Jak nie uczyć się na błędach. Bitwa pod Azincourt i kolejna wielka klęska Francji

Jak nie uczyć się na błędach. Bitwa pod Azincourt i kolejna wielka klęska Francji

Dodano: 
John Gilbert, Poranek przed bitwą pod Azincourt
John Gilbert, Poranek przed bitwą pod Azincourt / Źródło: Wikimedia Commons
Bitwa pod Azincourt rozegrała się 25 października 1415 roku. Francuzi, pomimo ogromnej przewagi, ponieśli druzgocącą klęskę. Po raz kolejny zgubiła ich pycha i pewność siebie.

Bitwa pod Azincourt uważana jest za jedną z najważniejszych bitew w czasie wojny stuletniej. Miała ona miejsce 25 października 1415 roku niedaleko miasta Azincourt w północnej Francji. Bitwa pod Azincourt jest jednym z głównych motywów w sztuce Williama Szekspira pt. „Henryk V”.

XIV i XV wiek to okres długotrwałych potyczek i starć pomiędzy Francją i Anglią. Walki nie toczyły się bez przerwy, lecz wybuchały na tyle często, że w literaturze okres ten określony został zbiorczo jako „wojna stuletnia”. Wojna toczyła się o utrzymanie posiadłości brytyjskich na kontynencie, a także o sukcesję na francuskim tronie, do którego pretendowali królowie angielscy.

Przygotowania do bitwy

Anglicy rozpoczęli przygotowania do kolejnej inwazji na Francję już w połowie 1415 roku. Walki pomiędzy siłami angielskimi i francuskimi trwały już od kilku dekad, jednak angielscy monarchowie nie zamierzali się poddawać, cały czas twierdząc, że tron francuski należy się właśnie im.

Angielskie statki opuściły porty na Wyspach w sierpniu 1415 roku. Na ich pokładach znajdowało się około 10 tysięcy ludzi, którzy zeszli na ląd 13 sierpnia, rozpoczynając oblężenie twierdzy Harfleur. Oblężenie trwało ponad miesiąc i osłabiło wojska króla Henryka V. Po zdobyciu twierdzy, angielski monarcha postanowił wycofać się na pewien czas do Calais – portu na kontynencie, który pozostawał w angielskich rękach, aby tam wzmocnić swoich żołnierzy i ruszyć na podbój Francji.

Bitwa pod Azincourt, miniatura z XV wieku

Francuzi, na wieść o tym, że siły Henryka idą w stronę Calais, postanowili przeciąć mu drogę. Wiedzieli, że nadal dysponuje pokaźną siłą, więc nie od razu zdecydowali się uderzyć. Francuzi doskonale bowiem pamiętali klęski spod CrecyPoitiers. Z tego powodu, dopiero w drugiej połowie października podjęto decyzję o wyjściu Henrykowi naprzeciw.

Armią francuską dowodził Karol d’Albert oraz marszałek Jean II Le Maingre zwany Boucicaut. Król Francji, Karol VI nie był zdolny do dowodzenia armią, gdyż cierpiał na chorobę psychiczną.

Rycerstwo francuskie, choć miało w pamięci straszne klęski swoich ojców i dziadków we wcześniejszych bitwach z Anglikami, wciąż było dumne i pewne siebie. Francuzi bardzo chcieli udowodnić, że szlachetnie urodzeni rycerze są dużo więcej warci, niż pochodząca z różnych stanów zbieranina, która walczyła w szeregach angielskiej armii.

Dowodzący pod Azincourt Karol d’Albert był zdania, że ciężkozbrojni rycerze poradzą sobie najlepiej i nie zatrzymają ich nawet słynni angielscy łucznicy. Wszystkie inne oddziały, w tym milicję, łuczników i kuszników odesłano na tyły, aby nie przeszkadzały ciężkozbrojnym rycerzom.

Bitwa pod Azincourt

25 października 1415 roku rozpoczęła się bitwa pod Azincourt. W nocy spadł ulewny deszcz, a nad polem bitwy przetoczyła się burza. Rankiem, nad stosunkowo niewielkim polem otoczonym lasem, w pobliżu zamku Azincourt, niebo przesłaniały chmury. Pole było rozmoknięte, a końskie kopyta zapadały się w błocie.

John Gilbert, Henryk V w bitwie pod Azincourt

Obie armie stanęły naprzeciwko siebie i niespiesznie szykowały się do mającej się niedługo rozpocząć bitwy. Francuzi ostentacyjnie spożyli śniadanie. Anglicy wydawali się coraz bardziej zniecierpliwieni. Francuskie rycerstwo było przekonane, że zwycięstwo będzie tylko formalnością.

Rycerze francuscy, pewni swojej wyższości nad Anglikami, ruszyli znienacka do ataku. Na nic zdały się nawoływania o utrzymanie szyku, a przede wszystkim prośby, aby poczekać z szarżą, aż ziemia przeschnie. Francuzi ruszyli, ale już po kilku minutach wielu z nich żałowało pochopnej decyzji.

Anglicy postawili na przedzie łuczników. Kiedy tylko Francuzi ruszyli, ci zasypali ich gradem strzał. Wielu jeźdźców nie dotarło nawet do linii wroga, ale to ich jednak nie odstraszyło. Liczono bowiem, że znacząca przewaga liczebna (około 6 tysięcy Anglików wobec 26 tysięcy Francuzów) i tak spowoduje, że Anglicy będą musieli się poddać.

Ich nadzieje okazały się płonne, a Francuzów po raz kolejny zgubiła pewność siebie. Pole bitwy było zbyt małe na taką liczbę zbrojnych, do tego błoto uniemożliwiało skuteczne ataki konnicy. Łucznicy angielscy siali spustoszenie w szeregach francuskich, setki rycerzy pospadało z koni lądując w błocie, z którego nie mogli się wydostać. Wtedy wkraczali angielscy chłopi i dobijali leżących w błocie francuskich jeźdźców.

W bitwie pod Azincourt zginęło trochę ponad 100 Anglików i 10 tysięcy Francuzów. Starcie ponownie zakończyło się dla Francji kompletną katastrofą. Na polu bitwy poległ także głównodowodzący, Karol d’Albert, a także łącznie ponad 1,5 tysiąca znaczących rycerzy, co oznaczało około połowę stanu szlacheckiego w linii męskiej.

Czytaj też:
Łuki kontra kusze – broń „niegodna chrześcijanina”. Bitwa pod Crecy i wojna stuletnia
Czytaj też:
Angielska gra o tron. Wojna Dwóch Róż, która wyniosła do władzy Tudorów
Czytaj też:
Tower of London. Miejsce tortur i kaźni miało być fortecą

Źródło: DoRzeczy.pl
 0
Czytaj także