"Ta kampania naprawdę sięgnie dna". Mastalerek ostro o atakach na prezydenta: Obrzydlistwo

"Ta kampania naprawdę sięgnie dna". Mastalerek ostro o atakach na prezydenta: Obrzydlistwo

Dodano: 82
Marcin Mastalerek
Marcin Mastalerek / Źródło: PAP / Marcin Obara
W TVN 24 Marcin Mastalerek mówił o swoich odczuciach w związku z nasilonymi ostatnio atakami na prezydenta Andrzeja Dudę.

– Myślę, że prezydent spokojnie przedstawia sukcesy swojej prezydentury, właśnie w tej kampanii i odpowiada na brutalne ataki, bo jest brutalnie atakowany. Widzieliśmy co się dzieje w ostatnich dniach. Obawiam się, że niestety w ostatnim tygodniu ta kampania naprawdę sięgnie dna, dlatego że te ataki są całkowicie poniżej jakiegokolwiek poziomu krytyki – stwierdził Marcin Mastalerek w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.

Propaganda w TVP? "Niech sobie przypomną, co działo się wtedy"

Były polityk mówił między innymi o tym, jak wyglądała telewizja publiczna za czasów rządów PO-PSL i wytykał opozycji hipokryzję.

– Pamiętam TVP wtedy, kiedy byłem politykiem, czyli pięć lat temu. Pamiętam, jak wychodziłem ze studia TVP, dlatego że nie pokazywała w ogóle w ostatni weekend kampanii, kampanii wtedy Andrzeja Dudy. Pamiętam tę propagandę za czasów rządów PO. Ci, którzy dziś próbują oburzać się na propagandę, niech sobie przypomną, co działo się wtedy. Wtedy rozumiem, to była dobra telewizja, a teraz jest zła. Była dobra, dlatego że propagandę robiła PO, a teraz jest zła, dlatego że stoi po stronie drugiej – stwierdził Marcin Mastalerek.

Zarzucił też mediom sprzyjającym Rafała Trzaskowskiego bezkrytyczny stosunek do kandydata KO.

– Mamy do czynienia z sytuacją, gdy jeden z kandydatów prowadzi kampanię, w której całkowicie zmienia zdanie i nie jest za to rozliczany przez media. Mało tego, media, które mu sprzyjają, nawet jeszcze biją brawo i klaszczą. Nikt nie zadaje pytania: halo, ale przecież pan zmienił zdanie. Wszyscy cieszą się: o zmienił zdanie – ocenił.

"Obrzydlistwo"

Mastalerek skomentował również głośną okładkę "Faktu".

– To nie było mocne sformułowane i mocny atak, okładka „Faktu”, to było obrzydlistwo. To było obrzydlistwo. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Dlaczego pan się boi takich słów? Jako człowiek, który jest poza polityką, mogę to powiedzieć. To było obrzydliwe – stwierdził Mastalerek.

– Rozmawiałem z człowiekiem, który bardzo dobrze zna niemieckie media, który świetnie mówi po niemiecku. Mówi, że w Niemczech „Bild” by sobie na to nie pozwolił. Najwyraźniej w Polsce siostrzany „Fakt” może sobie na to pozwolić – podkreślał w TVN 24.

– Patrzę na tę sprawę, obrzydliwą okładkę, to tylko zastanawiam się nad jednym, gdzie jest dzisiaj RPO, który normalnie w takich sytuacjach organizowałby już trzy konferencje prasowe. Widać środowiskowe podziały, widać sympatie są ponad dobro ofiar – dodawał.

Czytaj też:
"To jest tragedia demokracji". Tomczyk: Duda po prostu tchórzy
Czytaj też:
"Jeśli ktoś zapomniał jak wygląda niemiecka buta". Fala komentarzy po słowach red. nacz. "Die Welt"
Czytaj też:
Minimalna różnica. Zobacz, kto wygrywa w najnowszym sondażu

Źródło: TVN24
 82
Czytaj także