KrajLudzie, którzy powodują mdłości

Ludzie, którzy powodują mdłości

Tomasz Lis
Tomasz Lis / Źródło: PAP / Piotr Nowak
Dodano 156
TAKI MAMY KLIMAT || Wyborca ma ponoć pamięć złotej rybki. Liczy na to z pewnością Tomasz Lis, który po ostatnim sukcesie wyborczym PiS zaczął nawoływać do szacunku dla zwolenników Kaczyńskiego. Hipokryzja i obłuda w jego osobie sięgnęła prawdziwych szczytów. Parafrazując Rakowskiego (a zatem zdaje się patrona Koalicji Europejskiej) – Himalaje to są średnie góry przy tej obłudzie.

Po przegranych wyborach część opozycji przyjęła nową strategię. Najwyraźniej do niektórych dotarło, że obrażanie zwolenników Prawa i Sprawiedliwości nie jest najlepszym sposobem na pozyskanie wyborców. Wniosek słuszny, jednak widok osób, które od lat zajmowały się obrzucaniem milionów Polaków łajnem, a teraz z miną wszechwiedzących autorytetów nawołują do szacunku, musi budzić obrzydzenie.

Orędownik szacunku

„Ciekawe, że na wyborców zawsze narzekają tylko przegrani, nigdy zwycięzcy. Narzekanie na wyborców jest desperacką i żałosną odmianą politycznej impotencji” – grzmi Tomasz Lis na Twitterze. W jednym z powyborczych wpisów naczelny „Newsweeka” z kolei poucza: „Generalnie proponuję zacząć od szacunku dla wyborców, ich wiary i przywiązania do tradycji”.

Piękne słowa. Szkoda, że napisała je osoba, które przez ostatnich kilka lat regularnie opluwała wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Tomasz Lis może zgrywać teraz świętoszka, który wywracając oczami oburza się na niegodne zachowanie niektórych polityków i dziennikarzy. Trud jego jednak daremny, gdyż, jak to mawia stare polskie przysłowie, interent nie zapomina. Przypomnijmy zatem kilka złotych myśli dotyczących Polaków, jakimi podzielił się swego czasu naczelny „Newsweeka” ze swoimi czytelnikami.

W listopadzie 2016 roku Lis podał dalej twitt serwisu Dziennik.pl, który opisywał badania, zgodnie, z którymi „Co trzecia Polka nie wie, gdzie jest pochwa”. Dziennikarz dopisał do tego swój komentarz: „To może tłumaczyć wyniki wyborów". No bo wiadomo, na PiS głosuje ciemnota, co to nawet nie wie nawet, he he, co ma w majtkach. Dlatego też jak zgaduję (promowana w „Newsweeku” i na portalu Lisa NaTemat.pl) Anja Rubik musi tubylców nauczać, czym jest seks.

Idźmy jednak dalej. W czerwcu 2017 roku komentując spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z klubami „Gazety Polskiej”, nasz orędownik pojednania napisał: „Na zaproszenie szamba odwiedził szambo i dostrzegł tam społeczeństwo obywatelskie”. Klawo. Szacunek aż się wylewa drzwiami i oknami.

Z kolei w sierpniu 2018 roku na antenie Tok FM dziennikarz nauczał, że „wyborcy PiS są tak sformatowani, że zaakceptują wszystko”. To tylko po jednej wypowiedzi na każdy rok, a gwarantuję, że można by ich znaleźć więcej.

Lis lata temu opowiedział się wyraźnie po jednej stronie sporu politycznego – po stronie obozu antykaczystowskiego, jednak dopiero po tym jak PiS przejął władzę w 2015 roku, a zarząd TVP nie przedłużył mu kontraktu (nawet bidaka nie chcieli wyrzucić, aby mógł się prezentować jako ofiara reżimu), w naczelnego „Newsweeka” wstąpiły nowe siły, a wszystko co widzieliśmy do tej pory okazało się jedynie preludium do kanonady z lat 2015-2019.

