Rzeź japońskich rozbitków Tragedia transportowca "Buyō Maru"
  • Piotr ZychowiczAutor:Piotr Zychowicz

Rzeź japońskich rozbitków Tragedia transportowca "Buyō Maru"

Dodano: 
Dudley Walker Morton
Dudley Walker Morton / Źródło: Wikimedia Commons
„Wahoo” był najsłynniejszym amerykańskim okrętem podwodnym. Jego dowódca dokonał mrocznej zbrodni wojennej.

Komandor Dudley Walker Morton był amerykańską gwiazdą. Celebrytą Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych. Jako dowódca okrętu podwodnego „Wahoo” przeprowadził siedem patrolów bojowych po Pacyfiku. Zatopił 19 okrętów i statków Cesarstwa Japonii (55 tys. ton). Był to rekord wśród ówczesnych amerykańskich podwodniaków.

O sukcesach nieustraszonego komandora pisała z dumą amerykańska prasa. Na oficera sypał się deszcz odznaczeń. Uznawano go za jednego z najodważniejszych, najśmielszych, ale i najbardziej agresywnych dowódców okrętów podwodnych USA. Morton rzeczywiście był nieustraszony. W pojedynkę atakował konwoje. Wpływał na niebezpieczne tereny opanowane przez wroga.

„»Wahoo« dumnie wywiesił flagę ozdobioną bojowym hasłem: »Shoot the susza bitches« (»Strzelać do sukinsynów! «) – pisze Iain Ballantyne w książce »Zabójcze Rzemiosło«. – To bardzo odpowiadało osobowości i sposobowi prowadzenia wojny przez 35-letniego Mortona. Miał on silną charyzmę filmowego twardziela i przypominał nieco Burta Lancastera”. Morton bez wątpienia zapisałby się w historii jako jeden z największych amerykańskich bohaterów drugiej wojny światowej. Wzór do naśladowania dla kolejnych pokoleń marynarzy US Navy. Tak się jednak nie stało. Na przeszkodzie temu stanęło dramatyczne wydarzenie, do którego doszło 26 stycznia 1943 r. na trzecim patrolu „Wahoo”.

Walka z konwojem

O godz. 7.57 – gdy okręt znajdował się na północ od Nowej Gwinei – obserwator dojrzał szczyty masztów nieprzyjacielskich jednostek. Konwój! Dowódca postanowił przeciąć Japończykom drogę. „Wahoo” zanurzył się i ruszył w pościg. Gdy Amerykanie zbliżyli się do zwierzyny, od razu zwrócili uwagę na jeden ze statków. Był znacznie większy niż pozostałe okręty. „Mieliśmy w garści duży frachtowiec z miejscami pasażerskimi lub nawet transportowiec wojska” – wspominał Richard O’Kane, jeden z oficerów „Wahoo” i przyjaciel Mortona.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.

 0
Czytaj także