KrajBurza po artykule "Wyborczej". KGHM domaga się "sprostowania nieprawdziwych informacji"

Burza po artykule "Wyborczej". KGHM domaga się "sprostowania nieprawdziwych informacji"

Siedziba
Siedziba "Gazety Wyborczej" / Źródło: PAP / Szymon Pulcyn
Dodano
KGHM Polska Miedź SA wezwała "Gazetę Wyborczą" do sprostowania nieprawdziwych zdaniem spółki informacji zawartych w artykule pt. "WSI i maski KGHM". Chodzi m.in. o zamówione w Chinach przez KGHM maseczki, które - zdaniem gazety - są niskiej jakości i spółka "grubo przepłaciła".

"Gazeta Wyborcza" poinformowała w poniedziałek w artykule pt. "WSI i maski KGHM", że ma "dokumenty świadczące o tym, że zamówione w Chinach przez KGHM maseczki to niewiele warte dla medyków jednorazówki, za które koncern prawdopodobnie grubo przepłacił pośrednikowi – spółce założonej przez byłego oficera WSI".

W poniedziałek spółka KGHM opublikowała oświadczenie - jak podkreśliła - "z powodu szeregu manipulacji, nieprawdziwych sugestii i wprowadzania opinii publicznej w błąd". Spółka zwróciła uwagę, że "w artykule pojawia się stwierdzenie, że KGHM Polska Miedź SA +prawdopodobnie grubo przepłacił pośrednikowi+ oraz że środki sprowadzone do Polski to +jednorazówki, które są obecnie dostępne w dyskontach nawet po 1,62 zł za sztukę+, podczas gdy autor zaznacza, że spółka zapłaciła za maskę po 8 zł za sztukę".

"Tym razem Redaktor Harłukowicz do powielanych już tez dodaje kolejną, że założyciel firmy organizującej zakup był oficerem WSI" - podkreślił KGHM i dodał, że "nieznajomość prawa oraz zaleceń Komisji Europejskiej, a także brak znajomości realiów rynkowych, prowadzi autora do napisania kolejnego nierzetelnego artykułu".

Spółka stwierdziła, że "traktuje trzeci już artykuł na ten sam temat, jako kuriozalny i bezpodstawny atak" oraz poinformowała, że "sprzęt sprowadzany przez KGHM po Polski, zgodnie z deklaracjami producenta, spełnia zalecenia Komisji Europejskiej".

"Do wszystkich zamówionych produktów otrzymaliśmy od dostawcy komplet dokumentów niezbędnych w sytuacji pandemii do dopuszczenia do obrotu w Unii Europejskiej, a więc również w Polsce, zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej" – dodano.

W oświadczeniu zaznaczono, że KGHM Polska Miedź, "tak jak wszystkie znane nam duże firmy i organizacje, sprowadzające sprzęt do Polski w czasie pandemii, korzysta z pomocy firm organizujących zakupy i loty do Polski". "Mimo ogromnego wysiłku podjętego przez pracowników KGHM Polska Miedź S.A., często poświęcających noce, weekendy oraz dni świąteczne na dodatkowe zadania związane z pomocą w czasach pandemii, nie możemy wykonać tych zadań samodzielnie. Wśród firm współpracujących są organizujące zakupy, przelot, agencje celne oraz firmy spedycyjne. Nie pakujemy samodzielnie samolotów, ani nie odprawiamy sami towaru" – wyjaśniono.

Spółka dodała, że współpracujące z nią firmy "zostały wybrane do zadań na podstawie swojego doświadczenia lub/i przedstawionej oferty". "Każda z nich działa legalnie i wykonuje, zgodnie z najlepszą wiedzą KGHM, swoje obowiązki rzetelnie" – podkreślono. Zapewniono, że "ceny środków ochrony indywidualnej, które sprowadzamy do Polski są konkurencyjne i adekwatne do ich przeznaczenia".

"Po raz kolejny +Gazeta Wyborcza+ nie jest w stanie zagłębić się w materiały źródłowe, prawidłowo interpretować otoczenia prawnego, ani zweryfikować pojedynczych posiadanych dokumentów. Informacje pozyskane przez dziennikarza w wielu miejscach naruszają tajemnicę przedsiębiorstwa. Jednak najgroźniejsze jest manipulowanie czytelnikiem nieświadomym, że po raz kolejny zostaje wprowadzony w błąd" – czytamy w oświadczeniu KGHM.

Poinformowano w nim, że redakcja "Gazety Wyborczej" otrzyma wezwanie do sprostowania nieprawdziwych informacji. "Jeżeli sprostowanie nie zostanie zamieszczone przez redakcję, KGHM Polska Miedź SA podejmie dalsze kroki prawne" – ostrzeżono.

Czytaj także:
Burza po publikacji "Wyborczej". Ostry komentarz Ziemkiewicza

Czytaj także:
Stanowcza reakcja Andrzeja Dudy: Dla mnie to fake dnia

/ Źródło: PAP

Czytaj także

Od północy z 10 na 11 lipca trwa cisza wyborcza [Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę 12 lipca. Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także