KrajNiewystawiony rachunek krzywd

Niewystawiony rachunek krzywd

Podstawą działań w sprawie odszkodowań powinno być przede wszystkim profesjonalne i rzetelne podsumowanie strat. Tymczasem raportu o polskich stratach wojennych w tej kadencji Sejmu nie będzie.
Podstawą działań w sprawie odszkodowań powinno być przede wszystkim profesjonalne i rzetelne podsumowanie strat. Tymczasem raportu o polskich stratach wojennych w tej kadencji Sejmu nie będzie. / Źródło: fot. EWA FARYASZEW SKA/MUZEUM WARSZAWY
Dodano 32
Podstawą działań w sprawie odszkodowań powinno być przede wszystkim profesjonalne i rzetelne podsumowanie strat. Tymczasem raportu o polskich stratach wojennych w tej kadencji Sejmu nie będzie.

– Może będzie w następnej kadencji – poinformował poseł Arkadiusz Mularczyk, który z tematu reparacji zrobił sobie wehikuł polityczny. Poseł PiS wyjaśnia, że „jest to temat o charakterze fundamentalnym i dlatego powinien być rozpatrywany w spokoju”. Dziwne stanowisko, wziąwszy pod uwagę, że ten właśnie temat był dotychczas używany w instrumentalny sposób głównie do podgrzewania antyniemieckich nastrojów.

Scheda po PRL

Temat reparacji był przez ostatnich kilka lat jednym z najbardziej zakłamanych zagadnień. Wkomponowany w wątek germanofobii, służący mobilizacji elektoratu partii rządzącej, był przywoływany w kontekście niemal wyłącznie wiecowym. W gruncie rzeczy można powiedzieć, że polska opinia publiczna była regularnie oszukiwana, a przynajmniej mamiona możliwością ubiegania się o reparacje. Przy czym ani główny dysponent tematu, poseł Mularczyk, ani żaden inny polityk PiS nigdy nie sprecyzowali, w jaki sposób mielibyśmy się o reparacje ubiegać i jaką drogą prawną podążyć.

Czytaj także:
Niemieckie reparacje dla Grecji, ale nie dla Polski?
Czytaj także:
„Do Rzeczy” nr 32: Dlaczego milczą o ataku na Kościół. Coraz częściej biją księży, bluźnią i obrażają, a lewicowe media unikają tego tematu

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 32/2019
Więcej możesz przeczytać w 32/2019 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ zma

