Włodarze nadmorskich miejscowości apelują do rządu o równe traktowanie

Włodarze nadmorskich miejscowości apelują do rządu o równe traktowanie

Dodano: 22
Molo w Juracie
Molo w Juracie / Źródło: PAP / Andrzej Rybczyńsk
Włodarze nadmorskich miejscowości domagają się podobnego wsparcia branży turystycznej, jakie rząd kieruje do kurortów górskich. Uważają, że pomoc finansowa skierowana wyłącznie do gmin na południu kraju to nierówne traktowanie podmiotów gospodarczych i samorządów.

Rząd zamierza przeznaczyć miliard złotych wsparcia dla ponad 200 gmin położonych na południu Polski. Pieniądze mają być rekompensatą za utracone zyski z zimowej turystyki w czasie lockdownu. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci nadmorskich gmin i miast zrzeszeni w Koalicji Nadmorskiej proponują rozszerzenie programu pomocowego o ponad 30 samorządów położonych bezpośrednio nad Bałtykiem.

We wtorek, podczas konferencji prasowej w Sopocie, przedstawiciele koalicji zwracali uwagę, że kryzys związany z przedłużającymi się ograniczeniami dotyka wszystkich bez względu na położenie na mapie Polski. Jak argumentowali, pomoc rządowa powinna zatem także trafić do podmiotów gospodarczych i samorządów z innych regionów kraju. Podkreślali, że nie można opierać jej na założeniu, że zimą jedynym turystycznym kierunkiem jest południe kraju. Tłumaczyli, że nadmorskie kurorty także odczuwają skutki wprowadzonych obostrzeń i cierpią z powodu pandemii równie mocno, jak górskie.

"Rządowa tarcza nie została skierowana do miejscowości, które żyją z turystyki na Pomorzu. Pomoc nie została skierowana także do wszystkich przedsiębiorców, ponieważ tutaj głównym kryterium było PKD i spadek obrotów. Apelujemy do polskiego rządu, aby traktował wszystkich równo. By kryterium pomocy nie wiązało się jedynie z miejscem położenia danej miejscowości i żeby nie było uzależnione PKD" - mówiła podczas briefingu prezydentka Kołobrzegu Anna Mieczkowska.

Burmistrz Darłowa Arkadiusz Wojciech Klimowicz apelował natomiast o zniesienie ograniczeń. "Rządzie, usłysz nasze wołanie, otwórz jak najszybciej hotele i sanatoria, bo przedsiębiorcy znad Bałtyku również cierpią" - wzywał.

Burmistrzyni Pucka Hanna Pruchniewska zwróciła uwagę, że spędzanie czasu wolnego zimą w ostatnich latach mocno się zmieniło, a Polacy wyjeżdżają nie tylko w góry. Wiele osób przyjeżdża nad morze, gdzie korzysta z różnych usług, np. noclegów, gastronomii.

"Turystyka zimowa to nie tylko narty i góry. Przedsiębiorcom na północy kraju również należy się wsparcie" - podkreśliła Pruchniewska. "W uchwale Rady Ministrów z 12 stycznia są konkretne formy pomocy, które otrzyma 200 gmin. W niektórych z nich nie ma jednak ani jednej restauracji, hotelu lub wyciągu narciarskiego" - dodała.

Burmistrzyni Pucka zaznaczyła, że spadek dochodów u przedsiębiorców oznacza także ubytek w dochodach miast i gmin. "Do naszych budżetów trafia około 38 proc. mniej pieniędzy. Za chwilę może się okazać, że zabraknie nam środków na funkcjonowanie szkół, sprzątanie miasta, odśnieżanie. Chcemy, aby na turystykę spojrzeć szerzej. Chcemy takiego samego wsparcia, jakie otrzymują gminy na południu Polski" - apelowała.

Krytycznie o wprowadzanych przez rząd rozwiązaniach pomocowych wypowiedział się też burmistrz Krynicy Morskiej Krzysztof Swat. Przekonywał, że wielu przedsiębiorców działających na Wybrzeżu stanęło na granicy bankructwa. Przyznał, że nie dziwi go postawa przedsiębiorców, którzy mimo obostrzeń otwierają swoje biznesy. "Rząd powinien przygotować jedną, sprawiedliwą ofertę pomocy dla wszystkich, bez podziału na lepszych i gorszych" - dodał Swat.

Radna Sopotu i restauratorka Aleksandra Gosk, powołując się na rozmowy z przedsiębiorcami z branży gastronomicznej, powiedziała, że wielu z nich znalazło się w sytuacji krytycznej. "Od listopada do stycznia zostaliśmy pozostawieni sami sobie. Tysiące gastronomików na ulicach świadczą o tym, że zaproponowane przez rząd rozwiązania nie są wystarczające. (...) Oczekiwalibyśmy od rządu przede wszystkim dialogu, systemowego wsparcia i długofalowej strategii, która przybliży nam horyzont wychodzenia z kryzysu" - mówiła.

O równie traktowanie wszystkich samorządów i podmiotów gospodarczych apelował do rządu również prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Poinformował, że już ponad 100 przedsiębiorców poparło apel Koalicji Nadmorskiej o to, aby tarcza objęła swoim wsparciem także gminy położone nad Bałtykiem.

"Polski nie można dzielić na tą, która zagłosowała na PiS oraz na tą, która poparła opozycję. My także jesteśmy polskimi samorządami. Apelujemy do pana premiera Morawieckiego i ministra Gowina o spotkanie i o równe traktowanie" - dodał.

Źródło: PAP
 22
Czytaj także