KrajPolityk PiS: Nie sposób jechać na wyciągi i wrócić w plastikowym worku

Polityk PiS: Nie sposób jechać na wyciągi i wrócić w plastikowym worku

Waldemar Buda (PiS)
Waldemar Buda (PiS) / Źródło: PAP / Grzegorz Michałowski
Dodano 42
Nie sposób jechać na wyciągi, a później wrócić w worku plastikowym albo mieć dramaty rodzinne – powiedział o tegorocznych feriach zimowych Waldemar Buda z PiS, wiceminister funduszy i polityki regionalnej.

W sobotę premier Mateusz Morawiecki przedstawił plan walki z koronawirusem na najbliższe miesiące. Jednym z jego elementów jest decyzja o feriach zimowych dla wszystkich województw w tym samym czasie – od 4 do 17 stycznia – i bez organizacji wyjazdów.

Pytany o tę sprawę w Polsat News polityk PiS Waldemar Buda powiedział, że ferie muszą być w ten sposób zorganizowane, "jeżeli chcemy jakiś kawałek tego sezonu uratować, jeżeli chcemy na wiosnę wyjść z mniejszą liczbą zakażeń i też przygotowani na szczepionkę jako społeczeństwo".

– To jest nasza wspólna sprawa. Nie sposób jechać na wyciągi, a później wrócić w worku plastikowym albo mieć dramaty rodzinne, bo ktoś w ten sposób wrócił z ferii – stwierdził wiceminister.

Według zapowiedzi premiera od 28 listopada znów zaczną działać galerie handlowe "w najwyższym reżimie sanitarnym". Natomiast szkoły, restauracje i kina nadal pozostaną zamknięte. Z kolei w okresie świąt Bożego Narodzenia możliwe są ograniczenia w przemieszczaniu się.

W niedzielę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 18 467 nowych przypadkach koronawirusa i 330 zgonach. Dobowa liczba zakażeń jest najmniejsza od 2 listopada.

Czytaj także:
Gen. Grzegorz Gielerak podał warunek wygaszenia epidemii

/ Źródło: Polsat News

Czytaj także

 42
  • śledż do sety, a Buda? IP
    Buda tak się stanie jak narciarza spałują teleskopami oddziały specjalny bojówek pis (OSBP)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • architekt IP
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • architekt IP
        Wezwanie do natychmiastowych badań nad amantadyną – 17.11.2020
        Wzywam wszystkich Profesorów i osoby odpowiedzialne w Polsce za leczenie COVID-19 (w tym Ministerstwo Zdrowia) do przeprowadzenia badania skuteczności amantadyny na poniższych warunkach. Wystarczą zaledwie dwa tygodnie, by wprowadzić leczenie amantadyną w Polsce. Z mojej perspektywy leczenie jest skuteczne, tanie, a lek jest już przebadany i znany od dekad. Zgodnie z zapowiedziami świata nauki w Polsce, gdy tylko pojawią się przesłanki naukowe o skuteczności amantadyny, można przystąpić do dalszych badań. CZAS NEGACJI SIĘ SKOŃCZYŁ. Takie informacje pojawiły się w poprzednim tygodniu w prestiżowym czasopiśmie naukowym Nature, które wskazuje amantadynę, jako lek, który może blokować rozwój wirusa SARS-CoV-2 w organizmie. Jeśli teraz ktoś ośmieliłby się nadal kwestionować cokolwiek w kwestii amantadyny, to znaczyłoby równie dobrze, że kwestionuje istnienie podwójnej helisy DNA, bowiem Watson i Crick właśnie w Nature opublikowali wyniki swoich badań w tym temacie.

        Założenia
        Jestem otwarty na ustalenie warunków, jakie ma spełniać pacjent (na podstawie testu, bądź na podstawie objawów). Grupa chorych może wynosić 100-200 osób. Jest to dla mnie duże wyzwanie, ale codziennie jestem w stanie osobiście przyjąć 30-40 osób. Nie muszę mieć wpływu na jakim etapie choroby zgłaszają się pacjenci (tak jak obecnie jest w moim przypadku, gdzie zgłaszają się osoby zarówno w 2 dniu objawów, czy w 12, czy mają choroby współistniejące lub w jakim są wieku). Mogą to być zarówno osoby z całej Polski (jak choćby teraz, które przyjeżdżają do mojej przychodni z Katowic, Krakowa, Tarnowa, Warszawy, Krosna, Rzeszowa itd) czy osoby z okolic Przemyśla (co ułatwiłoby bieżącą diagnostykę na miejscu, jak choćby RTG, które mogę zapewnić). Konsultuję tych pacjentów także w soboty i niedziele. Wszystko będzie monitorowane przez niezależnych obserwatorów. Za grupę kontrolną może służyć jakakolwiek placówka w Polsce, która przyjmuje w obecny rekomendowany sposób leczenia (tele porady, leczenie objawowe, brak leczenia amantadyną i wysłanie do szpitala, gdy stan zagraża życiu. Generalnie sprowadza się to do leczenia objawowego i gdy pacjent ma wystarczającą odporność, to przeżyje). Może to być jedna placówka, w której przyjmuje 2-3 lekarzy (ponieważ obawiam się, czy jeden lekarz podejmie się przyjąć tylu pacjentów jednego dnia co ja).