Można to jakoś nawet zrozumieć. Z jednego z czołowych dziennikarzy w Polsce koszącego niewyobrażalne pieniądze za swoje programy w TVP, Lis przeistoczył się w… no właśnie, jak to nazwać? Szczekaczkę? Politycznego pokrzykiwacza, zaganiacza, którego do pracy nie chciała przyjąć żadna prywatna stacja – ani TVN, ani Polsat, ani Superstacja, ani nawet Nowa TV. Skończyło się na tym, że Lis za rządów pisowskiego reżymu musiał zejść do „podziemi”, gdyż jedynym co mu zostało, to prowadzenie swojego programu w klitce na Onecie. Taki lemingowy Max Kolonko. Był to jedynie cień dawnej chwały.

Ale przecież nie musimy się tak daleko cofać w czasie. Nie trzeba sięgać do poprzednich lat, bo jeszcze w kwietniu bieżącego roku, dosłownie na półtora miesiąca zanim doznał nagłego objawienia, na kilka tygodni zanim poczuł potrzebę głoszenia pojednania i szacunku, Lis pisał w swoim tygodniku: „Znaleźliśmy się w Polsce w punkcie, w którym stawką wyborów nie jest tylko pokonanie władzy, ale triumf oświecenia nad ciemnotą i kołtuństwem, które ta władza reprezentuje i wspiera”.

I teraz naczelny „Newsweeka” naucza o szacunku dla wyborców PiS. Ciężko nawet to komentować. Ktoś może na te fałszywe tańce i pląsy da się nabrać. Może komuś taki neofityzm pasuje. Mi nie bardzo. Sprawa smaku jak mniemam.

Nabierając szacunku

Oczywiście nagłego olśnienia doznał nie jeden Lis. Bo oto Eliza Michalik przekonuje, że nabrała szacunku dla wyborców Prawa i Sprawiedliwości, gdyż ci, mimo często słabego wykształcenia (czego, nie bacząc na swe nagłe olśnienie, nie omieszkała podkreślić), są mądrzy i tłumnie poszli na wybory. Michalik dodała na Twitterze, że nie bawią jej „przaśne żarciki z wyborców PiS, że głupi, że przekupni, że nic nie wiedzą, nie rozumieją. Wiedzą i rozumieją to, co w demokracji jest najważniejsze: że żeby mieć coś do powiedzenia, trzeba się ruszyć i zagłosować. Zamiast się z nich wyśmiewać, radzę naśladować”.

Zanim pani redaktor wpadnie w lisowy ton i na dobre zacznie pouczać o szacunku, przypomnę jej głośną wypowiedź z Superstacji.

„Nie kupuję ludzi, którzy sprzedają wartości, godność, honor, życie ludzi, bo przecież to niszczy ludziom życie – kilkuset dziennikarzy zwolnionych z pracy, prześladowani sędziowie, rodziny tych ludzi, niezgadzających się z rządem. To jest Białoruś, to nie jest Polska, to nie jest demokracja (…). Szczerze mówiąc ja mam to w nosie, nie kupuję tego tłumaczenia, że ktoś mi dał 500 Plus, to przepraszam prostytutką jestem? Że ktoś mi zapłaci, to ja sprzedaję wszystko? (…) Nie można tak” – przekonywała nie tak dawno.

Można też przytoczyć wypowiedź dziennikarki sprzed kilku miesięcy, gdy wzburzona perorowała, że „Kościół zabija ludzi. Kościół zabija i gwałci”; można przypomnieć jak de facto nazwała Narodowców faszystami, albo jak twierdziła, że „w Polsce hołubi się nędzę materialną, duchową i intelektualną, a zdolnych, mądrych, bogatych się karze i nimi pogardza, mówiąc, że ich życie to jakiś żart, że nie jest prawdziwe”. No cóż, ale Michalik teraz nabrała szacunku dla wyborców „drugiej strony”. Świetnie. Pozostaje trzymać kciuki, aby długo w tym szacunku wytrwała.

