KrajIle jechała kolumna z szefem MON?

Ile jechała kolumna z szefem MON?

Karambol z udziałem samochodów Żandarmerii Wojskowej
Karambol z udziałem samochodów Żandarmerii Wojskowej / Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Dodano 46
Jeśli minister Antonii Macierewicz chwalił kierowcę za to, że pokonał trasę z Warszawy do Torunia w godzinę i 45 minut, to kolumna z VIP-em jechała dużo ponad dopuszczalny limit na drogach.

Wczorajsza wyprawa ministra obrony narodowej skończyła się udziałem w kolizji w pobliżu autostrady A1, niedaleko Torunia. Oficjalnych przyczyn wypadku nie podano, a sprawę przejęła Żandarmeria Wojskowa.

Ze słów samego ministra można jednak wnioskować, że wożony był z olbrzymimi prędkościami. Portal se.pl zacytował Antoniego Macierewicza, który podczas sympozjum w toruńskiej Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej miał chwalić swojego kierowcę. – Bardzo mu dziękuję. To kierowca. To on dokonał tego, że w godzinę i 45 minut dojechaliśmy z Warszawy do Torunia – miał mówić Macierewicz.

Najszybsza trasa, która prowadzi ze stolicy do Torunia wiedzie przez autostradę A2 i autostradę A1. To ok. 260 km. Mapy Google, które przewidują czas dojazdu, zakładają, że ten dystans da się pokonać samochodem w 2 godziny i 41 minut.

Ile musiałaby jechać kolumna z szefem MON, by przejechać 260 km w godzinę i 45 minut? Średnia prędkość takiej podróży wynosi 149 km/h. A przecież to prędkość średnia i trudno zakładać, by utrzymywana była idealnie przez cały czas podróży. Można więc z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że kolumna z VIP-em mogła na niektórych odcinkach jechać z prędkością znacznie przekraczającą 149 km/h.

Nawet biorąc pod uwagę lepsze niż u przeciętnego kierowcy umiejętności osób wiozących ministra obrony narodowej, podróżowanie z taką prędkością po autostradzie jest ryzykowne. Zwłaszcza, że mimo najnowszej infrastruktury polskie autostrady – biorąc pod uwagę wskaźnik dotyczący ofiar wypadków i liczby przejechanych kilometrów przez pojazdy – należą do jednych z najbardziej niebezpiecznych w UE. Według ostatniego raportu o autostradach Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu gorszy wskaźnik bezpieczeństwa autostradowego niż w Polsce miała tylko Litwa.

Wielu z polskich kierowców nie nauczyło się wcześniej jeździć po autostradach, których po prostu w kraju wcześniej nie było. Tymczasem dopuszczalna prędkość na autostradzie jest u nas najwyższą w UE (wyjątkiem są Niemcy, ale i u nich obowiązuje tzw. zalecana prędkość, powyżej której w przypadku zdarzenia drogowego kierowca automatycznie uznawany jest za współwinnego). Jednocześnie – jak wynika z jedynych statystyk (operatora autostrady A1 AmberOne) – aż 30 proc. kierowców na autostradach w Polsce przekracza dozwolony limit prędkości. 10 procent jedzie powyżej 150 km/h.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga

Czytaj także

 46
  • alex a IP
    Władza się zmienia, arogancja zostaje. Pędzenie na złamanie karku na sygnale albo i bez w przekonaniu, ze władza jest ponad prawem i obyczajem to głównie specjalność znana z byłych republik sowieckich. Widać pod niektórymi względami nam wciąż bliżej do nich niż do cywilizacji łacińskiej, która stworzyła przysłowie o żonie Cezara.
    Dodaj odpowiedź 7 1
      Odpowiedzi: 0
    • kumar IP
      A no i  jeszcze ten bezmyślny kierowca , który próbował ratować bezbronne dzieci zamiast Pana Ministra. Misiek mu da po  łapach
      Dodaj odpowiedź 3 2
        Odpowiedzi: 0
      • kumar IP
        Człowiek Bezbronności 2016 zderzył się z  łodzią podwodną z Radomia. I jeszcze Tusk podłożył bombę sycącą i  rozpylił mgłę nieprzenikliwą. A  jeszcze brzoza i broń elektromagnetyczna. To  za  dużo jak na  jednego człowieka.
        Dodaj odpowiedź 2 2
          Odpowiedzi: 0
        • Kanon IP
          Co do limitów to zadziwiające jest, że autor konserwatywnego tygodnika wpisuje się w lewicową narrację czcicieli bezpieczeństwa. Warto wspomnieć, że w Niemczech autostrady nie mają co do zasady limitu prędkości i często można spotkać samochody jeżdżące powyżej 250 km/h. Tego nawet nie można porównać z naszymi limitami, wypadkowość zaś nie większa niż w innych krajach europejskich. Da się? Da (i to od dziesięcioleci, kiedy samochody nie miały nawet w przybliżeniu takich właściwości trakcyjnych i bezpieczeństwa jak dziś).
          Dodaj odpowiedź 8 6
            Odpowiedzi: 1
          • Obserwator58 IP
            Proszę jak to Do RZECZY lubi ministra Maciarewicza . Wczoraj paplali za kłamcą dyrdymały o Misiewiczu .Dziś redaktor pokazuje że umie liczyć . Widać że zaliczył podstawówkę . Wnioski ? Zawsze dobrze przyłożyć Maciarewiczowi . Widać jednak że całe lata wylewania rzygowin na M. przez wybiórcze czy twn-y dało rezultat. Szkoda .
            Dodaj odpowiedź 7 11
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także