        Warunki
        Wszelkie koszty muszą być finansowane ze źródeł rządowych. Jednocześnie sam koszt jest znikomy (lek jest tani, a badania diagnostyczne są nieporównywalnie tańsze od leczenia szpitalnego).
        Muszę mieć zapewniony dostęp do leku (chlorowodorek amantadyny) na okres leczenia dla wszystkich chorych.
        Komisja Bioetyczna przygotuje wszelkie wnioski w ciągu 2 dni. Nie można zasłaniać się procedurami i terminami, gdy chodzi o zdrowie i życie ludzi. Nie ma ważniejszej sprawy niż szukanie leku na COVID-19.
        Obecni są niezależni obserwatorzy, którzy nadzorują powyższe kryteria badania i leczenia.
        Badanie trwa dwa tygodnie.
        Chlorowodorek amantadyny jest sprawdzony, jest na przykład podawany w ciężkich urazach i schorzeniach mózgu (o czym mało kto mówi, a straszy się pacjentów wyłącznie skutkami ubocznymi).
        Wystarczy mi jeden dzień na stworzenia grupy do badania i leczenia COVID-19
        Przy braku reakcji ze strony osób odpowiedzialnych
        Takie badania trzeba przeprowadzić natychmiast, by położyć kres bezsensownych zgonów i inwalidztwa w Polsce i na świecie. Jeśli do końca tygodnia nie rozpoczną się badania w wyżej wymienionym modelu oznacza to, że jest przyzwolenie na dalszą śmierć Polaków.

        Wyniki i wnioski w tym badaniu będą natychmiastowe. Dadzą wszelkie podstawy do wprowadzenia amantadyny w schematy leczenia COVID-19. Nie trzeba czekać kilku miesięcy na badania naukowe.

        Patrząc na obecne procedury, na przykład Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej ma 3 miesiące na rozpatrzenie sprawy, czy Komisja Bioetyczna, które też ma swoje terminy i procedury. Jeśli badania nie rozpoczną się do końca tego tygodnia – oznacza to, że Państwa znajomi, bliscy, czy rodziny powinny tracić zdrowie i umierać, bo jest to zgodne z prawem i procedurami. “Bo nic nie da się zrobić”.

        Poniższa wiadomość trafiła do:

        Ministerstwa Zdrowia
        Konsultantów Krajowych
        Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych
        Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie i Rzeszowie
        Agencja Badań Medycznych
        Narodowego Funduszu Zdrowia
        Do mediów:

        TVN
        Polsat
        TVP
        SuperExpress
        Fakt
        RMF.FM,
        Telewizja Republika,
        DW
        Zachęcamy do dalszego udostępniania, wysyłania wszystkim instytucjom, mediom i decydentom. A także komentowania!

        Z poważaniem, Lekarz Włodzimierz Bodnar, specjalista chorób płuc, pediatra w NZOZ “Optima” w Przemyślu
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • architekt IP
          Zmiana Definicji Pandemii. Kiedy WHO rozszerzyła swoją definicję globalnej pandemii w 2009r., twórcy szczepionek przeciwko grypie H1N1 osiągali potężne zyski kosztem podatników. Twórcy szczepionek przeciwko COVID odniosą jeszcze większe korzyści.
          W latach poprzedzających 2009r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) współpracowała z producentem szczepionek GlaxoSmithKline (GSK), zawierając kontrakty z krajami europejskimi i afrykańskimi na wypadek nieprzewidzianej globalnej pandemii grypy.

          Te „uśpione kontrakty” przewidywały, że gdyby wybuchła globalna pandemia, wywołałaby łańcuch zdarzeń, w którym określone firmy farmaceutyczne produkowałyby szczepionki przeciw grypie, a odpowiednie rządy płaciłyby im.

          W dniu 11 czerwca 2009 r. dyrektor generalna WHO, Margaret Chan, ogłosiła świńską grypę H1N1 jako globalną pandemię, wywołując „uśpione kontrakty” i wrzucając przemysły farmaceutyczny i szczepionkowy na wysokie obroty.



          Chan była w stanie złożyć tę deklarację w oparciu o oficjalną definicję pandemii WHO, która została zaktualizowana zaledwie miesiąc przed ogłoszeniem pandemii H1N1 – WHO usunęła swoją definicję pandemii ze strony internetowej organizacji i zastąpiła ją nową, bardziej elastyczną definicją.

