"Jeżeli ma pan jaja...". Ostra dyskuja na antenie Polsat News

"Jeżeli ma pan jaja...". Ostra dyskuja na antenie Polsat News

Dodano: 70
Jakub Kulesza i Andrzej Rozenek w programie Agnieszki Gozdyry
Jakub Kulesza i Andrzej Rozenek w programie Agnieszki Gozdyry / Źródło: screen / Polsat News
Do ostrej wymiany zdań doszło w programie "Debata dnia" na antenie Polsat News. Andrzej Rozenek z Lewicy i Jakub Kulesza z Konfederacji rozmawiali na temat obowiązku noszenia maseczek.

Tematem rozmowy była strategia walki z epidemią koronawirusa. W tej kwestii poseł Konfederacji polecił sięgnięcie po deklaracje znanych epidemiologów, profesorów najlepszych uniwersytetów na świecie, którzy uważają, że dotychczasowa polityka stosowana w walce z COVID-19 przyniesie więcej szkód i śmierci niż jej brak. Jakub Kulesza wyraził pogląd, że dyskusje o noszeniu maseczek są idealnym "tematem zastępczym" dla mediów.

Na uwagę prowadzącej program Agnieszki Gozdyry, że to przecież posłowie jego ugrupowania rozpoczęli w polskim Sejmie temat maseczek, poseł stanowczo zaprzeczył: "ja nigdzie nie wrzucałem tego tematu. To jest temat zastępczy wrzucany przez rząd PiS, by przykryć nieudolność i by pokazać, że cokolwiek robią, chociaż nic nie zrobili". Kulesza zarzucił Prezydium Sejmu, że nie było w stanie przygotować odpowiedniej uchwały czy nawet informacji dla posłów czy należy nosić, czy nie nosić maseczek.

Obecny w studiu poseł Lewicy Andrzej Rozenek zgodził się w kilku kwestiach z Kuleszą, m.in. w tym, że rząd nie przygotował nas do drugiej fali epidemii. – Przestaje się miło słuchać pana Kuleszy, jak się przypomni obrazek posła Grzegorza Brauna, który pochyla się nad pracownicą Sejmu i na nią bez maseczki, chucha, dmucha, być może nawet pluje. To jest oburzające zachowanie. Nie wiem czy Braun jest nosicielem, on sobie może ryzykować jako proepidemik własnym zdrowiem, ale nie ma prawa ryzykować zdrowiem innych – mówił Rozenek. Zwracając się do "wszystkich proepidemistów", Kuleszy i Brauna poseł Lewicy podkreślił, że jeśli chcą się zarazić, to niech pójdą do najbliższego DPS-u. – Wy się tego nie boicie, to idźcie tam, bez żadnego sprzętu ochronnego, usługujcie im, podawajcie posiłki, róbcie to, co pielęgniarki i wtedy uwierzę, że się nie boicie, bo jak na razie, to jesteście hipokrytami – dodał.

Dopytywany przez dziennikarkę, czy jest chetny aby zgłosić się do DPS-u, poseł Konfederacji podkreślił, że wolałby wejść na pole merytoryczne niż emocjonalne. – Wyzywanie się od proepidemików, to naprawdę. Pana kolega kłamał, że posłowie Konfederacji kaszlą celowo w Sejmie na pracowników. Będzie miał za to pozew. Pan też, za te kłamstwa, które pan tutaj mówi – dodał.

Na koniec programu Rozenek po raz kolejny zaapelował do Kuleszy: "Nikomu nie powinno się życzyć choroby. Ale jeżeli ma pan jaja, niech pan idzie do DPS-u i bez maseczki, bez ubioru ochronnego zajmie się choć jedną starszą osobą".

Czytaj też:
Minister zdrowia odwołał udział w programie. "Osobista tragedia"
Czytaj też:
"To jest jakiś żart", "kuriozum". Ardanowski bezlitosny dla nowych propozycji rządu

Źródło: Polsat News
 70
Czytaj także