Kraj"Zakupy środków medycznych realizowane były pod olbrzymią presją"

"Zakupy środków medycznych realizowane były pod olbrzymią presją"

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Domena publiczna
Dodano 23
Zakupy środków medycznych realizowane były pod olbrzymią presją. A decyzje o zakupach podejmowano w dobrej wierze po uprzedniej weryfikacji dostawcy – mówi w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" prezes Agencji Rezerw Materiałowych (ARM) Michał Kuczmierowski.

"DGP" zapytał prezesa AMR, ile trefnych maseczek Agencja kupiła z Chin. – Oby wcale. Wraz z nadejściem pandemii rozpoczęliśmy intensywne poszukiwania materiałów ochronnych. Konkurencja była niezwykle mocna – wszystkie kraje polowały już nie tyle na okazje, co na wszystko, co było dostępne do kupienia. Ceny skakały z godziny na godzinę. W tych warunkach weryfikowaliśmy certyfikaty jakościowe i mimo dużego popytu kupowaliśmy materiały w zupełnie rozsądnych cenach – mówi Michał Kuczmierowski.

Problemy z maseczkami

Prezes Agencji Rezerw Materiałowych podkreśla, że materiały, co do których były wątpliwości, kierowano na dodatkowe badania i taki los spotkał kilka dostaw. – Część z nich została zakwalifikowana jako zwykłe maski medyczne, inne natomiast zostały wycofane z dystrybucji – wśród nich nie było na razie masek zakupionych przez ARM – informuje.

Pytany, jaki był udział ARM w "wielkim show z Antonowem, który, jak się okazuje, przywiózł maseczki bez ważnych certyfikatów", Kuczmierowski przyznaje, że "zakupy środków medycznych realizowane były pod olbrzymią presją, a decyzje o zakupach podejmowane były w dobrej wierze po uprzedniej weryfikacji dostawcy".

Wskazuje przy tym, że problemy z certyfikatami dotykają wszystkich, którzy zakupami starali się wspierać walkę z COVID-19 – nie tylko KGHM czy WOŚP, ale również Komisję Europejską, Hiszpanię czy Holandię. – We wszystkich zakupach, które zrealizowaliśmy, to zaledwie ułamek – dodaje.

Zdaniem Kuczmierowskiego w przypadku wątpliwych masek nasz system kontroli zadziałał – maski zostały wstrzymane w momencie wystąpienia wątpliwości, a w chwili ich potwierdzenia wycofane z dystrybucji.

Szef ARM zakłada, że KGHM czy inne podmioty wystąpią o naprawianie szkody: dostawę nowego towaru bądź zwrot pieniędzy. – Ale to nie nasza decyzja. Proszę jeszcze pamiętać, że badania certyfikacyjne nie przesądzały o przydatności dla walki z COVID-19, tylko weryfikowały spełnianie polskich norm – Chiny i pół świata korzysta z takich materiałów, akceptując chińskie normy i badania – mówi.

Kuczmierowsko pytano również, czy mamy już zgromadzone środki ochronne na ewentualną kolejną falę pandemii. Powiedział, że w tej chwili Agencja ma złożone wnioski o kolejną dotację w wysokości ponad 450 mln zł z budżetu państwa i 100 mln zł z budżetu europejskiego.

– Przeznaczymy je na środki ochrony. Do dzisiaj rozdysponowaliśmy ok. 45 mln masek różnego typu, a zakontraktowanych mamy w sumie prawie 180 mln masek. Tak więc wkrótce będziemy mieć w magazynach trzy razy więcej masek, niż dotychczas zużyliśmy w walce z koronawirusem – zapewnił szef ARM.

Czytaj także:
"Chiny oszukały wszystkich". "DGP" o dyplomacji maseczek

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 23
  • Lista przekretowpisu IP
    iskich oszustow presja byla? ile nachapali sie pisiorki? DUZO!!!
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Lista przebojów IP
      Zielone łapki się zacięły
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Polskanr1 IP
        Z WYBORAMI TEŻ BYŁA PRESJA???? Z PRZEKAZANIEM OGROMNYCH SUM PIENIĘDZY NA PISOWSKA TELEWIZJĘ TEŻ BYŁA PRESJA ????? FAKTY SĄ TAKIE MOGLIŚMY SAMI WYPRODUKOWAĆ MASECZKI I UNIFORMY SKORO TAJWAN MÓGŁ!!!!! MAMY ZDOLNYCH LUDZI OD ZERA MOGĄ POSTAWIĆ NA NOGI PRODUKCJĘ ŚRODKÓW DO OCHRONY ALE CHINY LUDOWE BY SIĘ OBRAZIŁY???????????
        Dodaj odpowiedź 1 0
          Odpowiedzi: 0
        • Polska w ruinie IP
          Nie zapominajmy też o tym że zanim trafiły do nas to media już PISaly że Finlandia i chyba Francja już kupiły i są wadliwe i co i nic. Potem grożono wyborczej i opozycji procesami, zaprzeczano że są wadliwe i dzisiaj nazywają to PRESJĄ. Była taka potrzeba polityczno wizerunkowa a wyszło jak zawsze, winnych oczywiście nie ma. Sasin drukował karty wyborcze wszyscy pytali ona jakiej podstawie, dlaczego Sasin z uśmiechem na ustach uspokajał jest ok wybory będą. Miliony wydane, dzisiaj to wina opozycji, co na to CBA, prokuratura ? Nic cisza, a ponoć to służby apolityczne. Takie to prawe i sprawiedliwe państwo.
          Dodaj odpowiedź 4 1
            Odpowiedzi: 0
          • Pisane pod presją? IP
            Kuczmierowsko pytano również, czy mamy już zgromadzone środki
            Dodaj odpowiedź 6 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także