KrajEurodeputowany PiS o „wycieczce” do Indii: Merytoryczny i bardzo potrzebny wyjazd

Eurodeputowany PiS o „wycieczce” do Indii: Merytoryczny i bardzo potrzebny wyjazd

Bogdan Rzońca, poseł PiS
Bogdan Rzońca, poseł PiS / Źródło: PAP / Rafał Guz
Dodano 23
Do Indii polecieli też eurodeputowani z Europejskiej Partii Ludowej – EPP, a więc grupy, w skład której wchodzi PO a przewodniczącym ma zostać Donald Tusk. W wyjeździe uczestniczyli też przedstawiciele grupy prezydenta Francji, Emmanuela Macrona. Reprezentanci różnych krajów – Polski, Hiszpanii, Czech, Francji. Pojechaliśmy na zaproszenie premiera Indii. Do pracy, nie na wycieczkę – mówi portalowi DoRzeczy.pl Bogdan Rzońca, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.

Eurodeputowani Prawa i Sprawiedliwości pojechali sobie na wycieczkę do Indii, konkretnie do Kaszmiru – podały niektóre media. Ładnie to tak?

Bogdan Rzońca: To potężne przekłamanie. Po pierwsze – nie była to żadne wycieczka. Działo się to w tzw. zielonym tygodniu, gdy w Parlamencie Europejskim nie odbywają się żadne prace. Pojechaliśmy na zaproszenie indyjskiego rządu właśnie do pracy. Po drugie – nieprawdą jest, że był to wyjazd polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Jednak politycy PiS wzięli udział w wyjeździe?

W kilkudziesięcioosobowej delegacji znalazło się sześć osób z naszej partii. W wyjeździe uczestniczyli przedstawiciele Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, a więc grupy w Parlamencie Europejskim, do której należy też PiS. Ale do Indii polecieli też eurodeputowani z Europejskiej Partii Ludowej – EPP, a więc grupy, w skład której wchodzi Platforma Obywatelska. Do tego według doniesień medialnych przewodniczącym EPP ma zostać Donald Tusk. W wyjeździe uczestniczyli też przedstawiciele grupy prezydenta Francji, Emmanuela Macrona. Reprezentanci różnych krajów – Polski, Hiszpanii, Czech, Francji.

Jaki w takim razie był sens tego wyjazdu?

Pojechaliśmy na zaproszenie premiera Indii. Odbyliśmy szereg ciekawych spotkań, konsultacji, paneli. Całą grupa spotkała się z premierem Indii, który w swym wystąpieniu poruszył tematykę skoku gospodarczego Indii, a także wskazał na możliwośći współpracy między Europą a Indiami, które są bardzo ważnym graczem na globalnej scenie politycznej. Do tego szef indyjskiego rządu podkreślił też wagę wielkiego problemu, z jakim zmagają się dzisiejsze Indie – jest nim terroryzm. Problem ten jest szczególnie obecny w Kaszmirze, prowincji zdominowanej przez muzułmanów.

No właśnie, tu jednak pojawia się kolejna kontrowersja. Bo wyjazd zbojkotowali przedstawiciele europejskich socjalistów. Padły słowa krytyki, że europosłowie lecąc do Indii, do Kaszmiru, o który trwa spór z Pakistanem, stawiają się po jednej ze stron w groźnym dla porządku świata konflikcie?

Absolutnie nie stawiamy się po żadnej ze stron, na pewno nasz wyjazd nie był wymierzony w Pakistańczyków. Po prostu – otrzymaliśmy zaproszenie ze strony indyjskiego rządu i je przyjęliśmy. Indie są krajem demokratycznym, choć oczywiście mają swoje problemy. Są bardzo ważnym graczem na rynku globalnym, bardzo istotnym partnerem dla Unii Europejskiej. Co więcej, Europa, w tym także Polska mogą na współpracy z Indiami bardzo wiele skorzystać.

W jakim sensie?

W Europie wiele mówi się o ochronie przyrody, środowisku. Tymczasem podczas wyjazdu zostało nam zaprezentowane nowatorskie podejście Indii do kwestii recyklingu. Te rozwiązania możemy wdrażać również u nas. Natomiast co do Pakistanu. Ten realny spór, między Pakistanem, a Indiami, nie jest naszą wojną. Nie ustawiamy się po żadnej ze stron. Faktycznie widzimy, że realnym problemem w Kaszmirze jest terroryzm. W obawie przed nim indyjskie służby nie odstępowały na krok europejskiej delegacji. To też dowodzi, że nie mieliśmy do czynienia z wycieczką. Zresztą – podczas całego wyjazdu odbyliśmy szereg spotkań, paneli i dyskusji na istotne tematy, a jedynym „luźniejszym” momentem było przepłynięcie łodziami, trwające kilkadziesiąt minut. A wyjazd trwał kilka dni.

Czytaj także:
Prof. Maliszewski: PiS powinno lepiej zarządzać własnym sukcesem

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ pha

Czytaj także

 23
  • Ciemny Lud IP
    Czytam komentarze i uwierzyć mi trudno. Czy rzeczywiście uważacie, ze  europosłowie PiS powinni zachowywać się jak p.Spurek? Nie brać udziału w realnej polityce gdy czynia to inni, EPP, Macron etc., bo Kaszmir, bo prawa człowieka, itp.itd.? Polityka to nie ciąg demonstracji ideowych ale także realne spotkania, rozmowy, zwłaszcza gdy robią to też inni. Można mieć wątpliwość czy w ogóle wyjazd z Europarlamentu miał sens ale jeśli byl, a nie posłowie z PiS go aranżowali, to ich obowiązkiem było tam być i co najmniej wiedzieć co sie dzieje. Są granice sensowności krytyki. Jeśli pisowcy w PE chcą coś zmienić to nie mogą ograniczać się do demonstracji. Jeśli uważamy, że PE to banda darmozjadów to, idąc za głosem komentarzy, może w ogóle tam nie idźmy, nie wybierajmy naszych europosłów.... Myślenie ma przyszłość...
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Sylwester IP
      Nażarli się, napili ,bąków nawypuszczali i wrócili, ciężko spracowani .
      Dodaj odpowiedź 3 0
        Odpowiedzi: 0
      • Stein IP
        Rzońca to  obrońca Piotrowicza, który usprawiedliwiał prokuratora stanu wojennego
        Dodaj odpowiedź 2 0
          Odpowiedzi: 0
        • Rozbawiony IP
          Dla nich potrzebny bo mieli darmowa wycieczke
          Dodaj odpowiedź 3 0
            Odpowiedzi: 0
          • Pan M*rzyński - Filipiński IP
            Nowatorskie podejście Indii do kwestii recyklingu to budowa "domów" ze śmieci. Hindusi mają największe slumsy na świecie, to ważna lekcja dla polityków europejskich.
            W zasadzie dlaczego europejska tłuszcza nie miałaby mieszkać w takich osiedlach?
            Ostatnio "Inżynierów" znający się na tej technologii ściąga się na masową skalę
            Dodaj odpowiedź 3 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także