Olejnik ostrzega

Najbardziej znamienny wydaje się być jednak niepozorny artykuł Moniki Olejnik z „Wyborczej”. Na pierwszy rzut oka tekst wydaje się całkiem racjonalny. Dziennikarka słusznie wskazuje, że wyborcom PiS nie powinno okazywać się pogardy ani „odbierać im godności”. Najistotniejszy jest fakt, że w tym samym króciutkim tekście, dosłownie kilka zdań przed tymi racjonalnym radami, sama stwierdza, że Kaczyński wygrał dzięki „inżynierii społecznej” oraz telewizji.

Jak już napisałem, sam tekst Olejnik jest całkiem umiarkowany, nie popada w absurd czy groteskę, to co w nim jest ciekawe to jak dobrze unaocznia pewną zależność; po prostu dla niektórych ludzi jest niewyobrażalne, że ktoś mógł wybrać PiS posługując się własnym rozumem. Niektórym w głowie się nie mieści, że wyborcy PiS-u nie są wcale przekupieni, nie są zmanipulowani czy ogłupieni. Ci ludzie nawet jak nie chcą obrazić wyborców PiS, to robią to całkowicie nieświadomie. I jest to chyba bardziej zasmucające niż całe wiadro świadomych rzygowin Stuhra czy Lisa.

Obłuda Jandy, szczerość Sadurskiego

Symbolem niedawnych wyborów pozostanie jednak Krystyna Janda udostępniająca głośną grafikę obrażającą wyborców PiS. Na rzeczonym zdjęciu zwolennicy partii Kaczyńskiego zostali przedstawieni jako psy szczekające na widok banknotu, który oferuje im polityk.

Aktorka szybciutko usunęła grafikę, gdy zrobiło się wokół niej odpowiednio duże zamieszanie. To – nawiasem mówiąc – idealne zobrazowanie rzekomego indywidualizmu tych wszystkich gwiazd i gwiazdeczek medialnych, które pozują na wielkie indywidua, ale wystarczy, że ich środowisko głośniej tupnie nogą i nagle, by się nie narazić tłumowi, cała niezależność, cała swoboda i nonszalancja idą głęboko do kieszeni. Jak pisałem tydzień temu w tekście „Pogarda dla PiSowca”, łatwiej byłoby szanować aktorkę, gdyby wytrwała w swoim bucostwie, zamiast tańczyła, jak jej salony zagrają.

Tymczasem ta sama Janda, która ledwie kilka dni temu pluła na wyborców największej partii w Polsce, na miliony współobywateli, w miniony wtorek podczas uroczystości związanych z rocznicą wyborów 4 czerwca odczytała „Deklarację wolności i solidarności”, w której domagała się m.in. „demokracji bez sporów pełnych nienawiści"… Ręce opadają. Przy takiej dawce hipokryzji człowiekowi robi się po prostu niedobrze.

Po tym jak Janda wrzuciła słynną grafikę, wielu lewicowych i liberalnych komentatorów zaczęło się oburzać i nawoływać do opamiętania, jakby zapomnieli, że sami przez lata budowali dokładnie taką narrację. Sama Janda jest zresztą jedynie jej owocem. To nie ona (albo raczej nie tylko ona) odpowiada za te morze pogardy dla pisowców, ona jedynie dała się uwieść mediom III RP. Jest ich rezultatem.

Na tle tych wszystkich nagłych orędowników pojednania, którzy powodują mdłości, więcej odwagi mieli prof. Wojciech Sadurski czy Maria Nurowska, którzy wprost stwierdzili, że krytykowanie Jandy jest przesadzone, a oni sami nie rozumieją afery i podzielają przesłanie obrazka, który udostępniła aktorka.

