KrajSemka o protestach feministek: Ich nie przeraża wzrost liczby zakażeń

Semka o protestach feministek: Ich nie przeraża wzrost liczby zakażeń

Piotr Semka
Piotr Semka / Źródło: PAP / Stach Leszczyński
Dodano 94
Publicysta "Do Rzeczy" jest zdania, że organizatorki protestów przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej w najbliższych dniach nie ograniczą skali manifestacji.

Zaproszeni do na antenę radia RDC goście komentowali czwartkowe wezwania premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera Piotra Glińskiego o zaprzestanie ulicznych protestów ze względu na niebezpieczeństwo niekontrolowanego wzrostu zachorowań na COVID-19.

– Apeluję do wszystkich protestujących, niech Wasz gniew skupia się na politykach, a nie na reszcie społeczeństwa. Nie stwarzajmy dodatkowego zagrożenia dla naszych matek, ojców i dziadków – powiedziała Morawiecki podczas konferencji na Stadionie Narodowym.

Z kolei wicepremier Gliński napisał na Twitterze: "Epidemiolodzy mówią jasno: wszelkie zgromadzenia, wchodzenie w tłum, multiplikują superroznosicieli, a ci zakażają swoich rodziców i dziadków. Dołączam się do apelu @PremierRP – możecie atakować i mnie, ale nie gromadźcie się, nie zbierajcie się na ulicach!".

Protesty w dobie pandemii

– Mamy trzy zjawiska: opozycję, która traktuje całą tę sytuację, jako kolejny quasi-Majdan. Dwa – rewolucję młodych, którzy przez ostatnie kilka lat nie tylko odeszli do Kościoła, ale go znielubili. I trzy – feministki, które zawsze były przeciwko jakiemukolwiek ograniczaniu prawa do aborcji i dlatego protestują – powiedział publicysta "Do Rzeczy".

Semka przypomniał, że najwięcej przypadków aborcji związanych z trwałym uszkodzeniem płodu dotyczy przypadków dzieci z zespołem Downa.

– Zdjęcia, którymi lubią epatować feministki dotyczą sytuacji najbardziej drastycznych, w których moim zdaniem, jakaś dyskusja nad zakresem chorób, które nadawałyby się do zabiegu przerwania ciąży, rozwiązałaby sytuację – dodał Semka.

Publicysta "Do Rzeczy" stwierdził, że nie ma wątpliwości, iż masowe protesty na ulicach Polski spowodują taki wzrost liczby zakażeń, że w szpitalach zacznie brakować łóżek dla pacjentów z COVID-19.

– Niestety, przechodzi mi czasem przez myśl, że części najbardziej radyklanych organizatorek ta sytuacja nie przeraża na zasadzie: wtedy rząd będzie jeszcze łatwiejszy do zaatakowania – ocenił Semka. Dodał również, że w obecnej chwili jedynymi osobami, które mogłyby powstrzymać protesty i rozprzestrzenianie się wirusa są organizatorki Strajku Kobiet. Publicysta wątpi jednak, że zdobędą się na taki krok.

Czytaj także:
Ponad 21,6 tys. nowych zakażeń koronawirusem w Polsce
Czytaj także:
"Wesprzyj Wyp****alać". Tak "Wyborcza" namawia do prenumeraty

/ Źródło: RDC

Czytaj także

 94
  • Awantura IP
    A ten tlusty wieprz moglby nie wyglaszac swoich zlotych mysli sa jak zwykle glupie i stronnicze co za odrazajacy typ
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • Maciek Białołęka IP
      Czy wg redaktora ja jestem feministką skoro sprzeciwiam się wyrokowi tzw trybunału ?
      Dodaj odpowiedź 2 0
        Odpowiedzi: 0
      • A ten grubas... IP
        ... Semka nie przejmuje się swoim cholesterolem
        Dodaj odpowiedź 4 3
          Odpowiedzi: 0
        • Paragraf IP
          Panie Semka, nie duracz pan ludzi. Gdzie pan widzisz rzekomą pandemię? Gdzie tłumy rzekomo chorych wymagających hospitalizacji? Gdzie stosy trupów? Czy nie jest panu wiadomo, że wiarygodność stosowanych testów jest zerowa? Czy jest pan aż tak mało spostrzegawczy, czy tylko uprawia pan intelektualną prostytucję?
          Dodaj odpowiedź 7 6
            Odpowiedzi: 0
          • piąte _ nie zabijaj IP
            Ograniczonych umysłowo "nie przeraża", bo nie posiadają zmysłu logicznego myślenia. Działają POpychani zdarzeniami. Określenie "feministka" samo w sobie ma brak jakiejkolwiek spójności
            Dodaj odpowiedź 8 7
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także