KrajNiepewne siebie pokolenie JP II

Niepewne siebie pokolenie JP II

"Klątwa" / Źródło: FORUM/Krystian Maj
Dodano 12
Sprawa „Klątwy” pokazała, że zdecydowane stawanie katolików w obronie swoich praw ma posmak radykalizmu. Czas postawić pytania o formę ochrony uczuć religijnych.

Gdyby jeszcze 10 lat temu ktoś zapowiedział wystawienie w stolicy Polski sztuki, w której na stryczku wieszano by papieża Polaka, wielu katolików byłoby pewnych, że reakcją będą masowe protesty. Jeśli nie wielotysięczne demonstracje, to przynajmniej liczne listy protestacyjne od ludzi, dla których Jan Paweł II był kimś ważnym. Teraz – trzy tygodnie po wybuchu skandalu wokół spektaklu „Klątwa” w Teatrze Powszechnym w Warszawie – można odnieść wrażenie, że ludzie wierzący nie do końca są pewni, jak reagować.

Przecież skandalizujący spektakl to klasyczne wydarzenie „graniczne”. Demonstracja wrogości, która przekracza dotychczasowe najgorsze wyczyny antykościelnych obrazoburców. A jednak nawet w środowisku ludzi otwartych na eksperymenty artystyczne, ale zachowujących elementarny szacunek dla tradycji zbiorowej, nie słychać żadnych głosów potępienia. W odróżnieniu od przeszłych konfliktów tego typu nie ma żadnych głosów dystansu ze strony polityków Platformy Obywatelskiej, choć to właśnie członkini tej partii, prezydent Warszawy, patronuje skandalicznemu ekscesowi w teatrze podległym stołecznemu magistratowi. Przy tych rozważaniach najważniejsza jest jednak próba oceny reakcji szeroko rozumianej katolickiej opinii publicznej. Można wskazać trzy typy reakcji na sztukę w reżyserii Olivera Frljicia.

Polacy, nic się nie stało?