„A może by tak skończyć z tą nagonką na Panią Jandę? Bo trudno, bez hipokryzji, twierdzić że PiS traktuje socjał jak kupowanie głosów, a przy tym strasznie obrażać się na kolportowanie satyry, która to samo mówi, tyle że – jak to satyra – w wyjaskrawionej formie i mało taktownie” – napisał Sadurski na Twitterze.

„Bronię Krystyny Jandy, bo cóż przedstawia ten nieszczęsny rysunek. Syty kupuje biednego! I traktuje go, niczym psa!” – stwierdziła z kolei Maria Nurowskiej.

Przy wszystkich zarzutach wobec tych postaci, warto docenić ich szczerość. Mają się za lepszych i zapewne gardzą tym chłopem z Podlasia czy babą z Podkarpacia, którzy od lat głosują na Kaczora, ale przynajmniej tego nie skrywają pod płaszczykiem fałszywej skromności i świętoszkowatego oburzenia. Mówiąc wprost – mają więcej odwagi niże ten Lis, który po latach gnojenia PiSowców nagle zaczął pouczać o szacunku, czy Janda domagająca się „demokracji bez nienawiści” kilka dni po tym, jak opluła 6 milionów Polaków.

Mówić mniej

Część przedstawicieli obozu antykaczystowskiego całkiem słusznie przekonuje, że obrażanie PiSowców napędza jedynie poparcie dla partii rządzącej. To oczywiste, nikt nie lubi jak się go poniża. Jednak ich nagłe otrzeźwienie jest nie tyle nawet podejrzane, co – przynajmniej w przypadku niektórych osób – jawnie obrzydliwe. Niestety, więcej w tym wszystkim zaprezentowanego przez Olejnik zimnego kalkulowania, co się bardziej opłaci, niż próby przerzucenia mostów.

Nie wszyscy w opozycji prezentują poziom byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego czy Krystyny Jandy, dla których odpowiedzią na przegrane wybory jest postulat, by jeszcze mocniej dowalić PiSowcom. W ich szeregach jest sporo inteligentnych osób, do których w końcu dotarło, że wyzywanie nie jest najlepszą metodą działania.

Do tego dochodzi jeszcze jedna sprawa. Rozgraniczenie pomiędzy krytyką wyborców partii X a krytyką samej partii X jest czymś oczywistym. Niemniej ten rozdział nie jest całkowity, a dla wielu zaangażowanych osób jest niedostrzegalny. Przecież ci ludzie głosując gremialnie na PiS (często przez wiele lat) w jakimś stopniu utożsamiają się z samym ugrupowaniem (tyczy się to każdej partii – PO, Korwina, Razem itd.). Nie chodzi o to, że są jego członkami, ani nawet że są ślepo oddani liderowi. Po prostu jak ktoś słyszy, że głosował na „faszystów”, „złodziei”, „grabarzy demokracji” itd., to zwyczajnie bierze to do siebie. Trudno żeby tak nie było; tak już działa demokracja – pochłania obywateli i wprasowuje ich w sferę polityki. Następuje (często bezwiedne) utożsamienie się wyborców z ich partiami.

Opozycja musi histeryczny hejt w stosunku do PiS zastąpić rzetelną krytyką. Niby banał powtarzany od dawna, ale dla wielu cały czas jest to niezrozumiałe Fakt, że wyborcy są każdego dnia manipulowani przez media i polityków nie jest żadną nowością, ani żadnym argumentem w dyskusji. Zwłaszcza, że ten mechanizm dotyczy wszystkich ugrupowań, a tworzenie sztucznego obrazu, jakoby tylko zwolennicy PiS byli na tyle głupi, że ulegają propagandzie, podczas gdy oświeceni i rozsądni głosują na partie inne (czyt. KE i ewentualnie Wiosnę) jest kolejną odsłoną lekceważenia okazanego wyborcom. Jasne, jest to subtelniejsze niż chamstwo Jandy, ale być może przez to nawet bardziej bolesne. Jeżeli kogoś ignorujemy, jeżeli uważamy, że nie jest godzien nawet naszej krytyki, to jest to o wiele bardziej poniżające niż wyzwisko rzucone prosto w twarz. Dlatego m.in. pisowcy są tak zacięci – przez lata byli ignorowani przez III RP, przez lata wmawiano im, że w mniejszości, że są „na wymarciu”.

