularnej wymianie za ambasadora Grew i 1449 innych dyplomatów oraz obywateli Stanów Zjednoczonych, a także innych państw zachodnich Japończycy odzyskali 1096 swoich obywateli, w tym ambasadora Japonii w USA, Kichisaburō Nomurę. Kontyngent Japończyków dopłynął z Nowego Jorku do wspomnianego portu afrykańskiego na pokładzie szwedzkiego statku Gripsholm.

Amerykańskie stanowisko wobec warunków zakończenia konfliktu sprowadzało się do kilku kluczowych punktów. Po pierwsze oświadczono, że dopiero po przyjęciu warunku bezwarunkowej kapitulacji przez kompetentne władze Cesarstwa Japonii alianci mieli podjąć stosowne decyzje o sposobie wprowadzenia w życie tego typu poddania się. Po drugie jasno stwierdzono, że nie był to jeszcze dogodny czas na precyzyjne rozmowy o kształcie i treści przyszłej konstytucji.

Jedno w tej sprawie było od początku klarowne – treść tego najważniejszego aktu prawnego będzie musiała zostać zmodyfikowana tak, aby była zgodna ze standardami panującymi w zachodnich demokracjach. Po trzecie Amerykanie zalecili Japończykom natychmiastową bezwarunkową kapitulację jako jedyny sposób uniknięcia dalszej dewastacji ich terytorium.

Bomby atomowe

Japonia za wszelką cenę chciała uniknąć klęski i dewastacji na miarę III Rzeszy. Problemem były rozbieżności w kręgach rządzących oraz w szeregach dowódców poszczególnych rodzajów sił zbrojnych. Marynarka wojenna była za natychmiastowym przerwaniem walk, a armia lądowa uważała, że niezłomny duch walki japońskiego żołnierza zwycięży.

Szef wywiadu na Europę, gen. Kiyotomi Okamoto, nieustannie słał do Tokio kolejne depesze stwierdzające, że „Japonia przegrała wojnę i musi szybko zaakceptować konsekwencje tego faktu”. W szczególności, że wielka trójka w trakcie konferencji w Poczdamie w dniu 26 lipca 1945 r. ogłosiła ultimatum wobec imperium Japonii. Gra o przetrwanie, gra na czas władz japońskich dobiegała końca.

Władze stanęły wobec alternatywy: bezwarunkowa kapitulacja lub kompletne zniszczenie ich kraju. Jak się wydaje, najlepiej rozumiano to w kręgach japońskich w Europie. Przykład III Rzeszy był dramatycznie wyrazisty. Japońska grupa „szwajcarska” codziennie słanymi depeszami nalegała na podjęcie szybkich i stanowczych decyzji. Wymijające odpowiedzi z Tokio można uznać za nieudolne próby kupowania czasu, za odwlekanie niezbędnych decyzji.

Przykładem takiej postawy może być np. to, że władze w Tokio zaproponowały Allenowi Dullesowi odbycie spotkania z upoważnionym przedstawicielem rządu cesarskiego. Wśród kandydatów do odbycia rozmowy wskazano na: ministra pełnomocnego w Szwajcarii, Kase, ambasadora w Moskwie, Satō, lub jednego ze Szwajcarów mieszkających w Japonii, który mógłby udać się do Berna pod przykryciem delegata organizacji Czerwonego Krzyża. I ta inicjatywa usiłująca odroczyć podjęcie nieuniknionych decyzji została błyskawicznie odrzucona.

Alianci byli jednomyślni i nieugięcie żądali bezwarunkowej kapitulacji zgodnie z jej definicją ogłoszoną we wspólnej deklaracji wielkiej trójki w czasie konferencji w Poczdamie. Krótko potem czas „przepychanek” dyplomatycznych wreszcie dobiegł końca. Prezydent Truman i pozostali alianci zmęczeni bezproduktywnymi manewrami japońskich władz przystąpili do zdecydowanych działań. 6 sierpnia 1945 r. o godz. 8.15 czasu lokalnego lotnicy amerykańscy zrzucili bombę atomową na 340-tysięczne miasto Hiroszima, 8 sierpnia Związek Sowiecki wypowiedział Japonii wojnę, a dzień później jego wojska zaatakowały pozycje armii japońskiej na terytorium Mandżurii. 9 sierpnia kolejna amerykańska bomba atomowa spadła na Japonię. Tym razem celem było 195-tysięczne miasto Nagasaki.

W tym ostatnim przypadku amerykańscy historycy w ostatniej chwili wybłagali u prezydenta Trumana zmianę celu, gdyż pierwotnie atak miał nastąpić na pełną wspaniałych zabytków byłą stolicę cesarską, Kioto. Te skomasowane działania sił alianckich osiągnęły swój cel. 15 sierpnia 1945 r. w transmitowanym „na żywo” przemówieniu radiowym cesarz Hirohito oficjalnie ogłosił poddanie swoich wojsk. 2 września 1945 r. na pokładzie amerykańskiego okrętu wojennego USS Missouri kompetentni przedstawiciele władz japońskich podpisali formalny akt kapitulacji kończący jednocześnie II wojnę światową, najbardziej krwawy konflikt w historii ludzkości.

Marian Zacharski

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 9/2017
Artykuł został opublikowany w 9/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 11
  • Rotor IP
    To USA swoimi sankcjami wywołały atak Japonii na bazę floty Pacyfiku na Hawajach. Ciekawy jest fakt ze w tej bazie nie było żadnego lotniskowca ,a przecież to lotniskowce były głównym celem ataku Japońskiej floty ,przypadek czy specjalne działanie ? Japonia wcale nie chciała wojny z USA ,została do niej zmuszona.
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • Fernando IP
      cyberflix apk
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • V - 3 IP
        To była amerykańska zbrodnia wojenna i ludobójstwo made in USA. Obok Niemców, to oni wraz z sowieckimi mordercami z katyńskiego lasu powinni zasiąść na ławie oskarżonych na procesie norymberskim.
        Dodaj odpowiedź 3 4
          Odpowiedzi: 2
        • Jack Reacher IP
          Szkoda,że brytyjscy historycy nie wybłagali powstrzymania RAF-u przed bezsensownym zbombardowaniem Drezna w lutym 1945r.
          Dodaj odpowiedź 3 3
            Odpowiedzi: 0
          • Z powody zrzucenia 2 bomb atomowych IP
            ...zginęło ok.150 tysięcy Japończyków.
            Bez bomb, zginąłby ponad milion. Plus setki tysięcy Amerykanów.
            Dodaj odpowiedź 7 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także