KrajLidia Staroń kategorycznie o wyroku wydanym przez sędziego Juszczyszyna. "Nie wierzyłam, że to możliwe"

Lidia Staroń kategorycznie o wyroku wydanym przez sędziego Juszczyszyna. "Nie wierzyłam, że to możliwe"

Lidia Staroń, senator
Lidia Staroń, senator / Źródło: PAP / Marcin Obara
Dodano 147
Lidia Staroń jeszcze jako polityk Platformy Obywatelskiej interweniowała w sprawie Zbigniewa Parowicza - warmińskiego biznesmena, któremu za drobny dług odebrano całe gospodarstwo rolne. Egzekucję nadzorował sędzia Paweł Juszczyszyn. – Po analizie wszystkich dokumentów sama nie wierzyłam, że coś takiego jest możliwe – wyznała w rozmowie z tvp.info senator niezrzeszona.

– Po analizie wszystkich dokumentów sama nie wierzyłam, że coś takiego jest możliwe. Do sądu idzie się po sprawiedliwość, więc jeśli w takim miejscu dzieje się komuś krzywda, nie można mówić, że tak ma być – powiedziała w rozmowie z portalem tvp.info Lidia Staroń. Senator została zapytana o szczegóły jej interwencji ws. Zbigniewa Parowicza. Przedsiębiorca przez trzy lata szukał pomocy po tym, jak z powodu względnie niewielkiego długu komornik zabrał mu gospodarstwo rolne z budynkami, czyli dorobek życia. Ponadto, pieniądze, które miały trafić z licytacji do wierzycieli, nie zostały im przekazane. Pan Zbigniew nadal był dłużnikiem.

– Szukał pomocy w różnych kancelariach. Wszędzie słyszał: ależ to jest niemożliwe, proszę pana, to jest prawomocne postanowienie, przysądzenie, o czym tu rozmawiać? Skoro jest prawomocne, to znaczy że pieniądze były w sądzie i przekazano je wierzycielom. O czym pan mówi? – relacjonuje w rozmowie z tvp.info Staroń, cytując słowa Parowicza. Jak dodaje, z początku sama nie mogła dać wiary, że mogło dojść do takich nieprawidłowości. – Sprawdziłam jeszcze raz. Wszystkie dokumenty. Okazało się, że rzeczywiście było tak, jak to opisywał pan Parowicz. Wysłałam pisma w tej sprawie, zarówno do ministerstwa sprawiedliwości, jak i prezesa sądu. Prezes sądu pierwotnie też uważał, że to niemożliwe, że wszystko musi być w porządku. Zresztą wcześniej także ministerstwo potwierdziło, że nie ma podstaw do interwencji – opowiada Lidia Staroń, która wielokrotnie pomagała pokrzywdzonym przez polski wymiar sprawiedliwości obywatelom.

Finalnie, po kolejnych pismach i rozmowach, senator wywalczyła wizytację w sądzie, gdzie przyznano jej rację. W efekcie uznano, że gdyby w sądzie były pieniądze, to starczyłoby na pokrycie wszystkich długów i spłacenie wierzycieli. Gdyby komornik nie obniżył ceny nieruchomości, Parowicz otrzymałby jeszcze nawet resztę, dzięki której mógłby stanąć na nogi. Według biegłych powołanych przez prokuratora, cena jednak została zaniżona o 160 tys. złotych.

Pan Zbyszek nie doczekał sprawiedliwości

Sędzia Juszczyszyn, który zatwierdził egzekucję, uniemożliwił spłatę wierzycieli. W tym zakresie również interweniowała Lidia Staroń. – Złożyłam również wniosek o postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego. A złożyłam ten wniosek dlatego, że widziałam, jak dramatyczna jest sytuacja. Przez te wszystkie lata pan Zbyszek żył w biedzie, będąc dłużnikiem. Jak pamiętam, wtedy sędzia napisał do nabywcy, by ten oddał pieniądze. Nabywca wystosował pisemną odpowiedź, że nie odda, bo postępowanie jest prawomocnie zakończone i dawno jest po wszystkim. Sąd najwidoczniej szukał jakiegoś wyjścia, w każdym razie potem pieniądze jakimś cudem znalazły się w sądzie – wyjaśnia senator. Jak dodaje, walczyła o odszkodowanie, ale w międzyczasie Zbigniew Parowicz zmarł w nędzy i chorobie. – Nikt go nawet nie przeprosił, to była ogromna krzywda – przypomina Lidia Staroń.

Senator niezrzeszona mówi portalowi tvp.info, że komornikowi i biegłemu, który zaniżył cenę nieruchomości, postawiono zarzuty, które następnie cofnięto. Całe postępowanie uległo umorzeniu.

– Ile jest takich Zbyszków? Ja nie wiem, ile. Dzisiaj o tej sprawie rozmawiamy dlatego, że on przyszedł do mojego biura i ja interweniowałam. Gdyby nie to, nigdy w życiu nikt by o tym nie wiedział. Wymiar sprawiedliwości powinien stanąć po stronie ofiary. A jeśli w sądzie jest krzywda, nie można mówić, że tak ma być. Nie ma tak być. Ktoś powinien pomóc temu człowiekowi – podsumowała Lidia Staroń.

Czytaj także:
Jest postępowanie dyscyplinarne przeciwko sędziemu Juszczyszynowi
Czytaj także:
Bodnar: Juszczyszyn jest bohaterem

/ Źródło: tvp.info
/ bal

Czytaj także

 147
  • POLKA POLKA MATKA POLKA ZYJACA W POLSCE KRAJU ZB IP
    PRZEDAWNIENIE ROBIONE BYLO SPECJALNIE WIEC TO SEDZIOWIE SA WINNI PRZEDAWNIENIU TO JEST ZBRODNIA ZBRODNIA MY NAROD POLSKI ZADAMY KARY DLA PRZESTEPCOW
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Zygmunt IP
      Za taki numernpowinien siedziec a nie orzekac w sadzie.komornik tak samo albo pokryl by straty wynikle jak mysle z nie udolnosci sedziego albo swiafome dzialanie w obu przypatkavh sedzia i komornik piwini byc wydaleni z zawodu.
      Dodaj odpowiedź 12 0
        Odpowiedzi: 0
      • nicki IP
        Ten sedzia juz powinien byc zatrzymany .
        Ale jego kasta sedziowska , krzywdy mu nie da zrobic.
        Dlatego nalezy wymiar sprawiedliwosci , gruntownie zreformowac , a takich sędziów jak juszczyszyn i jemu podobnych wywalic z zawodu , na zbitą twarz
        Dodaj odpowiedź 18 0
          Odpowiedzi: 0
        • Z WOLY. IP
          U KOMUNISTYCZNYCH SEDZIOW ,WARCHOLOW,JEST WSZYSTKO MOZLIWE,A NAWET WSKAZANE,GNEBIC TYCH CO NIENAWIDZA KOMUNISTOW I BIEDAKOW.JAK TO ROBILI,JARUZELSKI, WALESA,KOMORUSKI,KWASNIEWSKI,TUSEK-NYGUSEK VEL KRZYZACKI KNECHT.
          Dodaj odpowiedź 17 2
            Odpowiedzi: 0
          • obserwator IP
            Taki sędzia jak Juszczyszyn powinien odpowiadać nie tylko karnie za swoje przekręty ale również cywilnie (odszkodowanie) - podobnie jak odpowiadają lekarze, inżynierowie i inni. Dość świętych krów
            Dodaj odpowiedź 34 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także