Szefernaker o Nitrasie: Sadzę, że to on był na dopingu

Szefernaker o Nitrasie: Sadzę, że to on był na dopingu

Dodano: 11
Paweł Szefernaker (PiS)
Paweł Szefernaker (PiS) / Źródło: PAP / Leszek Szymański
W programie "Graffiti" na antenie Polsat News Paweł Szefernaker odniósł się do zarzutów Sławomira Nitrasa z Koalicji Obywatelskiej, który stwierdził, że zwycięski kandydat obozu rządzącego "był na dopingu". – Patrząc na zachowanie pana Sławomira Nitrasa, to sądzę, że on był na dopingu – stwierdził Szefernaker.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji skomentował w ten sposób wpis polityka KO na Twitterze sprzed dwóch dni.

Sławomir Nitras napisał wówczas, że po wyniku niedzielnych wyborów prezydenckich czuje podobne rozgoryczenie, jak w 1988 roku, kiedy Ben Johnson zdobył złoty medal olimpijski na Igrzyskach w Seulu. Jak się potem okazało, lekkoatleta zdobywał swoje tytułu wspomagając się niedozwolonymi środkami. Nitras zakończył swój wpis stwierdzeniem, że "zwycięzca był na dopingu" mając na myśli prezydenta Andrzeja Dudę.

twitter

Tymczasem zdaniem polityka PiS, to Sławomir Nitras "był na dopingu". Te słowa to aluzja do specyficznego zachowania polityka KO podczas minionej kampanii prezydenckiej. Nitras wielokrotnie zachowywał się agresywnie wobec zwolenników prezydenta Dudy, czy nawet polityków Prawa i Sprawiedliwości (przepychanka z posłem Sebastianem Kaletą).

– Patrząc na zachowanie pana Sławomira Nitrasa, to sądzę, że on był na dopingu. Przykre jest, że jeśli ktoś przegrywa wybory, to szuka powodów, by to wytłumaczyć – powiedział Paweł Szefernaker.

Gość programu Polsat News odniósł się także do zarzutów dotyczących alertów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa wysłanych w czasie ciszy wyborczej. SMS–y zawierające informacje o możliwości głosowania bez kolejki dla kobiet w ciąży, osób z niepełnosprawnościami, seniorów oraz rodzin z dziećmi zostały przez część polityków opozycji uznane za niedozwoloną agitację na rzecz prezydenta Dudy. Paweł Szefernaker odpierał te zarzuty, twierdząc, że alerty mają informować o procedurach bezpieczeństwa w różnych sytuacjach, także tych dotyczących wyborów.

– SMS dotyczył bezpieczeństwa. Przypominam, mamy epidemię, w ramach której były pewne ograniczenia w lokalach wyborczych. Jak w trakcie epidemii otwarto parki i lasy, to także przyszedł SMS RCB informujący o takiej zmianie w prawie – powiedział minister w programie "Graffiti".

Czytaj też:
Siemoniak: Uznaję wynik wyborów. Nie ma tu żadnych wątpliwości

Źródło: Polsat News
 11
Czytaj także