W gruncie rzeczy nie chodzi przecież o to, by przedstawiciele antykaczyzmu mówili teraz jeszcze więcej niż do tej pory i zaczęli nagle zapewniać o swoim szacunku i potrzebie zwalczania nienawiści. Chodzi o to, by mówili mniej, ale rozsądniej. By zaczęli ważyć słowa. Nikt nie oczekuje, że będą nauczać o szacunku dla drugiej strony. W przypadku niektórych osób i tak nikt w te zapewnienia nie uwierzy.

Artykuł wyraża poglądy autora i nie musi być tożsamy ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz poprzednie teksty z cyklu "TAKI MAMY KLIMAT":

Czytaj także:
Pogarda dla PiSowca
Czytaj także:
Upada największy mit naszych czasów

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ jfi

Czytaj także

 156
  • BODNAR TO … FAKE RPO! IP
    BODNAR TO … FAKE RPO!
    albo … rzecznik ANTYOBYWATELSKI, PROMOTOR KRYMINALISTÓW, ZBOCZEŃCÓW I ŻULI!
    https://dorzeczy.pl/kraj/106206/bodnar-broni-mezczyzny-podejrzanego-o-brutalne-morderstwo-10-latki-rzecznik-kgp-nie-wierze-to-zapewne-fake.html
    Bodnar broni mężczyzny podejrzanego o brutalne morderstwo 10-latki. Rzecznik KGP: Nie wierzę, to zapewne fake

    https://dorzeczy.pl/kraj/106212/Panie-rzeczniku-jemu-kajdanki-a-Panu-kaftan-zwariowal-z-nienawisci-Burza-po-oswiadczeniu-Bodnara.html
    "Panie rzeczniku, jemu kajdanki, a Panu kaftan", "zwariował z nienawiści". Burza po oświadczeniu Bodnara

    https://dorzeczy.pl/kraj/106204/RPO-w-obronie-mezczyzny-podejrzanego-o-morderstwo-Kristiny-Pogwalcenie-praw-czlowieka-naruszenie-godnosci.html
    RPO w obronie mężczyzny podejrzanego o morderstwo Kristiny. "Pogwałcenie praw człowieka, naruszenie godności"


    PS! CIEKAW JESTEM POSTAWY A. BODNARA W PRZYPADKU, GDYBY ZAMORDOWANO Z PREMEDYTACJĄ JEGO DZIECKO?
    http://wyborcza.pl/7,75398,21182438,rzecznik-praw-obywatelskich-zostal-ojcem-idzie-na-urlop-tacierzynski.html?disableRedirects=true
    Dodaj odpowiedź 6 0
      Odpowiedzi: 0
    • LGBT & PEDOFILIA – CAŁA PRAWDA! IP
      LGBT & PEDOFILIA – CAŁA PRAWDA!
      https://www.wprost.pl/swiat/10227268/dziennikarska-prowokacja-na-forum-lgbt-ponad-100-mezczyzn-zlozylo-oferty-seksualne-14-latkowi.html
      Dziennikarska prowokacja na forum LGBT. Ponad 100 mężczyzn złożyło oferty seksualne 14-latkowi
      https://dorzeczy.pl/swiat/106205/Prowokacja-dziennikarzy-na-forum-LGBT-Mnostwo-ofert-seksualnych-dla-14-latka-Wszystkiego-cie-naucze.html
      Prowokacja dziennikarzy na forum LGBT. Mnóstwo ofert seksualnych dla 14-latka: Wszystkiego cię nauczę

