KrajPlenerowa wystawa o gen. Maczku w Warszawie. "Historia jego i jego żołnierzy to nasz skarb narodowy"

Plenerowa wystawa o gen. Maczku w Warszawie. "Historia jego i jego żołnierzy to nasz skarb narodowy"

Wernisaż wystawy
Wernisaż wystawy "Generał Stanisław Maczek i jego żołnierze" w Warszawie. / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Dodano 5
Na Krakowskim Przedmieściu, obok placu Zamkowego w Warszawie otwarto wystawę plenerową poświęconą generałowi Stanisławowi Maczkowi i jego żołnierzom. Ekspozycja przedstawia m.in. nieznane zdjęcia, fragmenty kronik wojennych, nagrania ze wspomnieniami żołnierzy 1. Dywizji Pancernej oraz gen. Maczka.

Wystawa „Generał Stanisław Maczek i jego żołnierze” przygotowana została przez Muzeum Historii Polski we współpracy z Muzeum Generała Maczka w Bredzie. Ekspozycję zawierającą opisy w trzech językach – polskim, angielskim i niferlandzkim – będzie można zwiedzać do 28 września. Później pojedzie do Bredy, którą wyzwalali żołnierze 1. Dywizji Pancernej Gen. Stanisława Maczka.

W uroczystym otwarciu wystawy udział wzięli: sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Rady Ministrów Piotr Naimski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Magdalena Gawin, dyrektor Muzeum Historii Polski Robert Kostro, a także najbliżsi krewni Generała – Kawalera Orderu Orła Białego – jego syn, prof. chemii Andrzej Maczek, mieszkający w Wielkiej Brytanii i wnuczka Generała – Karolina Maczek-Skillen. Obecni byli ambasadorowie Holandii, Belgii i Kanady w Polsce.

Podczas uroczystości Robert Kostro mówił o powodach dla których warto pięlegnować pamięć o gen. Maczku. – Oficer ten był jednym z twórców polskich nowoczesnych sił zbrojnych. Przez całą karierę wojskową dążył do stworzenia mobilnej, dysponującej dużą siłą jednostki. Ta wystawa pokazuje go zatem jako wybitnego generała. Był jedynym polskim dowódcą tej rangi w czasie II wojny światowej, który nie przegrał żadnej bitwy. Gen. Maczek i jego żołnierze z 1. Dywizji Pancernej to symbol polskich losów w trakcie II wojny światowej – podkreślił dyrektor Muzeum Historii Polski. – Najpierw poprzez Węgry przedzierał się do Francji, potem – dotarł do Wielkiej Brytanii, by walczyć o wolność swego kraju i zachodnich sojuszników. Wspaniały dowódca tak jak tysiące Polaków – nie mógł jednak wrócić po wojnie do komunistycznej Polski. Pozbawiono go obywatelstwa kraju, groziły mu represje. Przez lata, by przeżyć, musiał w Szkocji zarabiać na chleb ciężką pracą, niedoceniony także przez kraj, w którym zamieszkał. Dopiero po upadku komunizmu doczekał się uznania –mówił dalej Kostro, który poinformował, że MHP współpracuje przy realizacji filmu dokumentalnego o gen. Maczku. Produkcja wkrótce zostanie ukończona.

W czasie wernisażu głos zabrał także prof. Andrzej Maczek. Dziękując za zaproszenie na otwarcie wystawy wyraził nadzieję, że jego ojciec doczeka się w Polsce większego upamiętnienia, być może nawet w postaci muzeum. – Władze Polski nie przyznały nawet ojcu żołnierskiej emerytury. A historia jego i jego żołnierzy to nasz skarb narodowy – stwierdził.

/ Źródło: Muzeum Historii Polski
/ api

Czytaj także

 5
  • Amergin IP
    Nareszcie perły polskości doczekają się godnego upamiętnienia. Oby. I oby politykierstwo nie próbowało się na tym wypromować.
    Dodaj odpowiedź 4 0
      Odpowiedzi: 0
    • Hubertus IP
      Nie historia jego i jego żołnierzy a on i jego żołnierze są skarbem narodowym.
      Dodaj odpowiedź 6 0
        Odpowiedzi: 0
      • Szacki IP
        Nawet III RP nie doceniła generała Maczka. Pojawił się pomysł przyznania mu stopnia Marszałka Polski, ale jak zwykle na gadce się skończyło. Chciano Generałowi przyznać wojskową emeryturę, ale stanęło na  jednorazowym zasiłku, którego nie przyjęli ani generał, ani jego małżonka, traktując to jako jałmużnę. Tak oto "wolna" Polska "podziękowała" swojemu bohaterowi i obrońcy.
        Dodaj odpowiedź 7 1
          Odpowiedzi: 0
        • Henryk IP
          I warto się było tak głodzić panie Grabowski?
          Dodaj odpowiedź 5 2
            Odpowiedzi: 0
          • z netu IP
            We Francji pomimo trudności z ówczesnymi dowódcami Francji ,dokonywał naboru do swojej armii z jeńców pochodzenia polskiego (Ślązaków , Kaszubów..) obowiązkowo wcielonych do Wermachtu.
            Przez prawaków ochoczo okreslanych "folksdojczami".
            Z nimi m.inn. wyzwalał Holandię , gdzie od dawna ma swój pomnik a pamięć o nim i wdzięczność do niego nie zginęła.Stąd też m.inn. zachowania Timmermansa.
            Jego żołnierzy powracających z Angli do Polski (często dopiero w 1947 r.) informowano i ostrzegano o warunkach panujących juz w Polsce i m.lnn. nadawano im fałszywe nazwiska .
            W Anglii żegnała ich orkiestra wojskowa , oficjele i ludność cywilna , która obdzielała ich czekoladami , konserwami , papierosami , kwiatami ...
            Po przepłynięciu Bałtyku po kilka , kilkanaście dni stali na redzie i nie mogli wpłynąć do polskich portów. W tym czasie obserwowali żołnierzy sowieckich na wybrzeżu z wycelowanymi w strone statku karabinami i działami. Po zejściu na ląd natychmiast ich przegrupowano i transportowano do obozów , gdzie przez długi czas byli przesłuchiwani , a po drodze okradziono ich z wszystkiego co wdzięczni Anglicy im ofiarowali , więc głodowali.
            Dodaj odpowiedź 17 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także