KrajGiewont: Piorun trafił księdza trzy razy. On w tym czasie rozgrzeszał i pocieszał

Giewont: Piorun trafił księdza trzy razy. On w tym czasie rozgrzeszał i pocieszał

Giewont
Giewont / Źródło: PAP / Grzegorz Momot
Dodano 172
Niezwykła postawa ks. Jerzego Kozłowskiego, który podczas czwartkowej burzy był na Giewoncie.

Relacje z Giewontu wprawiają osłupienie. Świadkowie mówią o huku, krzykach i panice. Pioruny poraziły około 20-osobową grupę turystów. Wśród nich był ksiądz Jerzy Kozłowski. Kapłan trafił do szpitala.

Ksiądz Jerzy Kozłowski przyjechał w Tatry z grupą wiernych z Dzierżoniowa. "Super Express" dotarł do księdza, który przebywa w szpitalu w Zakopanem. Okazuje się, że duchowny został trzykrotnie rażony piorunem. Mimo to dalej błogosławił, spowiadał i pocieszał innych rannych. Pierwszy piorun wypalił księdzu dziurę w plecach i go zamroczył. Kiedy się ocknął, zajął się innymi rannymi. Błogosławił ich, spowiadał i modlił się z nimi. Wtedy poraził go drugi piorun. – Ten był lżejszy, więc szybko doszedłem do siebie – relacjonuje ks. Jerzy. Dalej wykonywał swoją posługę i błogosławił wiernych. Na ziemię powalił go dopiero trzeci piorun.

W rozmowie z "Gościem Świdnickim" siostra księdza Jerzego poinformowała, iż stan kapłana jest stabilny, choć na jego ciele widać dość pokaźne rany: ma poranione nogi, limo, zszyty łuk brwiowy i spuchniętą twarz. Cały jest też posiniaczony, a w łopatce ma dziurę.

Czytaj także:
Gdzie jest Kaczyński? Fogiel odpowiada na domysły opozycji
Czytaj także:
Pierwsze przestępstwo w kosmosie? NASA bada sprawę

/ Źródło: "Super Express", "Gość Świdnicki"

Czytaj także

 172
  • Trurl IP
    Może to kapłan Thora? Odporność na elektryczność +100%.
    Dodaj odpowiedź 3 2
      Odpowiedzi: 1
    • VARG. IP
      Treść została usunięta
      Dodaj odpowiedź 5 9
        Odpowiedzi: 1
      • kulfon IP
        a ta dziura w plecach to na wylot? Moznaby zrobic akuku?
        Dodaj odpowiedź 2 9
          Odpowiedzi: 0
        • od dzis gromnica wymaganym wyposazeniem IP
          Kiedyś ludzie szanowali tradycje, w każdym domu byla gromnica gotowa do użycia, ale w dzisiejszym swiecie tzw liberalow, postepu za wszelka cene ludzie zapomnieli co ich chroniło w chwilach grzmotów i błyskawic rzucanych z nieba. Nawet ksiądz, czlowiek częściowo uczony zlekceważył i zapomniał o tym, a i w kościele coraz rzadziej słychać o tej prostej i podobno nader skutecznej metodzie obrony przed uderzeniem pioruna.

          Przypomnijmy wiec (z Wikipedia):
          gromnicę (nazwa pochodzi od słowa gromny (huczny, grzmiący)[1] należało zapalić i postawić w oknie w czasie burzy, gdyż, za wstawiennictwem Matki Bożej Gromnicznej, miało to zabezpieczyć dom i obejście przed uderzeniami piorunów[2].
          Dodaj odpowiedź 11 2
            Odpowiedzi: 1
          • Antypisior IP
            Gdyby wcześniej sprawdził prognozę pogody, to nie musiałby później błogosławić swojej grupy i sam nie zostałby rażony. Nie mówiąc już o wielkim, metalowym słupie na szczycie góry, który ściąga pioruny. Chyba tylko w Polsce coś takiego jest możliwe. No ale wtedy to by nie był cud...
            Dodaj odpowiedź 4 10
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także