          Zgodnie z nową definicją WHO nie wymagało już, aby ktokolwiek umierał z powodu choroby, zanim organizacja mogłaby ogłosić pandemię. Nowa definicja przewidywała jedynie, że infekcje mają zasięg geograficzny.

          W czasie, gdy WHO ogłosiła świńską grypę H1N1 pandemią, tylko 144 osoby na całym świecie zmarły z powodu infekcji. Jak wyjaśnił Wolfgang Wodarg, ówczesny przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Komisji Zdrowia Rady Europy:

          „WHO miała definicję pandemii, którą zdefiniowała jako wirusa o wysokiej śmiertelności i wysokiej zachorowalności. W 2009 roku nagle porzucili te dwie cechy, nie mówiąc nic o dotkliwości lub śmiertelności”.
          Nie tylko WHO obarcza się odpowiedzialnością za decyzję o ogłoszeniu pandemii wirusa H1N1. Urzędnicy WHO skonsultowali się z panelem ratunkowym 160 naukowców z Międzynarodowego Komitetu Przepisów Zdrowotnych. Chociaż tożsamość tych naukowców nie była wówczas publicznie znana, dochodzenie British Medical Journal z 2010 roku ujawniło, że wielu członków komisji, którzy głosowali za ogłoszeniem pandemii H1N1, miało powiązania finansowe z producentami szczepionek przeciw grypie, w tym GSK.

          Ogłoszenie H1N1 jako pandemii uruchomiło „uśpione” kontrakty na szczepionki przeciw grypie o wartości 18 miliardów dolarów i pozwoliło GSK na wypchnięcie szczepionki Pandemrix do krajów na całym świecie.
          Szczepionka Pandemrix wywołała ciężkie, trwające całe życie, reakcje neurologiczne, w tym narkolepsję i katapleksję (nagła, krótkotrwała utrata napięcia mięśniowego wywołana silnymi emocjami) u co najmniej 1300 dzieci w całej Europie. Możliwe, że nawet więcej dzieci zostało uszkodzonych, ponieważ szacuje się, że tylko 10% działań niepożądanych jest zgłaszanych za pośrednictwem krajowych systemów zgłaszania zdarzeń niepożądanych – VAERS.

          „ZGODNIE Z DOCHODZENIEM PRZEPROWADZONYM PRZEZ BRITISH MEDICAL JOURNAL, WEWNĘTRZNE RAPORTY DOTYCZĄCE BEZPIECZEŃSTWA GSK WYKAZAŁY, ŻE GSK BYŁA ŚWIADOMA PROBLEMÓW ZWIĄZANYCH Z BEZPIECZEŃSTWEM PANDEMRIX, ALE NIGDY NIE UJAWNIŁA ICH OPINII PUBLICZNEJ”

          Według Reutera i innych doniesień prasowych naukowcy uważali, że winowajcą urazów spowodowanych przez szczepionkę GSK H1N1 był adiuwant GSK AS03, dodany do szczepionki w celu stymulacji silnej odpowiedzi immunologicznej.

          W Niemczech wybuchły kontrowersje, gdy niemiecka gazeta Der Spiegel poinformowała, że ​​czołowi politycy i pracownicy rządowi otrzymają Celvapan, szczepionkę firmy Baxter bez adiuwantu H1N1, mimo że rząd publicznie promował szczepionkę GSK Pandemrix.

          Zgodnie z dochodzeniem przeprowadzonym przez British Medical Journal, wewnętrzne raporty dotyczące bezpieczeństwa GSK wykazały, że GSK była świadoma problemów związanych z bezpieczeństwem Pandemrix, ale nigdy nie ujawniła ich opinii publicznej. Najbardziej niepokojącym punktem danych był pięciokrotny wzrost liczby zgonów wśród osób, które otrzymały szczepionkę Pandemrix, w porównaniu z osobami, które otrzymały szczepionki przeciwko świńskiej grypie H1N1 niezawierającej adiuwanta.

          „ŚWIAT ZOSTAŁ OSZUKANY PRZEZ CHCIWOŚĆ FIRM FARMACEUTYCZNYCH”

          Sprawy sądowe przeciwko producentowi leków zaczęły się piętrzyć, ale ostatecznie to podatnicy zapłacili rachunek za miliony odszkodowań – ponieważ nieaktywne kontrakty na szczepionki obejmowały pełne prawne odszkodowanie dla producentów szczepionek.

          Panika, która otaczała świńską grypę H1N1 i późniejsza gorączka szczepień, była częściowo spowodowana zawyżonymi i szeroko rozpowszechnionymi modelami, które błędnie przewidywały, że tysiące ludzi, którzy umrą, umrą z powodu grypy.

