KrajCzas na zmiany w hematoonkologii

Czas na zmiany w hematoonkologii

Czas na zmiany w hematoonkologii /Katarzyna Pinkosz
Czas na zmiany w hematoonkologii /Katarzyna Pinkosz / Źródło: hutterstock
Dodano
Trudno porównywać nasze standardy leczenia do tych obowiązujących w krajach zachodnich, a dostęp do nowych leków w Polsce też jest często gorszy niż w innych krajach Grupy Wyszehradzkiej. Czy da się to zmienić?

– Leczenie chorych na nowotwory hematologiczne często kończy się w Polsce na drugiej linii, gdy na świecie jest jeszcze trzecia i czwarta – mówi Wojciech Wiśniewski z Fundacji Alivia. Dostęp do nowych leków jest u nas gorszy niż w innych krajach Grupy Wyszehradzkiej.

Prof. Jan Walewski, dyrektor Centrum Onkologii, wspomina, jak przez 4 lata w Polsce zwlekano z refundacją przełomowego leku na chłoniaka Hodgkina. Był ostatnią deską ratunku, gdy nie pomagały wcześniejsze opcje leczenia i aż u 20 proc. osób powodował trwałe wyleczenie. – Leku potrzebowało w Polsce 100 osób rocznie. Przez te 4 lata wiele z nich zmarło, zanim Ministerstwo Zdrowia w końcu zdecydowało się na refundację – mówi prof. Walewski.

Lek na ten typ chłoniaka od niedawana jest dostępny, ale w kolejce czekają kolejne nowatorskie terapie – często będące ostatnią deską ratunku dla wybranych grup chorych. Niektóre z nowych leków zyskały w USA status przełomowych. Firma może je zarejestrować w tzw. szybkiej ścieżce, by pacjenci mogli jak najszybciej z nich korzystać. Jedną z takich przełomowych terapii jest lek stosowany w przewlekłej białaczce limfocytowej (PBL) – najczęstszym nowotworze osób dorosłych. Ta choroba w wielu przypadkach dobrze poddaje się leczeniu (lub nawet go nie wymaga), jednak u pacjentów z tzw. delecją krótkiego ramienia chromosomu 17p (co można sprawdzić dzięki badaniom cytogenetycznym), standardowe leczenie nie pomaga i choroba szybko postępuje.

Nowy lek z grupy drobnocząsteczkowych terapii celowanych całkowicie zmienił sytuację chorych. – U 84 proc. osób, które otrzymywały w badaniu klinicznym doszło do zmniejszenia ryzyka rozwoju choroby. To były wręcz miażdżące wyniki – mówi prof. Krzysztof Giannopoulous, hematolog.

Brak dostępu do leczenia w Polsce

Choć nowa terapia na świecie została uznana za przełomową, dla chorych w Polsce pozostaje niedostępna. Nad przyczynami gorszej dostępności do leków w Polsce niż w Europie Zachodniej, Czechach, Słowacji i Węgrzech, zastanawiali się eksperci podczas debaty„Przyszłość zdrowotna obywateli państw Grupy Wyszehradzkiej”.

– Polska wydaje na ochronę zdrowia 4,3 proc. PKB, to znacznie mniej niż kraje zachodnie, w dodatku nasze PKB jest niższe – podkreślił Robert Plisko, ekonomista i prezes Health Technology Assessment Consulting. Inne problemy to restrykcyjne oceny Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) i ustawa refundacyjna. Jeśli roczny koszt leczenia nowatorskim lekiem przekracza trzykrotną wysokość PKB na osobę w Polsce (to ok. 104 tys. zł), to ma on mniejszą szansę na refundację.

– Na Węgrzech, podobnie jak w innych krajach Grupy Wyszehradzkiej, proces wejścia nowego leku do refundacji jest mniej sformalizowany niż w Polsce – mówił dr Mark Molnar, przewodniczący Węgierskiego Stowarzyszenia Komunikacji w Zdrowiu. Jeszcze lepsza jest sytuacja pacjentów w Czechach i na Słowacji, które przeznaczają większy procent PKB na ochronę zdrowia oraz na nowe leki.

Hematolodzy biją na alarm

– Bierzemy udział w tworzeniu międzynarodowych wytycznych leczenia, a jednocześnie musimy się dostosować do tego, że w Polsce przeznacza się mniej pieniędzy na ochronę zdrowia. Dlatego zależy nam na zapewnieniu leków przynajmniej tym grupom chorych, które są najbardziej poszkodowane przez los, bo inne terapie u nich nie działały – przekonywał prof. Wiesław Jędrzejczak, krajowy konsultant ds. hematologii. Taką podgrupą najbardziej poszkodowaną przez los w przypadku przewlekłej białaczki limfocytowej są osoby z delecją ramienia chromosomu 17p, u których choroba się rozwija.

– Terapie innowacyjne w hematoonkologii znacznie wydłużają czas życia pacjentów, poprawiają jego jakość – mówiła dr Erika Szaleczky z Narodowego Instytutu Onkologii Węgier.

Nadzieje pacjentów

Eksperci mają nadzieję, że dostęp polskich pacjentów do nowych terapii poprawi się dzięki nowelizacji ustawy refundacyjnej, zapowiadanej na przyszły rok. W przypadku nowatorskich leków na choroby rzadkie ma ona zlikwidować barierę kosztów rocznej terapii w wysokości 3-krotności PKB na osobę.

– Pacjenci w Polsce chcą mieć nadzieję, że będą mieli możliwość stosowania leków, które są dostępne w innych krajach Europy. Jest jednak takie przekonanie, że jesteśmy w ogonie Europy, a jak widać nawet w ogonie Grupy Wyszehradzkiej. Chciałoby się, żeby Polska nie zamykała peletonu – mówił poseł Krzysztof Ostrowski, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Pacjentów. Przypomniał też, że rząd zapowiedział duże zmiany organizacji leczenia oraz stopniowe zwiększenie finansowania ochrony zdrowia do 6 proc. PKB w 2025 roku.

Nowatorskiego leczenia PBL potrzebuje w Polsce ok. 600 osób rocznie. Bez niego nie mają szans na zatrzymanie choroby.


Inicjatorem debaty „Przyszłość zdrowotna obywateli Państw Grupy Wyszehradzkiej - z perspektywy chorób hematologicznych” była Fundacja Instytut Studiów Wschodnich w przy wsparciu firmy Janssen.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 1/2017
Cały artykuł dostępny jest w 1/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ zma
 0

Czytaj także