Ks. Tymoteusz Szydło odchodzi z kapłaństwa. Wydał oświadczenie

Ks. Tymoteusz Szydło odchodzi z kapłaństwa. Wydał oświadczenie

Dodano: 347
Ks. Tymoteusz Szydło
Ks. Tymoteusz Szydło / Źródło: PAP / Waldemar Deska
"W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego" – pisze w oświadczeniu ks. Tymoteusz Szydło.

Syn byłej premier wyjaśnia, że do zabrania głosu zmusiły go "narastającego spekulacje" dotyczące jego urlopu. "W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego" – czytamy.

Ks. Szydło tłumaczy, że urlop udzielony mu przez biskupa bielsko-żywieckiego, przyniósł jeszcze więcej zamętu. "Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama" – pisze.

Ksiądz stwierdza, że popełnił "szereg błędów w kontaktach z mediami" i dodaje, że zabrakło mu siły i woli, by zaprotestować przeciwko publikacjom na swój temat. "Co gorsza, dałem się uwikłać w wydarzenia, które mogły zostać błędnie odczytane jako udzielenie poparcia politycznego. Przez następne lata mojej posługi unikałem mediów i protestowałem prywatną drogą przeciw publikacjom na mój temat" – wyjaśnia.

"Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia" – pisze ks. Szydło.

Na koniec prosi media o zaprzestanie publikacji na jego temat i przeprasza osoby, które zawiódł. "Zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni" – czytamy.

Źródło: polskatimes.pl
 347
Czytaj także