KrajPłużański: Witold Pilecki łączył ludzi o różnych poglądach wokół jednej idei. Tą ideą była Wolna Polska

Płużański: Witold Pilecki łączył ludzi o różnych poglądach wokół jednej idei. Tą ideą była Wolna Polska

Rotmistrz Witold Pilecki
Rotmistrz Witold Pilecki / Źródło: Wikipedia / Domena publiczna
Dodano
– Jeśli mówimy o misji Witolda Pileckiego do Auschwitz, to on przecież chciał zapobiec ludobójstwu – Polaków w Auschwitz i Żydów w Birkenau. Nie tylko przeprowadzając zbrojne powstanie, do czego ostatecznie nie doszło, ale pisząc raporty z prośbą o pomoc. O tym powinien usłyszeć świat. Szczególnie jest to istotne dziś, bo często Polacy, w sposób kłamliwy, są traktowani jako współwinni Holokaustu. Trzeba mówić o Pileckim – o Polaku, dobrowolnym więźniu Auschwitz, który w niemieckim obozie chciał ratować innych – mówi w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl historyk i publicysta Tadeusz M. Płużański.

DoRzeczy.pl: 79 lat temu, 19 września 1940, rotmistrz Witold Pilecki zorganizował niesamowitą akcję konspiracyjną – dobrowolnie dostał się do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, by stworzyć tam ruch oporu i walczyć z nazistowskimi Niemcami. Co udało się Pileckiemu osiągnąć?

Tadeusz M. Płużański: Udało mu się osiągnąć bardzo wiele. Idąc na ochotnika do obozu w Auschwitz, rotmistrz Pilecki nie miał do końca świadomości, co to jest tak naprawdę za miejsce. Polskie podziemie nie wiedziało, że jest to wielka fabryka śmierci. Tym bardziej możemy powiedzieć, że to, co osiągnął Pilecki, było wyjątkowe, bo właśnie w tym straszliwym miejscu zorganizował świetnie działającą konspirację więźniarską i do tego zbrojną. Jak wiemy, jej dalekosiężnym celem było wywołanie zbrojnego powstania w Auschwitz i uwolnienie więźniów. Konspiracja Pileckiego była gotowa do takiej operacji.

Celem bieżącym było natomiast zapewnienie samopomocy więźniarskiej, czyli ratunku dla więźniów obozu. Dzięki tej siatce, tej wielkiej konspiracji Pileckiego udało się wielu ludzi uratować od śmierci, umieszczając ich na przykład w szpitalu czy też zabierając ze szpitala, gdy Niemcy przeprowadzali tam jakieś zbrodnicze eksperymenty. Dawano też więźniom schronienie w komandach, które pracowały pod dachem. To sprawiało, że nie byli oni narażeni na prace w lesie w strasznych warunkach, a jednak w trochę lepszych. Pilecki zorganizował zatem świetnie działający mechanizm pomocy, a docelowo właśnie konspirację zbrojną w celu wyzwolenia obozu.

Udało się także stworzyć swoisty „wymiar sprawiedliwości” dla zdrajców. Można powiedzieć że Pilecki stworzył tam część Podziemia.

To był rzeczywiście świetnie funkcjonujący system nie tylko ochrony więźniów, ale także likwidacji konfidentów, czy najgroźniejszych oprawców. Trzeba powiedzieć, że była to poważna odpowiedź na ten system opresji, który stworzyli Niemcy. Przez długi czas nie byli oni w stanie rozpracować konspiracji Pileckiego. To się w pewnym momencie skończyło, w dużej mierze za sprawą konfidentów. Tu wymienia się osobę towarzysza Józefa Cyrankiewicza.

To, co szalenie ważne, gdy mówimy o Witoldzie Pileckim to fakt, że miał on niebywałe zdolności organizacyjne, ale też potrafił łączyć ludzi o często bardzo różnych poglądach. Wymienić tu możemy Jana Mosdorfa z obozu narodowego i Stanisława Dubois z Polskiej Partii Socjalistycznej. Łączenie ludzi wokół wspólnej idei - a tą ideą była Wolna Polska - to była cecha, która towarzyszyła rotmistrzowi przez całe jego życie, i przed wojną, i potem podczas działalności antykomunistycznej.

Jakie znaczenie miała i ma dzisiaj dla prawdy historycznej ta akcja? Jak przekłada się na obecną narrację historyczną?

Wciąż niestety ta prawda do końca nie przebija się tak, jak byśmy tego chcieli. Rotmistrz Pilecki nie jest już co prawda postacią anonimową jak w PRL-u, gdzie był zakazany - komuniści zamordowali go, a potem pamięć po nim. Do dziś ujmuje mu się często te najważniejsze cechy osobowe czy osiągnięcia. Przedstawia się go czasem jako zwykłego żołnierza, podczas gdy był wybitnym oficerem polskiego wywiadu, który - dodatkowo - poświęcał się dla innych. Pilecki zresztą był oddany nie tylko Ojczyźnie, ale i Bogu, bo był człowiekiem wielkiej wiary. Ta wiara prowadziła go przez życie.

A jeśli mówimy o misji Pileckiego do Auschwitz, to on przecież chciał zapobiec ludobójstwu – Polaków w Auschwitz i Żydów w Birkenau. Nie tylko przeprowadzając zbrojne powstanie, do czego ostatecznie nie doszło, ale pisząc raporty z prośbą o pomoc. O tym powinien usłyszeć świat. Szczególnie jest to istotne dziś, bo często Polacy, w sposób kłamliwy, są traktowani jako współwinni Holokaustu. Trzeba mówić o Pileckim – o Polaku, dobrowolnym więźniu Auschwitz, który w niemieckim obozie chciał ratować innych.

Złożyliście Państwo pozew przeciwko Joannie Senyszyn za jej obraźliwe słowa o Żołnierzach Wyklętych. Czy jeśli sąd nakaże posłance przeprosić i zadośćuczynić rodzinom polskich bohaterów, to taki wyrok będzie punktem odniesienia w podobnych sprawach tego typu? Czy zabezpieczy dobre imię polskich bohaterów na przyszłość?

Z pewnością. Pierwszą sprawę przeciwko Joannie Senyszyn, która wielokrotnie lżyła pamięć Wyklętych i była w tym bardzo aktywna, wniosła Fundacja „Łączka”. Kilka lat temu złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury, która odmówiła wszczęcia śledztwa ze względu na tzw. „niską szkodliwość społeczną” czynu. Teraz nauczeni doświadczeniem, złożyliśmy jako Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych, wspierani przez Redutę Dobrego Imienia pozew przeciwko Senyszyn do sądu.

Już zgromadzenie dokumentacji było problemem, bo sąd wymagał od nas również aktów zgonu naszych bliskich, nie zdając sobie najwyraźniej sprawy, że w wielu przypadkach takich dokumentów nie ma – zostali potajemnie zamordowani i wyrzuceni gdzieś na śmietnik.

Natomiast ten proces i, mam nadzieję, wygrana z Joanną Senyszyn, będzie nauczką dla osób, które podobnie jak ta polityk SLD, będą zakłamywały historię oraz znieważały pamięć walki naszych przodków z Niemcami a potem z Sowietami i komunistami.

Czytaj także:
Joanna Senyszyn pozwana za słowa o żołnierzach wyklętych

Czytaj także:
"Historia Pileckiego może być atrakcyjna dla Niemców”

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ bal

Czytaj także

O północy z piątku na sobotę (11 na 12 października) rozpoczyna się cisza wyborcza
[Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (13 października). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także