Historia„Raport Brodzkiej”: długa lista zbrodni Jaruzelskiego

„Raport Brodzkiej”: długa lista zbrodni Jaruzelskiego

Teresa Brodzka przekazuje Robertowi Ciupie, dyrektorowi ŚCWiS raport dla Komitetu Helsińskiego, 2017 r. Fot. Sebastian Reńca/Archiwum Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności
Teresa Brodzka przekazuje Robertowi Ciupie, dyrektorowi ŚCWiS raport dla Komitetu Helsińskiego, 2017 r. Fot. Sebastian Reńca/Archiwum Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności
Dodano 4
„Opracowanie niniejsze jest próbą udokumentowania represji (…) wobec osób działających w ruchu »S« na terenie Regionu Śląsko-Dąbrowskiego” – pisała Teresa Brodzka we wstępie do raportu dla Komitetu Helsińskiego w Polsce.

Raport liczący kilkaset stron maszynopisu z licznymi odręcznymi uzupełnieniami autorki od ubiegłego roku znajduje się w zbiorach Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności. Jest to swoiste kompendium wiedzy na temat opresyjności komunistycznych władz PRL wobec działaczy opozycji z dawnego województwa katowickiego w latach 80.

Teresa Brodzka wyszła z internowania w połowie lipca 1982 r. Szybko doszła do wniosku, że należy spisywać wszelkie przejawy represji.

- W sierpniu 1982 r. zaczęłam się zajmować zbieraniem informacji. Nawiązałam wtedy kontakty z adwokatami, głównie z Teresą Kurcyusz oraz z opozycjonistami. To był czas, kiedy najciężej pracowałam w swoim życiu – wspomina Teresa Brodzka.

Czytaj także:
Szukamy najciekawszych wspomnień ze stanu wojennego

Działalność opozycjonistki, w świetle prawa PRL była nielegalna. W 1984 r. Teresa Brodzka nawiązała kontakt z Komitetem Helsińskim i stała się jego przedstawicielką na Region Śląsko-Dąbrowski.

Większość raportu zajmuje lista internowanych, to ponad 1500 nazwisk (faktyczna liczba internowanych z woj. Katowickiego to ok. 2 tys. osób). Ewidencja internowanych opracowana została przede wszystkim na podstawie list, które Teresa Brodzka otrzymywała od kolegów i koleżanek wychodzących z obozów. Chodziła też na procesy i w ten sposób raport był uzupełniany i się rozrastał. W ewidencji opozycjonistka umieszczała także nazwiska sędziów wydających wyroki, nazwiska oskarżycieli, numery spraw itp.

- Rejestrowałam wszystkie rodzaje represji wobec ludzi „Solidarności” – podkreśla opozycjonistka.

Raport zaczyna się od listy „Pomordowanych, zranionych i pobitych”, którą otwierają nazwiska dziewięciu górników z katowickiej kopalni „Wujek”, zastrzelonych 16 grudnia 1981 r. przez funkcjonariuszy plutonu specjalnego ZOMO w czasie pacyfikacji strajku. Listę zranionych tak samo otwierają górnicy z „Wujka” oraz ci z „Manifestu Lipcowego”. Strajk w Jastrzębiu Zdroju został spacyfikowany 15 grudnia 1981 r., wówczas zostało postrzelonych czterech górników.

Wśród osób, które zginęły „w niewyjaśnionych okolicznościach” Teresa Brodzka wymieniła Ryszard Kowalskiego, którego historia została niedawno przypomniana w tygodniku „Do Rzeczy” (patrz „Utopiony działacz Solidarności”, „Do Rzeczy” 24/2018 https://dorzeczy.pl/kraj/67308/Utopiony-dzialacz-Solidarnosci.html) oraz Joanny Kempińskiej, która po wprowadzeniu stanu wojennego działała w Młodzieżowym Ruchu Oporu „Solidarność” założonym przez Sławomira Skrzypka (późniejszego prezesa NBP, który zginął 10 kwietnia 2010 r.). W 1983 r. rzekomo popełniła samobójstwo odkręcając gaz w kuchence.

Ze względu na formę opracowania - raport, opisy pobić są lakoniczne, ale za każdym z tych zdań jest przecież dłuższa historia opisanego człowieka, który był np. zatrzymany, a później przesłuchiwany do późnej nocy, bity i szantażowany, jak górnik z kopalni „XXX-lecia PRL”: „Bity dotkliwie w celu uzyskania zeznań obciążających kolegów sądzonych za strajk, zmarł na emigracji”.

3 maja 1983 r. w kościele św. Krzyża w Gliwicach została odprawiona Msza św. za ojczyznę. Po jej zakończeniu doszło do licznych zatrzymań i pobić, o kilku z nich wspominano w raporcie: „pobity, uraz twarzoczaszki”, „dotkliwie pobity: skomplikowane złamanie. Śledztwo w sprawie umorzono”..

Bito również tych, którzy przyszli pod krzyż ustawiony przy kopalni „Wujek”, by składając kwiaty czy zapalając znicz oddać hołd zastrzelonym górnikom. Jednym z pobitych był uczeń IV klasy liceum Wojciech Kempa „zatrzymany 10.11.84 r. pod KWK »Wujek«, przewieziony do Komendy Miejskiej Milicji Obywatelskiej w Katowicach przy ul. Kilińskiego. Bity dotkliwie po piętach przez 2 godziny, namawiany do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Grożono mu śmiercią”.

