KrajWola 1944. Heinz Reinefarth i trauma świadków rzezi

Wola 1944. Heinz Reinefarth i trauma świadków rzezi

Wola 1944: Nierozliczona zbrodnia
Wola 1944: Nierozliczona zbrodnia / Źródło: Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego
Dodano 1
W Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie rozpoczęła się pierwsza międzynarodowa konferencja naukowa poświęcona niemieckim zbrodniom na Woli. O straszliwej masakrze popełnionej na ludności cywilnej w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego rozmawiają eksperci z Polski i zagranicy, którzy współpracują na co dzień między innymi z ONZ.

Organizatorem konferencji  "Wola 1944: nierozliczona zbrodnia a pojęcie ludobójstwa" jest działający od 2016 r. Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego. Placówka dokumentuje zbrodnie niemieckie i sowieckie, popełnione podczas okupacji Polski oraz gromadzi świadectwa ofiar, ich rodzin i bliskich. Można się z nimi zapoznać m.in. na stronie internetowej ZapisyTerroru.pl. OBNT informuje, że zaprezentowane podczas konferencji wyniki badań historycznych nad zbrodniami na Woli mają zostać skonfrontowane z analizami prawnymi, obejmującymi klasyfikację karną wydarzenia, kwestię odpowiedzialności sprawców i możliwość wznowienia postępowań w tej sprawie.

Niezwykła kariera zbrodniarza

Jak to się stało, że odpowiedzialny za eksterminację dziesiątek tysięcy cywili, Heinz Reinefarth, nie tylko uniknął kary, lecz pełnił wysokie funkcje publiczne w powojennych Niemczech? "Kat Warszawy" to jedyny generał SS z czasów Trzeciej Rzeszy, który po 1945 r. objął urząd polityczny na szczeblu kraju związkowego. Reinefarht był burmistrzem miasta Westerland na wyspie Sylt i deputowanym do parlamentu krajowego landu Szlezwik-Holsztyn.

W 2013 r. pracę doktorską na temat przeszłości niemieckiego zbrodniarza obronił Philipp Marti. Wnioski zawarł w książce "Sprawa Reinefartha", która ukazała się w Polsce na początku tego roku. Historyk mówił podczas konferencji o Woli, że po publikacji jego pracy w Niemczech pojawiło się wiele różnych głosów zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. – Spotkałem się z opiniami, że Reinefarth był po prostu żołnierzem, który musiał wykonywać rozkazy – podkreślił.

"Kazali mi bić własną siostrę"

Małgorzata Wosińska, psychotraumatolog i antropolog kultury z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu tłumaczyła, że trauma psychiczna ocalałych z rzezi Woli jest rozlana w czasie i przestrzeni. Jak zaznaczyła, świadectwa ludobójstwa mogą być dowodem w procesie. – Świadek, który przebywa w miejscu egzekucji, jest momentalnie skonfrontowany z ogromną ilością martwych ciał. Z perspektywy traumatycznej nie ma znaczenia czy jest ich 30, czy 700 – mówiła Wosińska, przytaczając zeznania Warszawiaków, którzy przeżyli niemieckie zbrodnie.

"Gwałt nie był dla mnie traumatyczny. Dużo gorsze było zmuszanie mnie do bicia własnej siostry" – brzmiało świadectwo jednej z Polek odczytane podczas konferencji.

– Bliskość martwych ciał, rabunek i zerwanie więzi z najbliższymi - to wszystko wyróżnia ocalałych. Trauma rozbija tożsamość biograficzną, ale jej konsekwencją jest niezwykła mobilizacja ciała i umysłu. Świadkowie rzezi na Woli w trakcie egzekucji często w ogóle nie płakali, ale tylko dlatego, że byli w stanie kompletnej dysocjacji. Trauma, jak rana, nie może się zabliźnić – powiedziała Wosińska.

Bezkarność ludobójstwa

Historycy szacują, że w dniach 5-7 sierpnia 1944 r. w lewobrzeżnej części stolicy Niemcy wymordowali od 30 do 60 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci. Dziennie ginęło ich około 10 tys. 12 ton ludzkich prochów, w tym zabitych i spalonych mieszkańców Woli, złożono w mauzoleum przy pomniku "Polegli Niepokonani" na Cmentarzu Powstańców Warszawy.

Jak ocenia Piotr Gursztyn, autor książki "Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona", była to największa jednorazowa masakra ludności cywilnej dokonana w Europie w czasie II wojny światowej, a zarazem prawdopodobnie największa w historii pojedyncza zbrodnia popełniona na narodzie polskim. Zdaniem Jana Ołdakowskiego, dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego, rzeź Woli to jeden z największych aktów totalitarnego ludobójstwa na ludności nieżydowskiej podczas II wojny światowej. Sprawcy tej zbrodni do dzisiaj pozostają bezkarni.

 1
  • Sceptissimus IP
    Naturalnie, że to wyższa forma sk....stwa.
    Ale to wszystko pryszcz, wobec sk....stwa zaakceptowanego czynnie przez wielki naród polski, jakim było nie tylko nierozliczenie, ale wręcz nobilitowanie naszych, własnych zbrodniarzy.
    Tak więc czapki z głów i wiadro popiołu...zanim spojrzymy na innych.
    Dodaj odpowiedź 9 7
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także