Pierwszy typ reakcji to jej brak. To postawa środowisk katolicyzmu otwartego, które nabrały wody w usta. Krytycy „Znaku”, „Tygodnika Powszechnego” i „Więzi” mogą oczywiście wskazywać, że nie jest to zaskoczenie, ale mimo wszystko taki paraliż przykuwa uwagę. Wydawałoby się, że tak wulgarne uderzenie w postać Jana Pawła II powinno skłonić do protestu nawet tych, którzy wcześniej usprawiedliwiali daleko idące eksperymenty artystyczne. Tymczasem milczą ludzie, którzy jeszcze niedawno chwalili się zaproszeniami do Watykanu w latach 80. czy 90. Nie mają ochoty na żadne listy protestacyjne uczestnicy intelektualnych dyskusji w Ogrodach Watykańskich czy Castel Gandolfo. Jedyną reakcją, która rzuca się w oczy na portalach „katolików otwartych”, jest tekst ks. Andrzeja Draguły na stronach Laboratorium Więzi. Liberalny kapłan bardziej ubolewa w nim jednak nad tym, że spektakl utrudni dyskusję na temat błędów Kościoła, niż oburza się na tak wyzywającą agresję: „Ktoś mi napisał, że »księża powinni to oglądać obowiązkowo, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie tak radykalnie odrzucają Kościół«. Takie myślenie dowodzi zupełnego niezrozumienia. Ci bowiem, którzy rozumieją, nie potrzebują tego spektaklu. A ci, którzy nie rozumieją, jeszcze bardziej nie będą rozumieć, a przeciwnie – utwierdzą się jedynie w przekonaniu, że mają rację […]. »Świat artystyczny« się wykrzyczał, a »świat katolicki« się obraził”.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 10/2017
Całość dostępna jest w 10/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ poz
 12
  • janek IP
    do Religiusz z Karlikiem: możecie się wyprózniać w swoich kibucach??
    Dodaj odpowiedź 4 0
      Odpowiedzi: 1
    • Karlik IP
      Pokolenie JP2?
      Kolejna przepychana na chama legenda.
      Kolejna opowiastka dla ubogich duchem
      Dodaj odpowiedź 2 6
        Odpowiedzi: 0
      • Religiusz IP
        Treść została usunięta
        Dodaj odpowiedź 2 11
          Odpowiedzi: 1
        • hello IP
          Ordynarny, wulgarny atak lewactwa jest wyrazem ich bezsilności - dlatego ludzie to generalnie olewają lub oglądają tę erupcję lewackiego szamba jako przejaw schyłkowego okresu, akt totalnej kompromitacji tej ideologii tonącej we własnych wydzielinach i nienawiści.
          Dodaj odpowiedź 11 1
            Odpowiedzi: 0
          • stąd do wieczności IP
            Nie zgadzam się, że chrześcijanin powinien na siłę występowoać przeciw bezczeszczeniu symboli - ludzie, którzy to robią nie zrozumieją. Jezus, gdy wisiał na krzyżu też był "bezczeszczony' i wydawało się, że Bóg go opuścił i nic nie robi. ("Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?") Bóg go jednak nie opuścił, a kluczowe są wcześniejsze słowa Jezusa -  "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią." Chrześcijanin nadstawia drugi policzek - co wcale nie znaczy, że daje się dalej kopać, a po prostu wzrusza ramionami, patrzy w inną stronę ( => nadstawia drugi policzek) i idzie dalej, ku Bogu (jeśli by tłumaczyć z hebrajskiego dosłownie, tak to by trzeba rozumieć). A to, że ten spektakl jest finansowany z publicznych pieniędzy, to i dobrze - argument KODziarzy i feministek, że mamy ograniczanie wolności słowa i zamordyzm jest śmieszny. Chcecie to macie - w końcu oni też płacą podatki. Chrześcijaństwo walczące przypominałoby islam, który jest totalitarnym systemem politycznym i z miłością bliźniego nia ma nic wspólnego. Jeśli oni chcą i lubią się taplać w g ównie, to po co ich na siłę z tego g ówna wyciągać. Może kiedyś, dzięki łasce Duch Świętego przejrzą na oczy... To co powyżej to moje skromne zdanie.
            Dodaj odpowiedź 15 0
              Odpowiedzi: 0
            • Sceptissimus IP
              Moi szanowni współkomentatorzy, zdają się nie zauważać otaczającego nas świata. Jakby nie dostrzegali, że miliardowe społeczeństwa reagują jak stada dzikich zwierząt.
              To świństwo wystawiane w państwowym teatrze za pieniądze podatników, którzy w dziewięćdziesięciu procentach deklarują się jako chrześcijanie - jest jak wyrżnięcie z liścia w pysk. Ci, którzy owo świństwo sprokurowali, potrafią porwać stada dla poparcia swoich ekscesów. Ci, w których owo świństwo uderza - wzruszają ramionami, ignorują, nie dostrzegają właściwych celów owego świństwa. Tymczasem batalia toczy się przecież nie o  szkalowanie, obrzucanie błotem, nawet nie o prowokację. Tutaj chodzi o osłabienie systemu immunologicznego społeczeństwa. Przyzwyczajenie do ześwinienia (komuchy czyniły to z dużym powodzeniem przez półwiecze), uczynienie z olbrzymiego stada zdolnego przecież do gwałtownej reakcji - stadem baranów, bezwolnych ofiar rzeźnika wybierającego spośród nich w/g własnej woli i uznania.
              Dodaj odpowiedź 36 6
                Odpowiedzi: 0
              • Lisek IP
                Żałosna prowokacja, jak tęcza na Placu Zbawiciela. I co? Mamy iść się z pederastami bić? Nie wiem po co w ogóle nagłaśniacie taką żenadę. Zepchnąć to na margines to sami się zwiną i śladu po nich nie będzie. Można za tych pomyleńców co najwyżej się pomodlić.
                Dodaj odpowiedź 29 3
                  Odpowiedzi: 1
                • Grim Sfirkow IP
                  A któż by się przejmował co ta banda popaprańców wystawia w teatrze? 10 lat temu może to miało znaczenie (?), a teraz? Tylko potwierdzają diagnozę stanu współczesnej kultury, którą wierzący, nieliberalni katolicy znają od lat.
                  Dodaj odpowiedź 24 3
                    Odpowiedzi: 0

                  Czytaj także