Ardanowski napisał do senatorów PiS: Ta ustawa musi zostać odrzucona

Ardanowski napisał do senatorów PiS: Ta ustawa musi zostać odrzucona

Dodano: 57
Jan Krzysztof Ardanowski
Jan Krzysztof Ardanowski / Źródło: PAP / Adam Warżawa
Był minister rolnictwa, który głośno sprzeciwił się przygotowanej przez PiS noweli ustawy o ochronie zwierząt, w liście do senatorów Prawa i Sprawiedliwości apeluje o głębokie zastanowienie nad zapisami tzw. Piątki dla zwierząt. Ardanowski wprost wskazuje, że rozwiązania zawarte w noweli są szkodliwe dla polskiej wsi.

"Szanowni Państwo Senatorowie, Koleżanki i Koledzy, wiem, jak trudna, związana z tzw. ustawą o ochronie zwierząt, decyzja przed Wami. Zwracam się do każdego z Was, może już ostatni raz, wyjaśniając kontekst i skutki tej ustawy dla rolnictwa, ale także dla przyszłości PiS i możliwości realnego przebudowywania naszej ojczyzny przez partię, którą współtworzymy" – pisze Jan Krzysztof Ardanowski w liście, do którego treści dotarł portal wPolityce.pl.

W poniedziałek prace nad nowelą wznowią senackie komisja ustawodawcza oraz rolnictwa. We wtorek "Piątką dla zwierząt" zajmie się Senat na posiedzeniu plenarnym. Nowela zakłada m. in. wygaszenie przemysłu futrzarskiego w Polsce, ograniczenie uboju rytualnego na eksport, wzmocnienie kompetencji organizacji prozwierzęcych, a także zakaż używanie zwierząt w celach rozrywkowych.

Był minister zaznacza, że projekt jest oparty na fałszywych założeniach: "Tak, jak nie zawodziła mnie wiedza, rozpoznanie nastrojów wiejskich i polityczna intuicja, co przyczyniło się do zwycięstw PiS i Pana Prezydenta, tak i teraz jest przekonany, że ta szkodliwa ustawa, oparta na fałszywych podstawach aksjologicznych, uderzająca w całe polskie rolnictwo i, niestety, niszcząca jego konkurencyjność wobec zawistnych rywali gospodarczych z krajów UE, jak i z Rosji, musi być odrzucona".

"Zapowiedziane odszkodowania za zakaz uboju rytualnego świadczą, że ci, którzy to zgłaszają nie mają wiedzy o długotrwałym wpływie zakazu uboju religijnego na eksport mięsa i powiązaną z nim produkcję roślin paszowych, w tym przede wszystkim roślin zbożowych. Prawo unijne zabrania stosowania odszkodowań za utracone przyszłe dochody. Można ewentualnie wesprzeć, i to tylko po uzyskaniu zgody KE, w ramach pomocy de minimis (taka do tej pory była unijna praktyka), gospodarstwa o konkretnym stanie zwierząt na konkretny dzień. A co z zatrzymaną produkcją w gospodarstwach w kolejnych latach? Nie ma możliwości realnego przestawienia gospodarstw hodowlanych na inne, dochodowe rodzaje produkcji. Roczna wartość eksportu z uboju rytualnego, jak wskazałem, to 6,5 do 9,5 miliarda złotych. Ta produkcja na eksport będzie zakazana. Jaki kraj europejski, nawet gdyby znalezione zostały, wbrew dotychczasowej praktyce UE, podstawy prawne udzielenia rekompensat, jest w stanie wypłacać przez wiele lat takie kwoty hodowcom drobiu i bydła? Polskiego budżetu nigdy na to stać nie będzie i musicie być Państwo tego świadomi. Zatem zapowiedź rekompensat jest świadomym wprowadzeniem w błąd, które ma uspokoić Was przed podjęciem decyzji" – podkreśla Ardanowski.

"Jeszcze można to naprawić wycofując się z nieakceptowanych przez wszystkich rolników, niezależnie od tego, jaką produkcję prowadzą w gospodarstwie, zapisów ustawy. Mniejszą stratą wizerunkową będzie, jak wielokrotnie PiS deklarował przy rezygnacji z różnych kontrowersyjnych projektów, uznać, że popełniono błąd, z którego się wycofujemy. Wycofaliśmy się z o wiele ważniejszej w sprawach etycznych ustawy o zakazie aborcji z powodów eugenicznych, bojąc się „czarnych marszów” i o wiele mniejszego protestu społecznego" – apeluje były minister rolnictwa.

Czytaj też:
"Choroba nie wybiera". Wiceminister zakażony koronawirusem
Czytaj też:
"Więzi Polski z Ukrainą są bardzo silne". Para prezydencka rozpoczęła wizytę na Ukrainie

Źródło: wPolityce.pl
 57
Czytaj także