KrajWojna o fundacje

Wojna o fundacje

Teraz fundacje
Teraz fundacje / Źródło: SHUTTERSTOCK
Dodano 5
Ocierająca się o absurd polityczna wojna uniemożliwia rozwiązanie problemów, których dotyka. Zamiast debaty mamy pokaz hejtu, którykolejne ważne sprawy „wylewa z kąpielą”. Ostatnio osią sporu stały się organizacje pozarządowe.

Plemienna wojna, w jaką główni protagoniści zmienili polską politykę, niszczy po kolei każdą dziedzinę życia publicznego. Każda próba naprawy państwa, choćby najpotrzebniejsza, będzie histerycznie oprotestowana, jeśli podejmują ją „oni” (świeżym przykładem kampania przeciwko obronie terytorialnej, w której histeryzujący antypis chce widzieć jakieś „prywatne wojsko” Macierewicza), każdy najgłupszy pomysł broniony, jeśli jest „nasz” (nawet jeśli, tak jak przy „podatku jednolitym” czy regulowaniu rynku aptek, rząd PiS podchwytuje pomysły rządu poprzedniego). W ogólnym zacietrzewieniu debata publiczna zatraca stopniowo ostatnie znamiona racjonalności.

WODA NA MŁYN 

Dla strony lewicowo-liberalnej wielkim prezentem było mianowanie kilka miesięcy temu Bartłomieja Misiewicza do kilku rad nadzorczych pomimo faktu, że nie spełniał on elementarnych ustawowych wymogów, by w nich zasiadać. Oburzenie tym faktem po stronie lewicowo-liberalnej było w pełni zasadne, podobnie jak w pełni zasadna była odpowiedź kibiców rządu, że to i tak nic wobec nominacji w państwowych spółkach poprzedniej władzy. Oczywiście nikt nie skorzystał z tej okazji, by dostrzec, że rzecz jest częścią systemowej patologii mającej źródło w PRL-owskim utrzymywaniu pozorów „urawniłowki”, czyli bardzo niskich wynagrodzeń w sferze publicznej (na poziomie wiceministra wciąż jest to owe 6 tys., o których mówiła w nagranej przez kelnerów rozmowie Elżbieta Bieńkowska).

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 45/2016
Artykuł został opublikowany w 45/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ zma

Czytaj także

 5
  • Fanchette IP
    Kiedy dziennikarze zajma sie setka agencji typu ARMiR, ARR, PARP, NFOSiGW itd., ktore sa niepotrzebnymi posrednikami miedzy administracja a bankami, w ktorych de facto sa pieniadze publiczne (np. BOS, BGZ)? Bankowcy potrafia oceniac projekty i rekomendowac te do finansowania - po co ogniwo posrednie? Odpowiem - lupiestwo polityczne. Prezesi tych agencji to szwagry i zony. Pracuja w nich dzieci politykow a szykuja sie do pracy wnuki. Starych nie zwalniaja, bo my nie zrobimy krzywdy wam i vice versa. Tym sie zajac a nie zadymac jakimis kilkoma fundacjami!
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • WARIOGRAF IP
      SAMOZAORANIE byłego prezesa TK „sędziego w spoczynku” MGR. J. STĘPNIA: w TVP-INFO mówi, że fundacja (Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej) której jest od kilku lat PREZESEM prowadziła ODPŁATNE SZKOLENIA co jednak miałoby nie być DZIAŁALNOSCIĄ GOSPODARCZĄ! Po co ta ŚCIEMA? A po to, żeby ZATUSZOWAĆ oczywiste ŁAMANIE PRAWA PRZEZ J. STĘPNIA, gdyż prawo ZABRANIA SĘDZIEMU (nawet sędziemu w stanie spoczynku) PIASTOWANIA FUNKCJI W INSTYTUCJACH PROWADZACYCH DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ!
      Na marginesie:
      1. prezes J. Stępień oraz produkty dziennikarsko-podobne związane z tzw. „salonem III RP” mówią, że te MILIONY jakie od ministrów rządu PO+PSL dostawała przez lata fundacja nie mają żadnego związku z polityką … No, to dlaczego fundacja nie dostaje już tej kasy od rządu PiS? Czy tu nie chodzi o politykę?
      2. czy polityczna nad-aktywność prezesa J. Stępnia nie wynika z tego, że za wszelką cenę stara się wpływać na politykę w taki sposób, żeby do władzy powrócili ci, którzy tak chojnie i „niepolitycznie” płacili miliony fundacji, której jest prezesem? Przypomnę, że prezes J. Stępień występuje jako doradca polityczny PO – w relacji jednej z TV widzimy go, jak na naradzie aktywu partyjnego PO mówi do G. Schetyny: „Oni chcieliby, żeby polała się krew” … Tylko, że to jest … PODŻEGANIE DO MORDU! Czy, aż tak dotkliwie p. prezesie Stępień odczuwa pan i fundacja brak tego zasilania finansowego ze strony rządu?
      Dodaj odpowiedź 7 1
        Odpowiedzi: 0
      • franek IP
        A czy ten zboczeniec Stepien tez uczestniczy w tej wojnie ???
        Dodaj odpowiedź 8 2
          Odpowiedzi: 0
        • gosciu IP
          plemienność jest koniecznym etapem. wychodzimy z państwa postkolonialnego, oligarchicznego, plemiennego.

          społeczeństwo musi dorosnąć, nauczyć się rozumieć rzeczywistość polityczną. a z racji tego, że większość instytucji to kupa kamieni - to jej rozwalenie i budowanie od podstaw to krok do przodu (choć nie jest celem tej plemiennej wojny).

          pytanie - co Polacy myślą o tym co się dzieje. czy bezkrytycznie przyjmują retorykę totalnej wojny z przeciwnikiem. wydaje mi się, że poza kręgiem fanatyków - nie. ludzie myślą, potrafią oceniać rzeczywistość - a plemienna wojna toczy się u nas od dekady.

          przez jakiś czas ta strategia chwytała, ale dziś totalna opozycja oparta na negacji odrzuca. powrót do koryta, "żeby znowu było tak jak było" i to jeszcze po najmniejszej linii oporu, bezwysiłkowo - awanturować się, robić dym, totalnie wszystko negować i pieniaczyć się. nikt poza fanatykami, członkami plemienia nie poprze "polityków", którzy tyle mają do zaproponowania i stosują takie metody.

          Polacy dorastają politycznie, coraz częściej czują odpowiedzialność za swoje państwo.
          Dodaj odpowiedź 16 1
            Odpowiedzi: 1

          Czytaj także