Rzeź na 4 tysiące maczug. Bitwa nad Tollense (Dołężą), której Niemcy woleliby nie badać

Rzeź na 4 tysiące maczug. Bitwa nad Tollense (Dołężą), której Niemcy woleliby nie badać

Dodano: 4
Miejsce bitwy nad Dołężą (Tollense)
Miejsce bitwy nad Dołężą (Tollense) / Źródło: Wikimedia Commons
Określana jako „pomorska Troja”. Bitwa nad Tollense (Dołężą) – największa bitwa epoki brązu rozegrała się 90 km od dzisiejszego Świnoujścia. Dlaczego tak mało o niej wiemy?

Nie da się oszacować, jak wielu wojowników wzięło udział w bitwie nad Tollense. Archeolodzy podają, że po obydwu stronach walczyło łącznie od tysiąca do 4 tys. ludzi. Poznanie przyczyn, a nawet przebiegu walk jest trudne, gdyż cała wiedza pochodzi jedynie z badań archeologicznych. Do starcia doszło bowiem pomiędzy 1300 a 1250 r.p.n.e. Na jego temat nie ma wspomnień w żadnych zachowanych źródłach.

Bitwa nad Dołężą (Tollense) rozegrała się na terenie dzisiejszych północnych Niemiec. Jak pisze Beata Mazurek z bloga podkop.com: „Wszystko zaczęło się w 1996 roku, gdy odnaleziono pierwsze ślady zapowiadające odkrycie tego, co tu się rozegrało. Kość z wbitym w nią krzemiennym ostrzem strzały dała początek odkryciom w dolinie rzeki Tollense. Później było coraz więcej kości, broni. Rosło zdziwienie, ale i zaciekawienie odkryciem. Znaleziono ślady bitwy, jednak jej rozmach był niespotykany w tej części Europy”. Ludzkie szczątki zaczęto odkopywać w kolejnych miejscach. Łącznie na przestrzeni 2,5 km wzdłuż rzeki.

Wykopaliska w miejscu bitwy nad Dołężą (Tollense)

Według archeologów, w owym czasie, tereny, na których rozegrała się bitwa nie przedstawiały żadnej wartości. Precyzyjnie mówiąc – nie było tam nic prócz rozsianych nieregularnie wiosek. Jednak z jakiegoś powodu to właśnie tutaj, nad rzeką, z słowiańska zwaną Tolęż, rozegrała się ogromna bitwa. Czego broniono i co chciano zdobyć? Najprawdopodobniej chodziło o przeprawę na rzece, a więc, jeśli tak, to musiała w tym miejscu istnieć jakaś struktura społeczna, osiedle, którego mieszkańcom na przeprawie zależało i o nią dbali – badania archeologiczne ujawniły pozostałości mostu.

Wszyscy polegli, których szczątki do tej pory przebadano (130 osób) mieli od 20 do 30 lat. Wiele kości nosiło ślady po wcześniejszych ranach, co pozwala stwierdzić, że musieli być „zawodowymi” wojownikami, a nie przypadkową zbieraniną. Dodatkowym argumentem, który tę tezę potwierdza jest znaleziona przy nich broń oraz elementy odzienia. Oprócz drewnianych maczug, były to groty strzał z krzemienia i brązu oraz pierścienie z brązu, cyny i złota. „To nie byli biedni faceci. Zwłaszcza cyna w tym czasie świadczy o zasobności sakwy jej właściciela”. – podkreśla autorka wyżej wspomnianego bloga.

Artefakty z miejsca bitwy nad Dołężą (Tollense)

Bardzo ciekawy jest skład „etniczny” owego starcia. Co prawda, nie da się przypisać ówczesnym ludziom przynależności do konkretnych, dzisiaj istniejących narodów, jednak badania DNA przeprowadzone na szczątkach poległych wskazują, że mają oni wiele wspólnego z dzisiejszymi Polakami, Skandynawami i… Włochami. To bardzo rozległy obszar. Co takiego pochodzący z epoki brązu „Szwed” i „Włoch” robili na Pomorzu, gdzie – według dostępnej do niedawna wiedzy – miało nie być niczego? Odpowiedź na to pytania dadzą, być może, dalsze badania archeologiczne w tym miejscu. Do tej pory przekopano jedynie około 10 procent całego pola bitwy. Miejmy nadzieję, że kolejne odkrycia rzucą więcej światła na tę tajemniczą bitwę, choć wyniki tych odkryć mogłyby zachwiać dotychczasowym przekonaniem o znacznym zacofaniu plemion słowiańskich i dominacji Germanów nad całym obszarem.

Czytaj też:
Słowianie zdobywcy. Połabianie na zachodzie i północy Europy
Czytaj też:
Zachodnia „tarcza” Polaków. Niemcy nie mieli dla tych ludów litości

Źródło: DoRzeczy.pl / podkop.com
 4
Czytaj także