Sprofanowały wizerunek Matki Boskiej. Jest wyrok sądu

Sprofanowały wizerunek Matki Boskiej. Jest wyrok sądu

Dodano: 200
Płock: Profanacja obrazu Matki Bożej Częstochowskiej
Płock: Profanacja obrazu Matki Bożej Częstochowskiej / Źródło: Twitter / Kaja Godek
Sąd w Płocku zdecydował, że kobiety, które rozlepiały w pobliżu kościoła nalepki z "tęczową" Matką Boską, nie obrażały niczyich uczuć religijnych.

13 stycznia br. rozpoczął się proces ws. nalepek z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej z tęczową aureolą. Chodzi o sytuację, która miała miejsce w Płocku wiosną 2019 r., kiedy Elżbieta Podleśna (kobieta wyraziła zgodę na publikację swojego nazwiska i wizerunku) oraz dwie inne aktywistki LGBT przyklejały nalepki w pobliżu jednego z kościołów.

Wyrok sądu

Sąd jednak zdecydował, że wpisywanie wizerunku Matki Boskiej w tęczę LGBT nie jest obrażaniem uczuć religijnych. Aktywistki na sali sądowej wspierała polska sekcja Amnesty International, która relacjonowała całe zdarzenie na Twitterze.

"Niewinne! Ela, Anna i Joanna zostały uniewinnione. Sędzia orzekła, że aktywistki nie obraziły uczuć religijnych. Spodziewaliśmy się takiego wyroku, bo pokojowy aktywizm to nie przestępstwo" – przekazano.

Zaskakujące uzasadnienie

Sąd uzasadniając wyrok, miał stwierdzić, że zamierzeniem aktywistek nie była obraza niczyich uczuć religijnych, ani znieważenie obrazu Matki Boskiej, ponieważ ich działania miały na celu ochronę osób dyskryminowanych.

– Na gruncie prawnym, obraza musi być obiektywna, powszechnie uznawana. Orzeczenie powinno uwzględniać uwarunkowania społeczne. Przez znieważenie należy rozumieć wszelkie działania mające poniżyć czyjąś godność osobistą. Osoby nieheteronormatywne mają prawo należeć do kościoła i nie mogą być piętnowane z tego powodu – stwierdził sąd.

Sędzia podkreślił, że działania aktywistek miały charakter prowokujący, ale miały na celu "zwrócenie uwagi na homofobiczną i krzywdząca wystawę w kościele w Płocku".

"Uważam, że w Polsce jest faszyzm"

Elżbieta Podleśnej, jedna z aktywistek odpowiedzialnych za zbezczeszczenie wizerunku Matki Boskiej, udzieliła niedawno wywiadu magazynowi "Wysokie Obcasy Extra".

Pytana o swoją aktywność, Podleśna tłumaczy, że musi działać, aby bronić praw kobiet i praworządności.

– Jestem aktywistką antyfaszystowską. Bo uważam, że w Polsce jest faszyzm, w dodatku już całkiem dobrze rozwinięty – przekonuje dalej aktywistka.

– Kiedy zaczynałyśmy mówić o tym cztery lata temu, większość publicystów pukała się w głowę. Mówili, że jeśli teraz zaczynamy wołać „faszyzm“, to potem skończy nam się skala. Kiedy faszyzm się zaczyna – to już jest – dodaje Podleśna.

Czytaj też:
Staszewski wystąpił w Al Jazeera. "Dziennikarze byli w szoku"
Czytaj też:
RPO chce paszportów dla dzieci ze związków jednopłciowych

Źródło: Twitter
+
 200
Czytaj także