      Już od dawna zwracam na forach uwagę, że w większości przypadków pedofilii chodzi o gejów – sprawa jest prosta:
      DLA GEJÓW MAŁOLATY TO TAŃSZE ZAMIENNIKI DOROSŁYCH PROSTYTUTEK!
      Dodaj odpowiedź 7 0
        Odpowiedzi: 0
      • itchy IP
        Tomasz Lis w rozmowie jak „profesor“ z „profesorem“ o polakach przed telewizorami:
        youtube
        Dodaj odpowiedź 3 0
          Odpowiedzi: 0
        • Tupak IP
          Te świnie dostają z berlina forsę , więc plują na Polskę. Te qoorwy zrobią dla kasy wszystko
          Dodaj odpowiedź 15 0
            Odpowiedzi: 0
          • Asasas IP
            Nie da rady. Wystarczy poczytać komentarze na wyborczej pod. Ta nienawiść jest wrośnięta w te środowiska. Oni podskórnie wyczuwają, że w wolnej Polsce, w warunkach normalnego współzawodnictwa, bez pomocy tatusia z MO/SB/PZPR, są NIKIM. Tracą wszystko i nie mają już szansy tego odzyskać. Stąd ta potężna, niepowstrzymana frustracja.
            Dodaj odpowiedź 19 1
              Odpowiedzi: 0
            • ZESZMACENIE KIEDYŚ ZACNYCH I WAŻNYCH INSTYTUCJI IP
              Amnesty International (AI), Rezcznik Praw Obywatelskich (RPO), …

              Wpisz w przeglądarce „amnesty international skandal” i dostaniesz:
              RASIZM, MOBBING, MOLESTOWANIE SEKSUALNE, …
              patrz m.in.:
              https://www.wprost.pl/opinie-i-komentarze/10194141/amnesty-international-traci-twarz.html
              Amnesty International traci twarz

              https://niezalezna.pl/273520-mobbing-samobojstwa-ponizanie-molestowanie-seksualne-afera-w-lewackiej-amnesty-international
              Mobbing, samobójstwa, poniżanie, molestowanie seksualne

              https://www.tvp.info/41494359/nekanie-rasizm-seksizm-w-amnesty-international-zarzad-gotow-podac-sie-do-dymisji
              Nękanie, rasizm, seksizm w Amnesty International

