Kraj"Wiedziałem, że nie będzie łatwo"

"Wiedziałem, że nie będzie łatwo"

Ambasador RP w Niemczech prof. Andrzej Przyłębski
Ambasador RP w Niemczech prof. Andrzej Przyłębski / Źródło: PAP / fot. Rafał Guz
Dodano 4
- Od początku wiedziałem, że do swojej misji potrzebuję trzech rzeczy: cierpliwości, cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości - podkreślał w rozmowie z Piotrem Semką ambasador RP w Niemczech prof. Andrzej Przyłębski.

Piotr Semka: Mija pół roku pana misji w Berlinie. Emocje na temat Polski, jakimi tętnią niemieckie media, dalekie są od uspokojenia. To chyba mission impossible?

Andrzej Przyłębski: Może nie tyle misja niemożliwa, ile trudna. A zarazem bardzo potrzebna krajowi. Z ogromnym niepokojem obserwowałem, jak od zeszłego roku poszerza się za Odrą obszar niezrozumienia tego, co się dzieje nad Wisłą, i celów nowego rządu. Gdy otrzymałem propozycję – nie zastanawiałem się długo. Jeśli moje doświadczenie i znajomość Niemiec mają się do czegoś przydać, to najlepiej akuratw takim niełatwym momencie.

Emocjonalne głosy niemieckich polityków nieco ucichły? 

Tak. Pozostaje jednak problem sporej liczby bardzo pobieżnych stereotypów o sytuacji w Polsce. Podjąłem się próby zmiany tego stanu rzeczy.

Żona się zgodziła na pana wyjazd do Berlina? 

Ona sama, obejmując funkcję sędziego, a od niedawna prezesa Trybunału Konstytucyjnego, musiała przenieść się z Poznania do stolicy. A ja wyruszyłem w odwrotną stronę – nad Szprewę. No cóż, musimy jakoś żyć na linii Berlin – Poznań – Warszawa. Moja żona też nie ma jednak łatwo. Przyzwyczajamy się (śmiech).

Znał pan Niemcy ze służby dyplomatycznej w latach 1996–2001. To była chyba zupełnie inna epoka? 

Tak. Niekiedy przecieram oczy, kiedy widzę, jak niektórzy niemieccy publicyści zajmujący się Polską – których pamiętam jako dociekliwych, rzeczowych autorów – dziś zadowalają się bardzo jednostronnym spojrzeniem na polskie sprawy.

No to musi mieć pan skórę słonia i upór nosorożca?

Lubi pan bardzo barwne porównania. No cóż, nie mogę obrażać się na rzeczywistość, ale muszę próbować ją zmienić. Jestem tu, aby przedstawiać inne spojrzenie niż to, które dominuje w mediach RFN. Od początku wiedziałem, że do swojej misji potrzebuję trzech rzeczy: cierpliwości, cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości.

A zdarza się panu, że ta cierpliwość wystawiana
jest na ciężkie próby?

Niekiedy tak. Niedawno spotkałem się z jednym z ważnych polityków niemieckich. Przez 75 proc. czasu spotkania to on mówił mi, co się w jego opinii dzieje w Polsce.

/ zma
Okładka tygodnika Do Rzeczy: 3/2017
Cały wywiad dostępny jest w 3/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 4
  • blumenalle IP
    Wspieramy polski rząd PiSu w walce z korupcją w Polsce.
    Każdy „ kto łamie prawo jest przestępcą !
    Rzeczywiście wymiar sprawiedliwości stoczył się w III RP na samo dno.
    Obecny rząd PiS musi zacząć przywracać standardy demokratyczne, które za rządów PO były w różnym stopniu w zaniku, co dostrzegła większość społeczeństwa polskiego.
    Rozległa korupcja wymiaru sprawiedliwości – dziedziny życia cieszącej się najniższym zaufaniem społecznym w Polsce, korupcja w gospodarce i finansach, w praktyce brak wolnego rynku, kupowanie poparcia mediów za pieniądze podatników przez rząd to tylko niektóre problemy Polski zarządzanej 8 lat przez PO.
    Czas na zmiany !!!!!!
    Tak oto, zupełnie niechcący, Bogusław Biedrzyński udowodnił, że po ośmiu latach nieprzerwanych rządów PO-PSL Polska istnieje jako „ PAŃSTWO PRAWNE „ równie realnie, jak granica syryjsko – węgierska, o której również wspomina Ewa Kopacz.
    Sędzia Daniel Strzelecki ( Boleslawiec Jelenia Gora ) winien więc odpowiadać za rażące naruszenie prawa !
    Polska Rzeczpospolita Korupcyjna sedziego daniela strzeleckiego z Boleslawca.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • mysia IP
      Jest bardzo ciężko. Hieny tylko czekają na potknięcie i gotowi rozszarpywać. Ale jednoczy nas Bóg, Honor i Ojczyzna! I damy radę!!!! Pan,Pańska żona i my. Pozdrawiam
      Dodaj odpowiedź 13 1
        Odpowiedzi: 0
      • Skipper IP
        Opinia Niemcow o Polsce jest taka, jaka im media przekazuja, a te sa od roku jednoznacznie negatywne, wrecz wrogie wszystkiemu co robi rzad PiS-u. Niemieckie media bronia gospodarczych interesow Niemiec w Polsce, a te uwazaja za zagrozone i stad ta nagonka. Tyle wysilku i kapitalu wlozyly Niemcy w to, by sobie wszystko w Polsce poukladac pod wlasne potrzeby, a teraz ten Ordnung zaczyna im sie wymykac spod kontroli. Niemcy wiedza najlepiej jak Polacy powinni sobie Polske urzadzic. Besserwisserei - to typowa cecha niemieckiej natury. Oni notorycznie wszystkich pouczaja i to czesto w dobrej wierze, bo sa przekonani, ze wiedza lepiej. Uwazaja, ze swiat bylby lepszy, gdybysmy wszyscy przyjeli niemiecki sposob zycia (ich nature, ich kulture i wartosci) - am deutschen Wesen soll die Welt genesen. Ich odwieczne parcie na Wschod (Drang nach Osten) ma w sobie cos ze szlachetnej misji cywilizacyjnej, do ktorej czuja sie powolani. Ich wiedza o Polakach bazuje na przekazach Otto von Bismarck’a, Josepha Goebbels’a i jest uzupelniana doniesieniami prasy o kradziezach samochodow przez Polakow.
        Dawne NRD (DDR) mialo stracha, ze ta zaraza zwana „Solidarnoscia“ dotrze i do nich i poprzewraca obywatelom w glowach. Obecne Niemcy maja stracha, ze polnische Wirtschaft (polska gospodarka) przestanie byc negatywnym stereotypem (balagan, tandeta i prowizorka), a stanie sie pozytywnym modelem dla innych panstw.
        W tym roku wybory we Francji, Holandii i w Niemczech, w przyszlym w Szwecji. Te kraje mrugaja jeszcze w lewo, ale wyraznie skrecaja w prawo. A USA skrecilo juz i to jak! Teczowa flaga i tabuny koczujacych wszedzie muzulmanow wyrwaly co niektorych z letargu i z utopii. Czas na Realpolitik!
        Dodaj odpowiedź 13 0
          Odpowiedzi: 1

        Czytaj także