Nelson Mandela. Tak, warto o nim pamiętać!
  • Anna SzczepańskaAutor:Anna Szczepańska

Nelson Mandela. Tak, warto o nim pamiętać!

Dodano: 5
Prezydent RPA Frederik de Klerk i Nelson Mandela, 1992 rok
Prezydent RPA Frederik de Klerk i Nelson Mandela, 1992 rok / Źródło: Wikimedia Commons / World Economic Forum, CC 2.0
Nelson Mandela uchodzi za jednego z najważniejszych ludzi w historii Afryki. 5 grudnia minęła kolejna rocznica jego śmierci.

Dla wielu osób Nelson Mandela to bezsprzecznie bohater, dla części po prostu komunista. Prawda jest jednak dużo bardziej skomplikowana. Aby zrozumieć biografię Mandeli trzeba – przede wszystkim – spojrzeć na mapę Afryki z większej odległości.

Nelson Mandela urodził się 18 lipca 1918 roku jako Nelson Rolihlahla Mandela. Był synem wodza Henry'ego Mandeli z klanu Madiba z ludu Tembu posługującego się językiem Xhosa. Gdy miał 7 lat matka wysłała go do szkoły prowadzonej przez metodystów. Nie była to praktyka zbyt często w owym czasie. Władze południowoafrykańskie nie dbały bowiem o wykształcenie Afrykanów i tylko od dobrej woli rodziców zależało, czy dziecko zacznie uczęszczać do szkoły. Z tego względu większość dzieci nie uczyła się, gdyż były potrzebne do prac wokół domu i na roli.

W szkole metodystów Nelson został ochrzczony. Od tamtej pory wiara chrześcijańska odgrywała ważną rolę w jego życiu.

Nelson Mandela, po ukończeniu szkoły, nie chciał pozostać w swojej wiosce. Zrezygnował z roszczeń do tytułu wodza i postanowił zostać prawnikiem. Uczęszczał do South African Native College (później University of Fort Hare) i studiował prawo na Uniwersytecie Witwatersrand. Niedługo później zdał egzaminy i mógł rozpocząć własną praktykę.

University of Fort Hare był w owym czasie miejscem, gdzie rozwijał się tzw. czarny nacjonalizm. Na uczelni tej studiowali także inni znani później przywódcy, m.in. Robert Mugabe. Studenci spotykali się na nielegalnych zebraniach, w czasie których dyskutowano o sytuacji Afryki będącej pod władzą państw kolonialnych oraz o możliwej walce o niepodległość.

Działacze nacjonalistyczni związani ze środowiskiem uczelni Fort Hare znajdowali się pod dużym wpływem nauk Mahatmy Gandhiego, wierząc, że wolność da się uzyskać w sposób pokojowy, jak stało się to w przypadku Indii. Rzecz jasna wśród nich obecne były również hasła komunistyczne. Trzeba jednak pamiętać o specyfice afrykańskiego socjalizmu, gdzie naczelnym postulatem było – nie walka klas i ogólnoafrykańska rewolucja – lecz wyzwolenie spod władzy kolonialnej i utworzenie szeregu niepodległych i niezależnych państw. Poglądy Mandeli (a także wielu innych polityków z całej Afryki, również w późniejszych latach) to mieszanka socjalizmu, nacjonalizmu i antyimperializmu. O tym często się zapomina przypinając wszystkim łatkę „komunistów”, za koronny argument podając przyjaźń ze Związkiem Sowieckim.

Związki z ZSRS miały zaś często wymiar bardziej praktyczny, niż ideologiczny. W okresie zimnej wojny tylko Sowieci obiecywali Afrykanom uzyskanie niepodległości (dodatkowo hojnie ich wspomagając). Stany Zjednoczone, o czym trzeba pamiętać – blokowały dążenia niepodległościowe wielu afrykańskich państw, do tego idąc ręka w rękę z apartheidowską Republiką Południowej Afryki.

Ponadto, jeżeli chodzi o południe Afryki to – wbrew temu, co całemu światu ogłaszały władze RPA – wpływy Moskwy pojawiły się tam realnie (tzn. w postaci pieniędzy czy doradców wojskowych) dopiero w drugiej połowie lat 70. Pretoria straszyła Moskwą już wcześniej dlatego, gdyż było to dla niej wygodne i odsuwało w czasie konieczność przeprowadzenia reform wewnątrz kraju oraz pozwolenie na niepodległość okupowanej przez nią, de facto, Namibii.