          Modele te zostały dostarczone przez profesora Neila Fergusona i jego zespół badaczy z Oxford’s Imperial College. Grupa Fergusona doradziła rządowi Wielkiej Brytanii przygotowanie się na co najmniej 65 000 zgonów. Pod koniec pandemii świńska grypa H1N1 pochłonęła życie zaledwie 457 osób.

          Paul Flynn, wiceprzewodniczący Europejskiego Komitetu Zdrowia Rady Europy, powiedział o klęsce związanej ze świńską grypą H1N1: „Świat został oszukany przez chciwość firm farmaceutycznych”.
          Jedenaście lat później, 11 marca 2020 r., WHO, opierając się na tej samej złagodzonej definicji pandemii, uznała COVID-19 za globalną pandemię.

          Wiele rządów oparło swoje polityki zapobiegania COVID-19, w tym zamykania granic i blokad, na modelach komputerowych zaprojektowanych przez Fergusona i jego zespół w Oksfordzie, pomimo wykładniczych niedokładności modelu, który przedstawił podczas pandemii H1N1.

          Modele Fergusona przewidywały, że ponad 2,2 miliona Amerykanów umrze z powodu COVID-19. Do tej pory zmarło około 229 000 osób.

          DEPARTAMENT ZDROWIA I OPIEKI SPOŁECZNEJ STANÓW ZJEDNOCZONYCH WYDAŁ OŚWIADCZENIE NA MOCY USTAWY O GOTOWOŚCI PUBLICZNEJ I GOTOWOŚCI NA WYPADEK SYTUACJI KRYZYSOWYCH LUB USTAWY PREP, KTÓRA ROZSZERZA BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI PRODUCENTÓW COVID, CHRONIĄC ICH „PRZED ROSZCZENIAMI Z TYTUŁU STRAT, WYNIKAJĄCYCH Z /ODNOSZĄCYMI SIĘ DO/ LUB WYNIKAJĄCYMI Z PRODUKCJI, DYSTRYBUCJI, PODAWANIA LUB STOSOWANIA MEDYCZNYCH ŚRODKÓW ZARADCZYCH ”, W TYM SZCZEPIONEK.

          Oxford Imperial College otrzymał ponad 180 milionów dolarów od Fundacji Billa i Melindy Gatesów, dzięki czemu samozwańczy największy fundator szczepionek na świecie stał się drugim co do wielkości źródłem finansowania Oxford’s Imperial College.

          Oxford’s Imperial College ma również powiązania finansowe z organizacją założoną i finansowaną przez Gates Foundation, GAVI the Vaccine Alliance, publiczno-prywatne globalne partnerstwo zdrowotne skupiające się na zwiększeniu dostępu do szczepionek.

          Moncef Slaoui, główny naukowiec odpowiedzialny za amerykańskie wysiłki mające na celu znalezienie szczepionki na COVID-19, znanej obecnie jako Operation Warp Speed, był w 2009 r. przewodniczącym GSK. Slaoui nadzorował rozwój i testy bezpieczeństwa szczepionki GSK H1N1 Pandemrix.

          W lipcu 2020 roku Sanofi i GSK zawarły umowę o wartości 2,1 miliarda dolarów na dostarczenie USA 100 milionów dawek szczepionki. Partnerstwo jest wynikiem współpracy pomiędzy zmodyfikowanym szczepionką Sanofi i adiuwantem GSK AS03, tym samym związkiem, który uważa się za odpowiedzialny za spowodowanie trwałego uszkodzenia mózgu u co najmniej 1300 dzieci w Europie podczas świńskiej grypy H1N1.

          Jeśli historia się powtórzy, a szczepionka GSK na COVID wywoła niekorzystne skutki, podatnicy – a nie producent szczepionek – po raz kolejny staną na wysokości zadania. Wynika to z faktu, że w marcu 2020 r. Departament Zdrowia i Opieki Społecznej Stanów Zjednoczonych wydał oświadczenie na mocy ustawy o gotowości publicznej i gotowości na wypadek sytuacji kryzysowych lub Ustawy PREP, które rozszerza brak odpowiedzialności producentów COVID, chroniąc ich „przed roszczeniami z tytułu strat , wynikających z /odnoszącymi się do/ lub wynikającymi z produkcji, dystrybucji, podawania lub stosowania medycznych środków zaradczych”, w tym szczepionek.

          Nowe zabezpieczenia uzupełniają te, które zostały już przyznane producentom szczepionek na mocy ustawy National Childhood Vaccine Injury Act (NCVIA) z 1986 r. Celem NCVIA jest wyeliminowanie potencjalnej odpowiedzialności finansowej producentów szczepionek w obliczu roszczeń dotyczących nieporządanych odczynów poszczepiennych, spowodowanych przez szczepionki.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Sasas IP
            Fakt, po co takiego amatora i nygusa w pytać o pważne rzeczy.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także