Czytaj także

 32
  • Filip Bauman IP
    Polska nie ma żadnych praw do reparacji od Niemiec i tylko kretyni (czyli 90% Polaków) może myśleć inaczej. Polska dostała już bowiem zadośćuczynienie od Niemiec w postaci ok. 100 tys. km2 niemiecko-pruskich kresów wschodnich (wg granic z 1937/1938 r.) Nawet, jeśli uznamy prawa historyczne (ziemie przedrozbiorowe, a nie sprzed 1000 lat z czasów króla Sraka), demograficzno-etniczne czy nawet strategiczne do pewnych nabytków Polski kosztem Niemiec, to normalnie NIGDY DO POLSKI NIE POWINNY NALEŻEĆ: Dolny Śląsk (za wyjątkiem powiatów Syców i Namysłów), wschodnia Brandenburgia i Pomorze Zachodnie, czy Prusy Wschodnie. Do tych ziem Polska nigdy nie miała -i nie ma - żadnych innych praw, jak tylko jako formy zadośćuczynienia od Niemiec za wojnę, zniszczenie państwa, dóbr materialnych i duchowych i ludobójstwo. JESTEŚMY KWITA i kto to neguje (a negują w swoim imbecylizmie niemal wszyscy Polacy), ten NEGUJE JAKIEKOLWIEK PRAWA POLSKI DO TYCH ZIEM. To samo tyczy się poniemieckich majątków - a jest to zupełnie odrębny temat prawny - skonfiskowanych Niemcom na podstawie RASOWEGO USTAWODAWSTWA PRL - zarówno na ziemiach zaanektowanych Niemcom, jak i na ziemiach przedwojennej Polski, które dziś są w tzw III RP (a tylko na tych ziemiach wypędzono po wojnie ok 500-700 tys polskich obywateli II RP narodowości niemieckiej, z samej Łodzi ok 80-100 tys.). To także może być interpretowane, jako forma zadośćuczynienia Polakom za zbrodnie niemieckie, a roszczenia okradzionych i wypędzonych Niemców powinna na siebie wziąć prawna spadkobierczyni Rzeszy Niemieckiej, czyli RFN. Dzisiejsze polskie roszczenia odszkodowawcze powinny być jedynie próbą zmuszenia Niemiec do ostatecznego uregulowania - i zamknięcia - niedomówień z końca II wojny światowej: za rezygnację Polski z odszkodowań, Niemcy powinny wreszcie podpisać z Polską formalny akt zakończenia wojny, w którym: uznają dzisiejsze granice i przejmują na siebie uregulowanie finansowe 100 % roszczeń Niemców ograbionych na ziemiach dzisiejszej RP.
    PS - durnie, którzy myślą, że Ziemie Odzyskane czy niemieckie majątki "należą się", jako rekompensata za utracone polskie Kresy Wschodnie (a słyszę ten bełkot, jak mantrę), nie rozumieją, że: nie ma czegoś takiego w żadnym cywilizowany prawie, że jak "A" okrada "B", to "B" może w ramach rekompensaty okraść C"". Tak może myśleć tylko barbarzyńca, żyd, albo człowiek z psychiatryka.
    Polska musi uregulować relacje graniczne i majątkowe z Niemcami (a nie wydurniać się z "odszkodowaniami", które są niczym innym, jak próbą pasożytowania przez socjalistów z PiS na niemieckim podatniku, by móc dalej realizować swoje kwiatkowsko-gierkowskie misie dla ludu), a KWESTIA KRESÓW WSCHODNICH POZOSTAJE OTWARTA, bo to zupełnie odrębny temat. Inaczej tylko otworzy Niemcom drogę do rewindykacji ich ziem i majątków, a tego dla Polski może zakończyć się naprawdę tragicznie. Bo jak ktoś zacznie to wszystko podliczać na poważnie (a jak Niemcy zaczynają coś robić, to robią to poważnie, a nie jak Mularczyk), to obawiam się, że zniszczone wsie mogą i kilka miast (w przeciwieństwie do miast niemieckich większość polskich miast NIE ZOSTAŁA ZNISZCZONA PODCZAS II WOJNY: Kraków, Lwów, Wilno, Górny Śląsk, zagłębie Łódzkie, Piotrków, Kielce, Radom, Toruń, Bydgoszcz, Grodno, itd., wyjątki z dużych to W-wa, Poznań, Białystok, połowicznie Lublin) to się może okazać, że zniszczone i ograbione przez ruskich Niemcy Wsch. (dziś Polska Zach.) były więcej warte, niż wartość zniszczonego majątku w na w poły azjatyckiej, drewnianej Polsce.
    Dodaj odpowiedź 9 32
      Odpowiedzi: 6
    • smoczysko IP
      Jest jeszcze inna, bardzo ważna kwestia. Jeśli Niemcom ujdą te zbrodnie wobec Narodu Polskiego płazem, to ich wybieli całkowicie, do czego zresztą usilnie dążą. Niemiecka narracja zawsze wypaczała fakty historyczne i teraz najchętniej winą za wywołanie ll Wojny chcą obarczyć Polaków, tak jak to już robią oficjalnie Sowieci. Dla przykładu; jeśli seryjny morderca zostanie uniewinniony, jak poczują się rodziny jego ofiar?
      Dodaj odpowiedź 18 1
        Odpowiedzi: 0
      • Andrzej IP
        Inaczej rzecz ujmując - problematyk niewypłaconych reperacji, nie pokrytych przez Niemców szkód i zniszczenia dotyczy kwestii politycznych, społecznych, kulturowych, historyczny, a nie tylko zagadnienia wypłaty reparacji.
        Dodaj odpowiedź 17 1
          Odpowiedzi: 0
        • Andrzej IP
          Takie sprawy prowadzi się dokładnie tak jak robi to PiS, czyli poczynając od wprowadzenia danego tematu do debaty publicznej.

          Grecja od podniesienia tematu na arenie publicznej, prawie 10 lat przygotowywała dokumentację do oficjalnego wystąpienia z żądaniami.

          Poza tym ten temat jest wykorzystywany na wiele sposobów, w naszych relacja z Niemcami musi być podnoszony - nie jest to uzależnione od formalnego wystąpienia z roszczeniami.

          To że w sferze publicznej toczy się dyskusja, temat staje się przedmiotem debaty - a nie ma jeszcze kompleksowej dokumentacji, która ma służyć przecież nie faktowi powstania szkód, a jej rozmiarów, wysokości - jest czymś normalnym.
          Dodaj odpowiedź 17 4
            Odpowiedzi: 0
          • Jacek IP
            To typowe dla PiS. Zamiast zająć się realnymi problemami polityki (co wychodzi im słabo), mamią elektorat jakimiś złudami typu "reperacje", "auta elektryczne", "zwrot wraku smoleńskiego". Przypomina to "gierkowską" propagandę w myśl której byliśmy w latach siedemdziesiątych 9 światowym mocarstwem i szybko doganialiśmy oraz mieliśmy przegonić tych co byli przed nami. Zresztą argumenty o rychłym "dogonieniu" Niemiec padają z ust samego Prezesa.
            Dodaj odpowiedź 11 15
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także