"Do użytku dla białych osób" - tablica informacyjna z czasów apartheidu w RPA

Wracając jednak do Mandeli. Przyszły prezydent, po ukończeniu prawa, w 1942 roku wstąpił do organizacji Afrykański Kongres Narodowy (ANC), która od 1912 roku domagała się równouprawnienia Afrykanów. Niedługo później, Mandela razem z przyjacielem Oliverem Tambo założył pierwszą „czarnoskórą” kancelarię prawniczą w Związku Południowej Afryki (RPA powstała oficjalnie w 1961 roku).

Mandela i Tambo specjalizowali się w sprawach związanych z dyskryminacją Afrykanów, która wynikała z rasistowskich przepisów systemu apartheidu, jaki funkcjonował w RPA od drugiej połowy lat 40. XX wieku, od czasu wygranych wyborów przez Partię Nacjonalistyczną pod wodzą Daniela Malana.

Choć wcześniej Afrykanie nie mieli również żadnych przywilejów, to od czasu wprowadzenia ustaw aparthiedowskich ich sytuacja systematycznie się pogarszała. Założenia apartheidu oparto na kilku ustawach: O mieszanych małżeństwach, O wspólnych gruntach, O Rejestracji Ludności, O Oddzielnych Udogodnieniach, O Edukacji Bantu.

W praktyce oznaczało to m.in., że czarni nie mogli żenić się z białymi, Afrykanom odbierano ziemię, poszczególne grupy etniczne nie mogły zamieszkiwać jednego obszaru (później pozamykano ich w rezerwatach, co doprowadzało do masowych przesiedleń). Każdy czarnoskóry musiał nosić przy sobie specjalny dowód tożsamości, obowiązywała ich godzina policyjna, nie mogli przenosić się do miast bez zgody władzy. Dla Afrykanów istniały osobne miejsca w autobusach i pociągach, a nawet osobne „okienka” w urzędach. Do wielu miejsc, np. na plażę czy do parku czarni nie mieli w ogóle wstępu. Afrykańskie dzieci mogły ponadto uczyć się tylko przez kilka lat w szkole podstawowej. Kolejne szczeble edukacji dostępne były tylko dla „wybranych”.

Kancelaria Mandeli stała się popularna, a on sam bardzo znany. Przyszły prezydent RPA zaangażował się m.in. w kampanię sprzeciwu wobec istnienia specjalnych miejsc przeznaczonych tylko dla białych osób.

Działalność prawnicza Mandeli oraz przynaleźność do ANC spowodowała, że zainteresowały się nim władze. Od 1952 roku był co jakiś czas zatrzymywany, nakładano na niego zakazy podróżowania, zbierania zgromadzeń na ulicy oraz publicznego przemawiania. W grudniu 1956 roku został aresztowaniu, wraz z setką innych działaczy ANC, pod zarzutem zdrady stanu. Został osadzony w więzieniu w Johannesburgu, skąd wyszedł niedługo później za kaucją. Proces trwał jednak aż do 1961 roku, kiedy Mandela został uniewinniony.

Wnętrze celi Nelsona Mandeli w więzieniu Robben Island

Był to czas, kiedy ANC coraz bardziej wewnętrznie się dzieliło. Do tej pory większość działaczy zgadzała się, że walka z władzami południowoafrykańskimi powinna być bierna, a protesty mieć charakter pokojowy. Wszystko zmieniło się w roku 1959, kiedy część ANC i zarazem przeciwników Mandeli, założyło Kongres Panafrykański (PAC), który nawoływał do zbrojnego przeciwstawienia się władzy.

Kiedy w maju 1960 roku PAC zorganizowała demonstracje w Sharpeville, w jej trakcie służby południowoafrykańskie zabiły 69 osób. To wydarzenie przeszło do historii jako masakra w Sharpeville i rozpoczęło zarazem walki w całym kraju. Mandela, choć nie zgadzał się początkowo z PAC, teraz zrozumiał, że i jego ANC nie ma innego wyjścia, jak dołączyć do buntu.

Niedługo później ANC i PAC zostały zdelegalizowane przez władze RPA. Mandela musiał się ukrywać, gdyż jako szef ANC, był jedną z najbardziej poszukiwanych osób. W 1962 roku powstało zbrojne ramię ANC, Umkhonto we Sizwe (Włócznia narodu). Mandela porzucił swoją pacyfistyczną postawę i zaczął opowiadać się za aktami sabotażu, choć jak sam przynajmniej przyznawał, starał się, aby nigdy w akcjach ANC nie ucierpieli cywile. Faktem jest, że zbrodnie, które zarzuca się tej organizacji miały miejsce przede wszystkim w czasie, kiedy Mandela siedział już w więzieniu, a na działalność Umkhonto we Sizwe duży wpływ miała żona Mandeli, Winnie Mandela znana z okrucieństwa i radykalnych poglądów.

