Książę Rogatka - demon wśród Piastów
  • Leszek LubickiAutor:Leszek Lubicki

Książę Rogatka - demon wśród Piastów

Dodano: 16

Dla Marchii Brandenburskiej pchającej się nieustanie na wschód to był sukces, a dla Polski wielka katastrofa. Pisał Zygmunt Boras: „Żądne łupu obce zaciągi Rogatki zniszczyły znaczą połać księstwa wrocławskiego. W Środzie Śląskiej ludność schroniła się do kościoła i tam rozbestwieni żołdacy sascy, prawdopodobnie za wiedzą Rogatki, dokonali potwornej zbrodni, paląc żywcem około 500 mieszkańców”. To sprowadzeni przez Bolesława najemni niemieccy żołnierze, zwyczajni rabusie i bandyci, którzy tak się wówczas rozpanoszyli, że książę miał na nich mały wpływ. W rezultacie takiego stanu rzeczy dokonywały się dalsze podziały na Śląsku. Choć nie za wszystko, co złe wówczas należy obarczać Rogatkę, bo rozprężenie po nawale mongolskiej ogarnęło całe południe Polski, to jednak metod uprawiania polityki przez księcia nic nie jest w stanie usprawiedliwić. Imał się w jej uprawianiu - jak zauważa Marek Urbański, „wszelkich sposobów – nie tylko powszechnej w takich wypadkach zdrady, ale porwań, wymuszeń i innych aktów najpospolitszego bandytyzmu”.

Napaść na brata

Kawał swojego życia poświęcił na walkę z rodzonymi braćmi. Miał trzech młodszych. Musiał jednak najpierw z Henrykiem III Białym, a później z Konradem, który wraz z Władysławem był przeznaczony do stanu duchownego, a później zmienił zdanie, dzielić się wzorem całej Polski „przyrodzonym” dziedzictwem. Wszyscy oni zeszli z tego świata przed nim. Choć nie ma bezpośrednich dowodów, to w każdym z tych przypadków rzucano oskarżenia, że zostali otruci z podpuszczenia Rogatki. Nadarzyła się więc okazja, aby skupić w swoim ręku całą władzę na Śląsku. Miał pecha, bowiem jeden z braci pozostawił po sobie syna. Mamy na myśli Henryka IV Probusa. Dopuścił się nawet jego porwania i uwięzienia, chcąc w ten sposób wymusić dla siebie korzystne decyzje. Zresztą porwania i uwięzienie w tym czasie to ulubione zajęcie książąt śląskich.

Czytaj też:
Okrutny mord na polskim królu

Zaplanował razu pewnego napaść na brata Konrada, ale ten przewidział taką możliwości. Porwał zatem i uwięził Bolesława. Innym przykładem jest czyn niewyobrażalny w tamtych czasach. Potrzebując pieniędzy napadł i ograbił biskupa wrocławskiego, i przez dłuższy czas więził go w okropnych warunkach, dopóki duchowny nie dokonał na jego rzecz ustępstw. Wywołało to tak wielkie oburzenie, że planowano nawet zorganizować przeciw niemu wyprawę krzyżową. Musiał się Rogatka później zwyczajem średniowiecznym ukorzyć, co uczynił odbywając w pokutnych szatach pielgrzymkę do wrocławskiej katedry.

W życiu rodzinnym też szczęścia raczej nie szukał. Choć pozostawił po sobie trzech synów (jeden zmarł w dzieciństwie) i tyleż córek, to ich matka, jego pierwsza żona Jadwiga, jak powiadają, umarła ze zgryzoty. Druga żona, córka księcia pomorskiego Sambora, po pewnym okresie wspólnego pożycia, ponoć „pieszo uszła z powrotem na Pomorze”. Rogatka nic sobie z tego nie robił i dalej żył ze swoją kochanicą, wymalowaną na obrazie przez Matejkę Anną de Deren. Prawdopodobnie przed swoją śmiercią jeszcze ją poślubił i miał z nią syna. Również ku nadejściu kresu życia, jak większość grzeszników, próbował w jakiś sposób zrekompensować Bogu swoje grzechy i ufundował klasztor w Legnicy.

Nogi zakonnic

Zapisał się w naszej historii jeszcze jednym czynem, który należał do tych jego ulubionych, czyli rozrywki. Rogatka zorganizował pierwszy w Polsce turniej rycerski. Zasługa to jednak wątpliwa, bowiem miał on miejsce jeszcze w czasie trwania żałoby po Henryku Pobożnym. Rycerstwo nie bardzo chciało uczestniczyć w tym smutnym czasie w zawodach. Bolesław udobruchał ich robiąc nadanie na rzecz klasztoru w Henrykowie, który okrutnie podczas napaści Mongołów ucierpiał i... turniej się odbył.

Nie możemy w tym krótkim szkicu podać wszelkich przewinień jakich dopuścił się w stosunku do ludzi i państwa ten okrutny Piastowicz, dlatego tylko wspomnieliśmy o kilku jego „wyczynach”. Jak pisze Tomasz Jurek, „miał osobowość nie przystającą zupełnie do panujących wyobrażeń o obowiązkach władcy”. Czyżby wpływ na takie „niedostosowanie społeczne” mogły mieć traumatyczne przeżycia z dzieciństwa, gdzie pozostawał pod opieką babki Jadwigi i matki Anny, których zachowanie często trąciło dewocją? Z przekazów wiemy, że Jadwiga obmywała młodego Bolesława wodą, w której wcześniej moczyły nogi zakonnice.

Św. Jadwiga obmywa swego wnuka Bolesława Rogatkę, obok Anna Czeska. Miniatura z XV wieku.

W sumie trudno się dziwić, że w wieku dorosłym nie był zbyt chętny do praktyk religijnych. Nie przybył nawet na pogrzeb ani babki, ani matki. Polska jednak miała wówczas mimo wszystko trochę szczęścia. W Wielkopolsce po podłym ojcu, Władysławie Odonicu, władzę przejęli jego synowie, którzy właściwie rozumieli powinność piastowskiego rodu. To Przemysł I i Bolesław Pobożny. A więc sytuacja odwrotna jak na Śląsku. Tu dobry ojciec - zły syn, tam zły ojciec - dobre dzieci. W dzielnicy senioralnej natomiast władzę objął syn Leszka Białego, Bolesław Wstydliwy i pomału wszystko zaczęło wracać z grubsza do stanu jaki miał miejsce przed tatarską nawałą. Śląsk natomiast coraz bardziej rozdrabnia się na małe księstwa, co prawda dalej w rękach Piastów, to jednak zaczyna oddalać się duchowo od Polski.

Jan Matejko „Bolesław Rogatka z Anną Dederen i grajkiem” (1877 rok), olej/deska; wymiary 48,5 x 49 cm, własność prywatna w Polsce.

+
 16
Czytaj także