UFO w Polsce? Jak rolnik podwiózł na wozie kosmitów

UFO w Polsce? Jak rolnik podwiózł na wozie kosmitów

Dodano: 
UFO - wizja artystyczna
UFO - wizja artystyczna / Źródło: Pixabay
Do spotkania z UFO doszło podobno 10 maja 1978 roku we wsi Emilcin w województwie lubelskim. Przybyszów z kosmosu spotkać miał rolnik, Jan Wolski. UFO z Emilcina to najlepiej „udokumentowane” spotkanie z kosmitami, jakie podobno miało miejsce na terenie Polski.

Dla osób „wierzących” w kosmitów polski Emilcin jest jednym z najważniejszych miejsc. Historia rzekomego spotkania z UFO osnuta jest wieloma niedopowiedzeniami.

Grzeczni kosmici

Jan Wolski, rolnik z Emilcina (1907-1990) 10 maja 1978 roku wracał do domu przez las wozem. Nagle ujrzał na drodze dwie dziwne postaci. Miały one niespełna 1,5 metra wzrostu, oliwkowe twarze, skośne oczy i wystające kości policzkowe. Istoty były ubrane w czarne kombinezony. Na plecach widać było garby, a palce ich dłoni były połączone błoną pławną.

Zaskakujący przybysze nie wprawiły jednak Wolskiego w większe zakłopotanie. Co więcej, rolnik nie był zdziwiony, kiedy istoty wskoczyły na jego wóz. Wolski tłumaczył, że takie zachowanie było normalne dla miejscowych. Zdziwił go tylko dziwny język, jakim istoty się posługiwały. Wolski dojechał z przybyszami na pobliską polanę, gdzie ujrzał duży pojazd unoszący się kilka metrów nad ziemią, z którego spuszczona była winda. Kiedy podjechali bliżej istoty poprosiły Wolskiego, aby zsiadł z wozu i podszedł do windy. Ta wwiozła go do tajemniczego pojazdu.

W środku Wolski spotkał dwie kolejne istoty o takim samym wyglądzie. Wokół siebie spostrzegł stojące ławki i dziwne, leżące na podłodze ptaki podobne do kruków. Istoty poprosiły Wolskiego, aby się rozebrał, co ten zrobił. Wtedy przybysze zaczęli go badać przy pomocy czegoś w rodzaju talerzyka. Poczęstowały go także swoim pożywieniem, ale Wolski odmówił jedzenia. Wówczas poproszono go o ubranie się i wejście do windy, co rolnik uczynił. Na pożegnanie powiedział im: „Do widzenia” i ukłonił się. Tajemniczy goście również ukłonili się Wolskiemu. Wtedy mężczyzna znalazł się na ziemi.

Jak podkreślał później istoty były dla niego bardzo uprzejme. Mówiły zaś dziwnym językiem, w którym występowało wiele króciutkich słów.

Po dziwnym spotkaniu Wolski wrócił do domu, gdzie o wszystkim opowiedział żonie i synom. Rodzina i sąsiedzi szybko udali się na polanę, gdzie miało dojść do spotkania. Żadnego pojazdu na polanie już nie było, lecz w trawie znaleziono ślady wskazujące, że coś w tym miejscu się znajdowało.

Inni świadkowie?

Historia Wolskiego stała się wkrótce słynna na cały kraj. Rolnik i jego wieś Emilcin stali się bardzo popularni i byli często odwiedzani. Mężczyzna miał nawet narzekać, że stał się zbyt sławny.

Dziwny pojazd nad Emilcinem miał widzieć podobno także miejscowy chłopiec, Adam Popiołek. Do spotkania z takimi istotami, jak opisane przez Wolskiego, przyznawał się zaś później Henryk Marciniak, mieszkaniec Wielkopolski.

Spotkanie to opisał w swojej książce „Zdarzenie w Emilcinie” Zbigniew Blania, z wykształcenia socjolog, z zamiłowania „ufolog”, który stwierdził, że Wolski faktycznie spotkał kosmitów.

„Dzisiaj w środowisku polskich wielbicieli UFO nie ma nikogo, kto nie słyszałby o »zdarzeniu w Emilcinie« i gorąco nie wierzył, że faktycznie doszło tu do tego, co ufologia zwie »bliskim spotkaniem trzeciego stopnia«. Zajmująca się zjawiskami paranormalnymi Fundacja Nautilus doprowadziła w 2005 roku do postawienia pomnika upamiętniającego incydent.

Oczywiście wielu nie dawało wiary historii opowiadanej przez Jana Wolskiego, i to od samego początku. Ich zdaniem rolnik pragnął po prostu sławy. Nikt jednak nie podjął się weryfikacji badań z 1978 roku. Jan Wolski zmarł w 1990 roku, Zbigniew Blania w 2003. Dopiero po latach ponownie zajęto się sprawą”. (Polskie Radio)

W 2013 roku sprawą Wolskiego i jego rzekomego spotkania z UFO zajął się publicysta Bartosz Rdułtowski, który zaczął weryfikować śledztwo, jakie podjął wcześniej Blania. Rdułtowski uznał, że Blania dążył jedynie do potwierdzenia tezy o UFO, a wszystkie pytania jakie zadawał Wolskiemu były tendencyjne.

Sprawa do dziś pozostaje niewyjaśniona. Podaje się, że być może rzekome spotkanie z UFO było zaplanowanym żartem pilotów helikopterów mających w pobliżu Emilcina swoją bazę. Inni twierdzili, że sam Wolski został… zahipnotyzowany, a wówczas wmówiono mu, że widział UFO. Jak było naprawdę? Kto chciał wykorzystać rolnika z Emilcina? Czy Blania brał udział w „spisku”? Być może nigdy się już tego nie dowiemy.

Czytaj też:
Die Glocke. Tajemnicza Wunderwaffe Hitlera, którą wymyślił… Polak?
Czytaj też:
HD1. Naukowcy odkryli nową galaktykę. To najdalej położony znany nam obiekt
Czytaj też:
Borobudur. Świątynia w środku dżungli

Źródło: DoRzeczy.pl / Polskie Radio
 
Czytaj także