5 sierpnia 1962 roku Nelson Mandela został aresztowany. Został oskarżony o sabotaż i spisek mający na celu obalenie rządu przemocą. Jego proces odbił się echem na całym świecie. Organizowano nawet czuwania modlitewne w intencji jego uwolnienia. W czasie procesu Mandela wygłosił trzygodzinną mowę obroną wskazując na konieczność demokratycznych przemian i stworzenia społeczeństwa równych szans. Pomimo tego, że za Mandelą wstawiło się nawet ONZ, 12 czerwca 1964 roku Nelson Mandela został skazany – jako komunistyczny sabotażysta – na karę dożywotniego więzienia (prokuratura domagała się kary śmierci).

Od 1964 do 1982 roku Mandela był więziony w więzieniu Robben Island, niedaleko Kapsztadu. Następnie był przetrzymywany w więzieniu Pollsmoor do 1988 roku. Tam zachorował na gruźlicę i został przeniesiony do więzienia Victor Verster Paarl. Niedługo później, na fali powolnych przemian w RPA, otrzymał nawet własny dom z osobistym kucharzem, jednak nadal pozostawał w areszcie domowym.

W tym czasie RPA znajdowała się coraz częściej pod pręgieżem. Był koniec lat 80. Siła Związku Sowieckiego słabła. Pretoria nie mogła wciąż – choć nadal próbowała – bronić istnienia apartheidu argumentując to zagrożeniem ze strony komunistów. Pomimo upływu ponad dwóch dekad, sprawa Mandeli wciąż znajdowała się na międzynarodowej „wokandzie”. Upominały się o niego inne państwa, sugerowano nałożenie sankcji na RPA ze względu na prowadzoną politykę segregacji rasowej.

Rząd Pietera Bothy znajdował się w coraz trudniejszej sytuacji, lecz aż do 1989 roku nic w kwestii apartheidu się nie zmieniło. Wówczas prezydentem RPA został Frederik Willem de Klerk, który postanowił zakończyć wieloletnią, nieformalną wojnę z ANC.

Nelson Mandela i George W. Bush. Waszyngton, 2005 rok

Nelson Mandela został zwolniony z więzienia 11 lutego 1990 roku. Spędził w uwięzieniu 26 lat. ANC została na nowo zalegalizowana, a Mandela został ogłoszony jej przewodniczącym. Wpólnie z prezydentem de Klerkiem Mandela otrzymał w 1993 roku Pokojową Nagrodę Nobla.

Afrykański Kongres Narodowy wygrał pierwsze wolne wybory w RPA, które odbyły się w kwietniu 1994 roku, a Nelson Mandela został pierwszym czarnoskórym prezydentem kraju. Ze swojej funkcji zrezygnował jednak trzy lata później. Mandela skupił się na działalności międzynarodowej innego rodzaju. Zaczął pisać książki, udzielał wywiadów i przemawiał w różnych instytucjach na całym świecie. W czasie swojej krótkiej prezydentury nawoływał do pojednania i odrzucenia zemsty przez czarnych mieszkańców RPA. Nelson Mandela zmarł 5 grudnia 2013 roku.

Władzę w kraju przejął po nim Thabo Mbeki. Później prezydentem został Jacob Zuma, a następnie Cyril Ramaphosa. RPA jest krajem bogatym, ale niespokojnym, gdzie rządzą niewielkie grupy interesów, a najbiedniejsi Afrykanie nadal nie mają dużych perspektw na poprawę swojego losu.

Mandeli można zarzucać sympatię do komunizmu, ale należy podkreślić, że kilka lat jego rządów pojednania narodowego – od 1994 do 1997 roku – było prawdopodobnie najszczęśliwszym okresem w dziejach RPA.

Po jego odejściu z polityki, a zwłaszcza po jego śmierci, RPA zamieniła się w prywatny folwark kilku najbogatszych obywateli oraz wielkich korporacji. Kulminacją korupcji i wszechobecnego złodziejstwa były zaś rządy Jacoba Zumy, którego szczęśliwie zmuszono do odejścia w 2018 roku. Czy to jednak poprawi los najbiedniejszych mieszkańców kraju? Czas pokaże, ale trudno być optymistą.

Czytaj też:
Zamieszki w RPA. Nie żyje ponad 200 osób. Ludzie wierzą, że były prezydent jest niewinny
Czytaj też:
Robert Mugabe. Zmierzch dyktatora
Czytaj też:
Fidel Castro. Ponad 50 lat rządów i Kuba na skraju przepaści

Źródło: DoRzeczy.pl
 5
Czytaj także