Zbigniew Cybulski. Tragiczna śmierć wielkiego aktora

Zbigniew Cybulski. Tragiczna śmierć wielkiego aktora

Dodano: 1
Zbigniew Cybulski
Zbigniew Cybulski / Źródło: Filmoteka Narodowa/www.fototeka.fn.org.pl
Zbigniew Cybulski uważany jest za jednego z najlepszych i najważniejszych aktorów w historii polskiej kinematografii. 3 listopada przypada kolejna rocznica urodzin artysty.

Zbigniew Cybulski urodził się 3 listopada 1927 roku w Kniażach koło Stanisławowa. Uczęszczał do gimnazjum im. Jędrzeja Śniadeckiego, a później studiował na Akademii Handlowej w Krakowie (dziś to Uniwersytet Ekonomiczny) oraz na Wydziale Dziennikarskim Wyższej Szkoły Nauk Społecznych w Krakowie. Studia jednak przerwał, po czym przeniósł się do Państwowej Wyższej Szkoły Artystycznej w Krakowie, którą ukończył w 1953 roku.

Kariera

Po studiach Cybulski zaczął występować w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Jego debiut na teatralnych deskach to rola Ferdynanda w sztuce „Intryga i miłość”. Rok później wraz z przyjaciółmi założył teatrzyk studencki BIM-BOM. Wyróżniającymi się postaciami był właśnie Zbigniew Cybulski oraz Bogumił Kobiela. Po czasie „nieformalnym” przywódcą był jednak Cybulski jako człowiek obdarzony największą charyzmą i powszechnie darzony szacunkiem. Po latach Cybulski wspominał, że tamte lata w Gdańsku uważa za najlepszy okres w swoim życiu.

Teatrzyk, choć nie miał zabarwienia politycznego, potrafił być wobec władzy krytyczny. Nie była to rzecz oczywista i powszechna – były to bowiem lata 1954-1955, a więc w Polsce wciąż jeszcze okres stalinizmu, za życia Bolesława Bieruta.

Teatrzyk BIM-BOM zrealizował pięć sztuk: „Zero” (1954), „Ahaaa” (1955), „Radość poważna” (1956), „Toast” (1957) i „Coś by trzeba” (1960). Przedstawienia wystawiano w całej Polsce, a także za granicą, m.in. w Belgii, Francji, Austrii i NRD.

Kadr z filmu "Popiół i diament". Na zdjęciu Zbigniew Cybulski i Adam Pawlikowski

Zbigniew Cybulski wciąż grał jeszcze w Teatrze Wybrzeże. Wystąpił m.in. w „Mazepie” Juliusza Słowackiego oraz w „Pierwszym dniu wolności”. Wyreżyserował (wraz z Kobielą) sztukę „Jonasz i błazen” oraz „Króla”. Za najważniejszą sztukę Cybulskiego z tamtego czasu uważa się „Kapelusz pełen deszczu”, którą zrealizował razem z Andrzejem Wajdą. Sztuka cieszyła się ogromną popularnością, wystawiono ją wielokrotnie w całej Polsce.

Pod koniec 1960 roku Zbigniew Cybulski rozpoczął występy w Teatrze Ateneum w Warszawie. Pierwszą rolą było wcielenie się w postać Jerry’ego w „Dwoje na huśtawce”. W tym samym czasie grywał jeszcze w kabarecie Wagabunda.

Kino

Kolejnym etapem w jego życiu był Teatr Telewizji. Za najlepszą rolę uważa się występ Cybulskiego jako tytułowego bohatera w sztuce „Sammy” Kena Hugesa z 1962 roku. Cybulski pojawiał się w sztukach reżyserowanych przez Jerzego Gruzę i Olgę Lipińską. U Lipińskiej był to m.in. „Romans prowincjonalny”, „Zatrzaśnij ostatnie drzwi” i „Podwórko”. Pojawił się także w „Pozwólcie nam zmartwychwstać” w reżyserii Zygmunta Hübnera.

W Teatrze Kobra Cybulski grał u Janusza Morgenserna. Wtedy też zaczął występować w filmach.

Debiut kinowy nastąpił w 1954 roku. Był to film Andrzeja Wajdy „Pokolenie”. Pierwsze większe role to „Trzy starty” (reż. Stanisław Lenartowicz) oraz „Wraki” (reż. Ewa i Czesław Petelscy). Cybulski wcielił się także w rolę głównego bohatera „Ósmego dnia tygodnia” na podstawie noweli Marka Hłaski w reżyserii Aleksandra Forda. Tego filmu cenzura nie przepuściła. Jego premiera odbyła się w Polsce dopiero w 1983 roku. Bardzo dobrze przyjęty został natomiast w RFN.

Za najważniejszą rolę w dorobku Cybulskiego uznaje się występ w filmie „Popiół i diament” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Ten film uczynił z Zbigniewa Cybulskiego gwiazdę.

„Kreując postać Maćka Chełmickiego Zbyszek Cybulski osiąga szczyty aktorskiego kunsztu. Dzięki temu filmowi stał się jednocześnie wzorem bohatera i symbolem gwiazdora, który niemal całemu pokoleniu polskiej młodzieży narzucił dżinsy i ciemne okulary. (...) Cybulskiego porównywano z kreacjami Jamesa Deana. (...) Stał się idolem, postacią ekranu numer jeden, kimś bliskim rzeszom widzów. (...) Jego nazwisko osiągnęło popularność niemal na całym świecie, pisali o nim René Claire i Alberto Moravia” – pisał Kazimierz Witkowski w „Ekranie” (nr 2, 1992).

Tablica pamiątkowa na dworcu Wrocław Główny

Tak wielki sukces już się Cybulskiemu nie powtórzył, ta rola zdefiniowała go na resztę, jak się okazało krótkiego, życia. Cybulski grał w filmach dalej, każdy kolejny występ był oczekiwany przez krytyków i publiczność. Cybulski zagrał także w trzech filmach we Francji oraz jednym szwedzkim. Za granicą był rozpoznawalny.

Aktor był chwalony także za role komediowe. Najsłynniejsza to prawdopodobnie „Giuseppe w Warszawie”. Zagrał też w filmie Kazimierza Kutza „Krzyż walecznych”.

Trzy filmy weszły na ekrany już po jego tragicznej śmierci. Były to „Cała naprzód”, „Jowita”, i „Morderca zostawia ślad”.

Zbigniew Cybulski zmarł tragicznie 8 stycznia 1967 roku na peronie 3 na Dworcu Głównym we Wrocławiu, po tym jak próbował wskoczyć do ruszającego właśnie pociągu do Warszawy. Po przewiezieniu do szpitala lekarzom nie udało się go uratować.

Pogrzeb słynnego aktora odbył się 12 stycznia 1967 roku w Katowicach.

Czytaj też:
Wrażliwość i talent. Przemysław Gintrowski – bard opozycji w czasach PRL
Czytaj też:
James Dean zginął mając 24 lata. Stał się legendą
Czytaj też:
Już za cztery lata Polska będzie mistrzem świata. Mecz, za którym tęsknimy od dwóch pokoleń

Źródło: DoRzeczy.pl
 1
Czytaj także