KrajIdeologiczny projekt rezolucji PE. "Autorzy przytaczają fałszywe twierdzenia dotyczące Polski"

Ideologiczny projekt rezolucji PE. "Autorzy przytaczają fałszywe twierdzenia dotyczące Polski"

Parlament Europejski
Parlament Europejski / Źródło: Wikipedia / Diliff/ CC BY-SA 3.0
Dodano 42
Po głośnej debacie w Parlamencie Europejskim na temat dyskryminacji osób identyfikujących się jako LBGT, europosłowie będą głosować nad skandalicznym projektem rezolucji „w sprawie dyskryminacji i mowy nienawiści kierowanej przeciwko osobom LGBTI w sferze publicznej, w tym «stref wolnych od LGBTI»”. Autorzy projektu przytaczają fałszywe twierdzenia dotyczące Polski, wzywając m.in. polskie władze do unieważnienia uchwał rzekomo „uderzających w prawa osób LGBTI”. Eksperci Instytutu Ordo Iuris przesłali swoje zastrzeżenia do Parlamentu Europejskiego.

Projekt rezolucji promuje ideologiczne postulaty ruchu LBGT i wzywa do podjęcia działań, które mogą godzić w podstawowe prawa człowieka. W tytule i tekście dokumentu autorzy posługują się pojęciem „mowy nienawiści” w kontekście dyskryminacji osób identyfikujących się jako LGBT. Należy podkreślić, że nie istnieje powszechnie akceptowana definicja „mowy nienawiści” – nie dostarcza jej żaden wiążący Polskę traktat międzynarodowy czy polski ustawodawca. Stosowany przez autorów rezolucji termin „mowa nienawiści” jest pojęciem nieostrym i krytykowanym przez prawników, ponieważ trudno uzasadnić, gdzie leży granica między wolnością słowa i uzasadnioną, lecz stanowczą krytyką a tzw. „mową nienawiści”. Wezwanie autorów projektu rezolucji, aby „państwa członkowskie wdrożyły proste procedury umożliwiające obywatelom zgłaszanie internetowych treści o nienawistnym charakterze” (pkt 8) oraz wezwanie „do opracowania i rozpowszechnienia narzędzi i mechanizmów sprawozdawczości dotyczącej przestępstw z nienawiści i nawoływania do nienawiści oraz do dopilnowania, aby każdy przypadek domniemanego przestępstwa z nienawiści czy nawoływania do nienawiści był badany, ścigany i sądzony” (pkt 9) oznaczają de facto wprowadzenie cenzury represyjnej, a tym samym mogą stanowić naruszenie wolności sumienia i wolności słowa.

Następnie, autorzy rezolucji utożsamiają „prawa LGBTI” z prawami fundamentalnymi (np. pkt 1 projektu rezolucji) oraz na tej podstawie wzywają do oceny stanu praw człowieka i demokracji w państwach członkowskich UE, w tym w Polsce (pkt 14). Konieczne jest podkreślenie, że w doktrynie prawa międzynarodowego nie istnieje zbiór uprawnień o nazwie „prawa LGBTI”. Niektóre państwa nadają osobom pozostającym w innych związkach niż małżeństwo kobiety i mężczyzny przywileje prawne zarezerwowane dla małżeństw, jednak nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, by miały one charakter fundamentalnych praw człowieka. Nieuprawnione jest również narzucanie innym państwom konieczności akceptacji bliżej nieokreślonego katalogu „praw LGBTI”.

Autorzy rezolucji zwracają uwagę na rzekomą dyskryminację „młodzieży LGBTI” w szkołach, twierdząc, że placówki oświatowe powinny przeprowadzając edukację „zdrowotną i seksualną” w celu zapobiegania „stereotypom związanym z płcią, homofobii, fobii na punkcie osób LGBTI i przemocy uwarunkowanej płcią” (pkt 4). Ponadto, tekst dokumentu w kilku miejscach zawiera nieprawdziwe, szkalujące Polskę twierdzenia nt. rzekomej dyskryminacji osób identyfikujących się jako LGBT (pkt P, 3 oraz 23). Należy zaznaczyć, że żadna jednostka samorządu terytorialnego w Polsce nie ogłosiła się „strefą wolną od LGBT”. Poszczególne polskie gminy, powiaty i województwa przyjęły niewiążące prawnie stanowiska „w sprawie sprzeciwu wobec prób wprowadzenia ideologii «LGBT» do wspólnot samorządowych oraz promocji tej ideologii w życiu publicznym”. Radni samorządów podkreślili przy tym bardzo wyraźnie, że w żadnym wypadku nie mają na myśli osób o skłonnościach homoseksualnych, ale aktywistów zrzeszonych w różnych organizacjach LGBT. To właśnie te organizacje, a nie ludzi czy tworzone przez nich społeczności, radni określają jako „ideologię” lub „subkulturę” LGBT. Określenie „strefa wolna od LGBT” znalazło się nie w stanowisku samorządu, a w czasopiśmie „Gazeta Polska”. Stanowiska jednostek samorządu terytorialnego „przeciwko ideologii LGBT” są zgodne z polskim prawem. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach postanowieniem z dnia 30 września 2019 r.[1] odrzucił skargę adwokata z Poznania skierowaną przeciwko stanowisku przyjętemu przez radnych województwa świętokrzyskiego. Zgodność stanowisk z prawem potwierdza też analiza Instytutu Ordo Iuris[2].

