Ks. Isakowicz-Zaleski: Księża o skłonnościach pedofilskich często byli powiązani z SB

Ks. Isakowicz-Zaleski: Księża o skłonnościach pedofilskich często byli powiązani z SB

Dodano: 124
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski / Źródło: PAP / Waldemar Deska
– Już 13 lat temu apelowałem o to, by Kościół oczyścił się z tych nielicznych księży, którzy pracowali z SB. Później okazało się, że bardzo wielu z nich, to są ludzie o bardzo złych skłonnościach, pedofilskich – wskazał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski na antenie Polsat News.

W sobotę 11 maja miał premierę film dokumentalny braci Tomasza i Marka Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" – obraz przedstawia prawdziwe historie ofiar księży pedofilów. Film wywołał wiele emocji i falę komentarzy.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski nazwał dokument Sekielskich "wstrząsającym i potrzebnym dla opinii publicznej, a także dla Kościoła". Dodał też, że w tej sprawie wiele wątków można było wcześniej rozwiązać. Wspomniał o lustracji duchownych. – 13 lat temu apelowałem o to, żeby Kościół oczyścił się z tych nielicznych księży, którzy współpracowali z SB. Później okazuje się, że bardzo wielu z nich to są także ludzie o złych skłonnościach, pedofile czy lobby homoseksualne i w filmie Tomasza Sekielskiego widzimy kilka takich postaci, które przecież były znane Kościołowi choćby ze strony ich złych działań już w czasach komunizmu – wyjaśnił.

Ks. Isakowicz-Zaleski zwrócił też uwagę na to, że problem pedofilskich czynów niektórych kapłanów można było rozwiązać szybciej, "nie czekając na film". – Dopiero po filmie się okazało, że pewne rzeczy wreszcie ujrzały światło dzienne – stwierdził. Na pytanie o reakcje hierarchów Kościoła znów poruszył temat lustracji. – Niech sobie wszyscy przypomną, co się działo. Była wściekła nagonka nie na tych, którzy współpracowali z SB, ale na tych, którzy pisali o tym, w tym także na moją skromną osobę – zauważył duchowny. Dodał również, że jego działania miały doprowadzić do tego, że Kościół "oczyści się z tego negatywnego lobby, które bardzo często było powiązane ze Służbą Bezpieczeństwa". – Dzisiaj po 13 latach okazuje się, że z jednej strony bardzo dobrze, że przewodniczący episkopatu i ksiądz prymas zabrali głos, ale mogli zrobić to wcześniej i wiele spraw już byłoby sfinalizowanych w ten sposób, że ci ludzie zostaliby odsunięci od funkcji kapłańskich –mówił ks. Isakowicz-Zaleski.

Duchowny podał, że wśród księży odsetek współpracujących z SB wynosił około 10 proc. – Część z tych osób już nie żyje – zaznaczył.

Ks. Isakowicz-Zaleski tłumaczył również, że brakuje mu "mechanizmu samooczyszczenia się Kościoła". – Jeżeli są konkretne przypadki, że przełożeni kościelni wiedzieli o skandalach i o molestowaniu świeckich ludzi czy też młodych kleryków, a nie reagowali, to powinni ponieść konsekwencje – podsumował gość Polsat News.

Czytaj też:
Ksiądz Eugeniusz Makulski odsunięty od pełnienia działalności duszpasterskiej po filmie Sekielskich
Czytaj też:
Abp Głódź o filmie Sekielskiego: Nie oglądam byle czego

Źródło: Polsat News
 124
Czytaj także