Wśród pobitych, Teresa Brodzka wymieniała nazwisko Sławomira Bugajskiego, założyciela katowickiego oddziału Solidarności Walczącej i redaktora naczelnego pisma „Wolni i Solidarni”, który w październiku 1985 r. został pobity podczas akcji liczenia frekwencji w wyborach do sejmu PRL. Inne przypadki pobić to historie czternastoletniej Renaty Ciesiełkiewicz z Chorzowa, która została zatrzymana i poturbowana po mszy św. za Ojczyznę w katowickiej Katedrze 31 sierpnia 1985 r. oraz dwudziestosześcioletniego Mariana Szretera z Bytomia. Mieszkaniec Bytomia został „pobity 16.12.1987 r. podczas manifestacji pod KWK »Wujek«”, a „11.11.1988 pobity »profilaktycznie«”. W nieco dłuższej formie historia pobicia Mariana Szretera została opisana w 2 numerze biuletynu Komitetu Helsińskiego w Polsce:

„Była godzina około w pół do dziesiątej, kiedy zadzwonił dzwonek i do mieszkania weszli dwaj mundurowi milicjanci. Zapytali, który z nas jest Marian Szreter. Zażądali okazania dowodów. Odpowiedziałem, że nie mam obowiązku legitymowania się w domu. Wtedy starszy stopniem milicjant polecił młodszemu sprowadzenie drugiego radiowozu, po czym zaczął szamotać się z Henrykiem. Powiedziałem wtedy, że wychodzę. Milicjant rzucił się na mnie, wyjął kajdanki i usiłował założyć mi je. Nie pozwoliłem mu na to, więc przewrócił mnie na podłogę i kopał gdzie popadło, nie oszczędzając głowy”. Milicjant zaczął też dusić dwudziestosześciolatka, w jego obronie stanął brat. Gdy w mieszkaniu pojawił się esbek bracia zostali sprowadzeni na podwórze. W radiowozie Marian znów oberwał po twarzy. W bytomskiej komendzie „jeden z milicjantów powiedział, że żałuje, iż nie wdeptał mnie w ziemię (…). Drugi wyraził żal, że mnie nie zastrzelił. W pokoju przesłuchań dowiedziałem się, że pobito mnie profilaktycznie, bo jakbym poszedł do katedry i na manifestację, to i tak bym dostał”.

Funkcjonariusz nie mylił się, bo wiedział, co się działo wtedy - 11 listopada 1988 r. - pod katowicką katedrą. Jedną z pobitych była wymieniona w raporcie Teresy Brodzkiej m.in. studentka Uniwersytetu Śląskiego Krystyna Wojciechowska:

„Wyszłam z katedry gdy na manifestantów natarł tłum funkcjonariuszy SB. (…) Esbecy bili, wyciągali pojedyncze osoby. Zobaczyłam, że na ziemi leżą dwie moje koleżanki. Wjeżdżał na nie polonez, podbiegłam i schyliłam się, aby je podtrzymać i podciągnąć, aby wstały. Podbiegł do mnie mężczyzna w jasnej kurtce i uderzył z całej siły pałką. (…). Uderzył mnie po głowie. Straciłam przytomność”.

Na represje byli również narażeni górnicy, nie tylko ci, którzy brali udział w tamtej manifestacji przy katedrze, ale również ci, którzy strajkowali w sierpniu 1988 r. Jeden z nich został „pobity przez SB 18.10.1988 r. przy wejściu do budynku Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Po wciągnięciu go do budynku skuto go kajdankami, bity po całym ciele, rzucany o ścianę. W wyniku czego doznał: złamania kości nosa i innych obrażeń”.

- Teresa Brodzka tworzyła swój raport najpierw w czasach stanu wojennego, a potem w równie nieciekawych klimatach. Robiła to samotnie, wbrew wszystkiemu dookoła. Chodziła od domu do domu, wchodziła do ludzi przerażonych, nieufnych, skrzywdzonych i potrafiła zyskać ich zaufanie, sama przy tym ryzykując. Wielu dzisiejszych krzykliwych i docenionych bohaterów nie dorasta jej do pięt – podkreśla Maciej Ratajczyk, działacz opozycji antykomunistycznej w latach 80. z Katowic, który również został wymieniony w raporcie, w rozdziale „Inne represje”.

Maciej Ratajczyk „powołany do wojska 26.09.1985 r., na skutek interwencji SB zmiana kategorii wojskowej z A3 na A1. Jednostka wojskowa OOC w Tychach, Bieruń Stary, gdzie służbę wojskową odbywali głównie kryminaliści. Odmówił złożenia ślubowania wojskowego”.

Sebastian Reńca

Autor jest pracownikiem Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności, które prowadzi m.in. projekt notacyjny ze świadkami historii. Wywiady z Teresą Brodzką zostały przeprowadzone w 2017 r. i są dostępne na stronie http://scwis.pl/relacje-swiadkow.


Zapraszamy do przesyłania wspomnień ze stanu wojennego. Najciekawsze teksty i zdjęcia opublikujemy w naszym portalu. Wspomnienia można przesyłać na adres: muzeumwspomnien@superhistoria.pl.

 4
  • Jaki bohater tacy wyznawcy IP
    Szechtery, bolki, środy, lisy, tfułeny, polszmaty, aborcze, ...
    Dodaj odpowiedź 6 2
      Odpowiedzi: 0
    • juzeck IP
      Ludzie honoru.Zdrowie wasze w gardła nasze!
      Dodaj odpowiedź 8 1
        Odpowiedzi: 0
      • Krzakowski IP
        Szajbus Wielgus i tak powie, że biła ręką Kaczyńskiego, a spawacz to klątwy gość był.
        Dodaj odpowiedź 10 2
          Odpowiedzi: 1

        Czytaj także