KrajCzabański o wyroku ws. "Do Rzeczy": To może być przełom

Czabański o wyroku ws. "Do Rzeczy": To może być przełom

Dodano
Publikując fragmenty podsłuchanej rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego z Ryszardem Kaliszem, tygodnik "Do Rzeczy" naruszył ich dobra osobiste, ale w interesie publicznym – orzekł w środę warszawski sąd okręgowy. To pierwsza sprawa cywilna w tzw. aferze taśmowej i ważne orzeczenie z punktu widzenia wolności mediów.

Uzasadniając wyrok, sędzia Tomasz Jaskłowski podkreślił, że informacje podane przez "Do Rzeczy" miały szczególne znaczenie, a ich opublikowanie wiązało się z realizacją zadania dziennikarzy w zakresie udzielania informacji i realizowania praw obywatela do informacji. Oznacza to, że chociaż doszło do naruszenia dobra nagranych, to w wyniku kolizji praw polityków z interesem społecznym, większe znaczenie miał interes społeczny.

– To bardzo dobra wiadomość i mam nadzieję, że to jest przełom – mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych. Jak dodaje, decyzja sądu pokazuje, że "gdy osoby publiczne rozmawiają o sprawach publicznych, to nie są to rozmowy prywatne".

– Jest tylko jeden ważny warunek: rozmowy powinny być publikowane w całości. Nie można nimi manipulować, bo wszelkie wyciąganie i wycinanie tylko tych kawałków, które są nam wygodne - mam na myśli osoby dysponujące takimi nagraniami - jest niebezpieczne, ponieważ sprzyja patologii życia publicznego – podkreśla Czabański.

Taśmę Kwaśniewski-Kalisz opublikował jesienią 2013 r. Cezary Gmyz. Były prezydent i były szef MSWiA rozmawiają w restauracji Sowa & Przyjaciele m.in. o rzekomej korupcji w Ministerstwie Obrony Narodowej, o byłym szefie resortu Tomaszu Siemoniaku oraz "demoralizacji" w służbach specjalnych, prokuraturze i mediach. Po artykule w "Do Rzeczy" Kwaśniewski i Kalisz domagali się przeprosin i 200 tys. zł zadośćuczynienia. Wczoraj pozew w całości odrzucił Sąd Okręgowy w Warszawie. Wyrok nie jest prawomocny.

/ dcy
 0

Czytaj także