KrajPolacy i Żydzi. Dialog czy monolog drugiej strony?

Polacy i Żydzi. Dialog czy monolog drugiej strony?

Debata
Debata "Żydzi, Polacy, Komunizm i religia Holokaustu" / Źródło: DoRzeczy.pl
Dodano
Kto zdominował dialog polsko-żydowski? Czy religia Holokaustu jest częścią polityki zagranicznej Izraela? Jak ocenić postawę tych, którzy w obawie przed śmiercią, odmówili pomocy Żydom podczas niemieckiej okupacji? Między innymi na te pytania odpowiadali publicyści "Do Rzeczy" podczas debaty na Zamku Królewskim w Warszawie.

– W pierwszych latach po zakończeniu wojny, ofiary Holokaustu nie były cenione nawet w samym Izraelu. Nie traktowano ich jako wzór do naśladowania i uznano za tych, którzy nie potrafili się bronić – mówił redaktor naczelny „Do Rzeczy”, autor książki „Krew na naszych rękach?”, Paweł Lisicki.

Jak tłumaczył, intelektualiści, którzy zaczęli promować religię Holokaustu, pojawili się w latach 50. XX w. – Najpierw przyjęły ją kręgi uniwersyteckie, potem zbudowano na niej część polityki Izraela. Religia holokaustiańska zaczęła funkcjonować również wśród wielu ideologów chrześcijańskich i protestanckich, a przepraszanie za przeszłość stało się częstym elementem wystąpień zarówno papieskich, jak i teologicznych – dodał Lisicki.

Czytaj także:
Religia, w której nie ma miejsca dla Polaków

Sprawiedliwi i szmalcownicy

– W historii najbardziej fascynuje mnie człowiek. To, co w ideologii holokaustiańskiej jest dla mnie najbardziej odpychające to fakt, że tutaj wszyscy ludzie są tacy sami – ocenił Piotr Zychowicz, redaktor naczelny miesięcznika „Historia Do Rzeczy”. – Żyd jest zawsze poza jakąkolwiek krytyką. Zawsze jest ofiarą, niezależnie od tego, co zrobił. A Polak? Jest zawsze bydlakiem. Tak jak przedstawił to Władysław Pasikowski w „Pokłosiu” – mówił publicysta i autor książki „Żydzi. Opowieści niepoprawne polityczne”.

Zdaniem Zychowicza w debacie na temat stosunków polsko-żydowskich uczestniczą głównie dwa rodzaje ludzi: filosemici i antysemici. – Ci pierwsi uważają, że jeśli ktoś urodził się Żydem, to tylko dlatego jest aniołem. Ci drudzy, że diabłem wcielonym. Podczas moich wizyt w Izraelu nie zauważyłem ani jednych, ani drugich. Byli różni ludzie. Tak samo, jak w czasach okupacji. Różne postawy występowały zarówno wśród Żydów, jak i Polaków. Byli i Sprawiedliwi i szmalcownicy. Oni wszyscy dokonywali dramatycznych wyborów w dramatycznych czasach – zaznaczył.

Antysemityzm można zrozumieć?

Jak przekonywał z kolei Rafał Ziemkiewicz, w Polsce żaden dialog z Żydami w ogóle się nie toczy. – Mamy do czynienia raczej z monologiem drugiej strony, która przedstawia swoje żądania. Dzisiaj w świecie zachodnim historia jako nauka jest w złej kondycji, zwłaszcza tam, gdzie panuje polityczna poprawność. Ludzie, którzy w Stanach Zjednoczonych piszą o Holokauście, to często bajkopisarze pokroju Jana Tomasza Grossa. Wyrywa się coś z kontekstu i gromadzi jakieś fakty metodą tabloidową. A jak się zmienia kontekst wydarzeń, to można udowodnić wszystko – powiedział publicysta „Do Rzeczy”.

– W dyskusji na temat polskiego antysemityzmu panuje pogląd rasistowski. Polacy są antysemitami, bo są katolikami. Otóż nie. Antysemityzm w Polsce miał swoje realne przyczyny. One nie wynikały z doktryny katolickiej, ale całego splotu zaszłości, które sprawiły, że w wieku XIX aspiracje polskiego chłopa mogły być zaspokojone tylko kosztem Żydów. I trzeba o tym wiedzieć – podkreślił Ziemkiewicz.

Zobacz całą debatę z udziałem Pawła Lisickiego, Piotra Zychowicza i Rafała Ziemkiewicza:

O północy z piątku na sobotę (19 na 20 października) rozpoczyna się cisza wyborcza [Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (21 października). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także