Stanowiska sprzeciwu wobec ideologii LGBT są stanowczą odpowiedzią na tzw. „deklarację LGBT+” opublikowaną 18 lutego 2019 r. przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego pod naciskiem najbardziej radykalnych organizacji ruchu LGBT. Należy podkreślić, że deklaracja ta 25 lutego 2019 r. została skrytykowana przez miejską Komisję ds. Równego Traktowania, ponieważ zamiast równego traktowania „deklaracja LGBT+” wprowadza uprzywilejowanie: „sytuacja, w której jedna z grup mniejszościowych jest bardziej chroniona niż pozostałe, rodzi pytanie o rzeczywiste równe traktowanie i niedyskryminację mieszkanek i mieszkańców Stolicy przez władze samorządowe. […] Dokument ten zamiast chronić i gwarantować równe traktowanie w rzeczywistości dzieli, bo różnicuje osoby doświadczające dyskryminacji na te bardziej i mniej chronione. Wprowadza gradację poczucia krzywdy i niesprawiedliwości w zależności od tego, jaką przesłanką powodowana jest dyskryminacja. Tym samym w rzeczywistości dyskryminuje”. „Deklarację LGBT+” skrytykowała także poprzednia prezydent Warszawy, koleżanka z centrolewicowej partii Trzaskowskiego, Hanna Gronkiewicz-Waltz: „uważałam, że nie należy niczego podpisywać z konkretnymi grupami, bo tak samo pewną troską trzeba objąć seniorów, środowiska LGBT czy uchodźców”.

Ponadto, autorzy rezolucji skrytykowali przyjęcie przez niektóre jednostki samorząd terytorialnego w Polsce „Samorządowej Karty Praw Rodzin”, utożsamiając ją z dyskryminacją osób identyfikujących się jako LGBT. Tymczasem, celem przyjęcia SKPR jest wzmocnienie rodziny jako podstawowej wspólnoty społecznej oraz zapewnienie jej ochrony przed wpływami ideologii podważających jej autonomię i tożsamość. SKPR stanowi przede wszystkim wyraz wsparcia dla konstytucyjnych praw rodziców oraz deklarację chęci prowadzenia polityki prorodzinnej na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego, m.in. poprzez tworzenie prawodawstwa przyjaznego rodzinie.

W związku z powyższym całkowicie nieuzasadnione jest wezwanie polskich władz do publicznego potępienia dyskryminacji osób identyfikujących się jako LGBT. Ponadto, za nieuprawnione, wykraczające poza zasadę pomocniczości i poza kompetencje unijne należy uznać wezwanie polskich władz do uchylenia stanowisk jednostek samorządu terytorialnego (pkt 23 projektu rezolucji).

Na koniec warto zwrócić uwagę, że równość wobec prawa i wolność wyrażania poglądów należą do podstawowych wartości konstytucyjnych Rzeczpospolitej Polskiej, jak również do filarów europejskiego społeczeństwa demokratycznego. Wartości te są szanowane i chronione przez polskie władze państwowe, czego dowodzi ochrona tzw. „Parad Równości” organizowanych w polskich miastach oraz podejmowanie czynności przez policję wobec osób zakłócających wyżej wymienione wydarzenia.

Autor: Magdalena Olek, Zastępca Dyrektora Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris

Czytaj także:
"Kolejny raz skandynawscy urzędnicy próbują pojmać dzieci na terytorium Polski"

Czytaj także:
Skuteczna ochrona dzieci przed szkodliwymi treściami

/ Źródło: Ordo Iuris

Czytaj także

 42
  • Solidarny IP
    Nie mogą...a naruszają wolność słowa i sumienia...każdy ma prawo mówić co chce podstawa demokraji a kneblowanie ust to dyktatura
    Dodaj odpowiedź 4 1
      Odpowiedzi: 0
    • STACHU1 IP
      KTO JEST ZA WYJŚCIEM Z UNII NIECH DA ZIELONĄ ŁAPKĘ
      Dodaj odpowiedź 9 3
        Odpowiedzi: 0
      • STACHU1 IP
        UNIA NIE JEST OD TEGO ŻEBY NAM NARZUCAĆ IDEOLOGIĘ LGBT SKORO SPOŁECZEŃSTWO NIE CHCE TYCH ZBOCZEŃCÓW TO NIKT NIE POWINIEN ICH ZMUSZAĆ DO TEGO
        Dodaj odpowiedź 14 3
          Odpowiedzi: 0
        • STACHU1 IP
          W KAŻDYM KRAJU POWINIEN BYĆ W PARLAMENCIE JEDEN ZAPRZYSIĘŻONY PRZEDSTAWICIEL Z UNII BO DOCHODZI DO TEGO ŻE POLSCY PARLAMENTARZYŚCI Z PLATFORMY NOTORYCZNIE KŁAMIĄ NA SZKODĘ POLSKI DO KOMISJI EUROPEJSKIEJ TO JEST NIE DOPUSZCZALNE TO DOPROWADZI DO WYJŚCIA POLSKI Z UNII A TEGO CHYBA NIKT NIE CHCE NO CHYBA ŻE JEST INACZEJ
          Dodaj odpowiedź 10 2
            Odpowiedzi: 0
          • To bezsens IP
            Po co komu ten konflikt. Dlaczego Polska nie wypisze sie z Uni albo dlaczego Unia nie wypisze Polski z Uni ?
            Dodaj odpowiedź 8 3
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także