              https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/ngos-wcale-nie-są-święte-pracownicy-wyjawiają-prawdę/ar-AACheAN?ocid=spartandhp
              NGOs wcale nie są święte. Pracownicy wyjawiają prawdę
              Dodaj odpowiedź 18 3
                Odpowiedzi: 0
              • ak1410 IP
                Nie obrazajmy Pana Maxa.to uczciwy i rzetelny dziennikarz
                Dodaj odpowiedź 2 12
                  Odpowiedzi: 0
                • all-ien IP
                  ..."wskazuje, że wyborcom PiS nie powinno okazywać się pogardy ani „odbierać im godności” - głosując sami sobie odebrali
                  Dodaj odpowiedź 6 41
                    Odpowiedzi: 1
                  • Parafrazujac lisa... IP
                    ... zwolennicy biedronia nie wiedza gdzie jest pochwa
                    Dodaj odpowiedź 46 4
                      Odpowiedzi: 0
                    • mattie IP
                      Wybór suwerena muszę uszanować, takie są zasady demokracji.
                      Do szanowania wyborców pisu, nikt mnie nie zmusi.
                      Demokracja, daje mi takie prawo.
                      Dodaj odpowiedź 10 39
                        Odpowiedzi: 2
                      • Jerzy IP
                        Ciekawe i trafne uwagi redaktora naczelnego tygodnika „Gazeta Gdanska” Marka Formeli z 576 numeru tygodnika z 07.06.2019, na temat tak zwanych 21 postulatow samorządowych ogłoszonych 4 czerwca 2019 w Gdansku przez samorzadowcow z dużych miast, powiązanych z Platforma Obywatelska.
                        Zebrali się w Gdańsku rebelianci.
                        Wcześniej znani z miłości do Konstytucji RP.
                        W 21 punktach opisali plan rozbicia państwa polskiego.
                        Z partyjną premedytacją wynikającą z kalendarza wyborczego.
                        Dzielnicowi władcy w delegacjach opłacanych z ich miejskich budżetów.
                        Chciwi większej władzy i majątku państwowego.
                        Zbędną ogłaszają kontrolę zwierzchnią, krępuje ona bowiem swawole lokalne.
                        Obiecują wszystkim ciepłą wodę w kranie władzy nad kranem nie oddając.
                        Zapowiadają łupienie obywateli w zamian za swój dostatek. Liczne nowe podatki i narzędzia represji ubezpieczyć mają stan ich posiadania.
                        Drwiny te ogłaszają w stanie partyjnego wzdęcia, uwłaszczając się na rekwizytach historycznych niestosownych do politycznego cynizmu, który nimi powoduje.
                        Czynią to bowiem nie po to, by poprawić dostęp do publicznej służby zdrowia, którą, jak na Pomorzu, a w Gdańsku w szczególności, sprywatyzowali uprzednio, a teraz chcieliby sprywatyzować składkę obywateli.
                        Czynią to po to, by ustrój władzy centralnej osłabić, a swój umocnić. Polska tak zdekomponowana ucieszy sąsiadów ze wschodu i zachodu, liczne lokalne konfraternie władzy kierować się będą własną racja stanu, nie zaś polską. Pojawią się targowiczanie, których jeszcze nikt nie zna... Warcholstwo w Gdańsku proklamowane ma wymiar niekonstytucyjny. Art. 3 ustawy zasadniczej Rzeczpospolitą Polska opisuje bowiem jako państwo jednolite a nie federację dzielnic gminnych. Nadzór nad funkcjonowaniem samorządu powierza prezesowi rady ministrów, ten zaś może błądzące jego organy rozwiązać.
                        Wnioskować należy, że delikt konstytucyjny ogłaszany przez Dulkiewicz, Karnowskiego, Struka, Zdanowską, Jaśkowiaka i innych będzie przedmiotem troski Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ścinanie głów rokoszanom nie jest bowiem modne w demokracji.
                        Przykład z Katalonii nie wyklucza jednak wtrącania do lochów.
                        Dodaj odpowiedź 30 4
                          Odpowiedzi: 0
                        • Pisowska Szarańcza IP
                          Podobno, bo wchali sie tym sam Szanowny Pan redaktor Lis , jako młody chłopak miał daną szansę na spotkaniu z Lechem Wałęsa w latach pierwszej Solidarności zadać przewodniczącemu pytanie. Jestem przekonany że nie było w tym szczególnym wydarzeniu boskiej interwencji A tylko skrupulatnie zrealizowany plan. Czyj to byl plan ja niestety nie znaju.
                          Dodaj odpowiedź 23 5
                            Odpowiedzi: 0
                          • Przeproście i spier.ajcie IP
                            Jak coś jest gównem to upieranie się że  nie smierdzi nic nie zmienia. Obrażone czy nie zawsze w końcu do ścieku trafi.
                            Dodaj odpowiedź 24 3
                              Odpowiedzi: 0
                            • konfiv IP
                              Lisy nie są głupie, nie ...,lisy są sprytne ,a to nie wiadomo czy dobrze czy żle...
                              Dodaj odpowiedź 27 5
                                Odpowiedzi: 0
                              • mordotymoja IP
                                Tomasz Lis to żenada...
                                Dodaj odpowiedź 45 7
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także