KrajW poszukiwaniu straconego koryta

W poszukiwaniu straconego koryta

Demonstracja poparcia dla Marka Ruttego
Demonstracja poparcia dla Marka Ruttego / Źródło: PAP/EPA / NIELS WENSTEDT
Dodano 52

Z czego może się cieszyć „Opozycja totalna”, skoro – najdelikatniej to ujmując – nie ma żadnych sukcesów? Oczywiście, w takiej sytuacji musi się cieszyć z sukcesów cudzych, na które nie miała żadnego wpływu (bo zresztą gdyby miała, to sukcesów tych prawdopodobnie by nie było). Fakt, że polski wniosek o skrócenie kadencji Tuska został w Brukseli zgodnie zignorowany przyprawił wrogów PiS o intensywny medialny orgazm. Znienawidzone „państwo PiS” tak upokorzone! Angela Merkel pomściła zakonnicę, przejechaną na pasach! Towarzystwo na chwilę zapomniało, że od półtora roku tkwi w głębokiej i uczciwie zapracowanej depresji, a gdy na chwilę dało się ponieść marzeniom, że znowu będzie tak jak było, to skończyło się to żałosnym „ciamajdanem”.

A propos „depresji” – kolejnym powodem do ogłaszania radości, jakiego chwyciła się „opozycja totalna” stały się wybory w Holandii. Nie za bardzo rozumiem, na jakiej zasadzie tutejsi „europejczycy” wmówili sobie, że przegrana Geerta Wildersa to klęska PiS i w ogóle wszelkiej prawicy, i jako taka powinna nas wszystkich, Polaków-katolików i patriotów, strasznie zirytować. Wilders, gdyby szukać mu analogii w polskiej polityce, najbardziej przypomina Palikota. Palikota, co prawda, kierującego swą agresję wobec islamu i szermującego retoryką antyunijną, tak przegiętą, że aż przeciwskuteczną – ale przecież tego rodzaju politycy są gotowi mówić absolutnie wszystko, co ludziska chcą usłyszeć, Palikot też zaczynał jako pobożniś, tyle, że nieopłacalność tego kostiumu uświadomił sobie szybciej niż Niesiołowski czy Gronkiewicz-Waltz. I też starał się zapunktować, udając wroga zbiurokratyzowanego systemu i establishmentu.

Nie sposób więc dopatrzyć się żadnego realnego powodu, dla którego ktokolwiek po umownej prawej stronie miałby się podniecać przegraną Wildersa. Ewentualną wygraną zresztą też. Owszem, wynik holenderskich wyborów, jaki podały agencje prasowe, jest dla tejże umownej strony powodem do istotnej schadenfreude, ale z zupełnie innej przyczyny: partia czołowego polakożercy w Komisji Europejskiej, Fransa Timmermansa, dostała łomot aż miło. Zapewne nikt nie będzie niestety polakożercy pytał, jaka jest jego legitymizacja społeczna i jak ma się ona do popularności w Polsce PiS, ale gdyby kto zapytał, to odpowiedź jest oczywista.

Natomiast, jeśli ktoś wierzy w te wszystkie rzeczy, które od lat padały z ust najwyższych unijnych przedstawicieli i autorytetów, to zwycięstwo partii holenderskiego premiera Ruttego powinno go przyprawić raczej o rozpacz niż o głupkowaty chichot. Owszem, zdobył 33 miejsca w 160-osobowym parlamencie (swoją drogą, mimo iż zmieściło się w tym parlamencie 12 partii, jakoś nikt Holandii nie wyrzuca rozbicia politycznego ani rozdrobnienia i nie domaga się progów czy innych utrudnień) – ale dlaczego? Dlatego, że urządził antyturecką hecę, poszczuł muzułmanów psami i „strojąc głos na srogi ton” nakrzyczał na imigrantów, że jeśli nie chcą przestrzegać holenderskiego prawa, to won z powrotem do siebie!

Trochę przypomina mi to historię brytyjskiego pseudokonserwatywnego premiera Camerona, który dla wyborczego zwycięstwa postanowił przejąć sztandarowe hasło zagrażającego mu z prawej strony UKiP – referendum w sprawie „Brexitu”. I ku własnemu zaskoczeniu stał się, choć nie miał najmniejszego zamiaru, sprawcą historycznego rozwodu Wielkiej Brytanii z Unią. Z premierem Rutte jest identycznie: uświadomił sobie, że społeczeństwo ma wyżej uszu „ciapatych” i jeśli nie odstąpi od obowiązującej w tej kwestii europejskiej poprawności, to pożegna się z ukochanym (zapewne) gabinetem. Podobnie, jak w Wielkiej Brytanii, dało to skutek – wybór skrajności jest z reguły przejawem rozpaczy, że tylko ci skrajni mówią to, co wyborca chce słyszeć, i mając do wyboru poprawioną wersję polityka centrowego i nieznającego umiaru radykała, wielu wybierze tego pierwszego.

Cieszyć się więc, że wybory w Holandii „powstrzymały populistów”, może tylko ktoś, kto albo z głupoty, albo z cynizmu wszelką politykę traktuje wyłącznie w kategoriach personalnych, czy raczej – klasowych. Ważne, że „nasi” nie dali się odpędzić od koryta. A czy tkwią przy tym korycie jako socjaliści, czy jako konserwatyści – o, święta Mamono, jakież to ma znaczenie? A czym się różni europejski konserwatysta, chadek, socjaldemokrata czy liberał? Parafrazując, co był pisał Gombrowicz o panu i chłopie, twarzami się może i różnią, ale dupy wszyscy mają takie same, a chodzi tylko o owe dupy właśnie, a raczej o stołki, na których tkwią one od tak dawna, że wyłączność na nie uznały za święte prawo natury i każdemu, kto zagraża trwającemu od dziesięcioleci status quo bluzgają histerycznie od „populistów”.

W istocie w Europie nie ma dziś żadnej, jak usiłują to wmówić propagandyści, „międzynarodówki populistów”. Jest, jak na razie, tylko ferment, wrzenie, ogólne zniechęcenie do demokratyczno-liberalnej nomenklatury, która obsiadła wszystkie miejsca na karuzeli władzy i od pokolenia już w żaden sposób nie daje jej się przepędzić – bo wybory polegające na wybieraniu między chadekami, którzy się nie potrafią przeżegnać, liberałami żyjącymi z omnipotencji państwa i socjalistami siedzącymi na grubych portfelach akcji wielkich korporacji, gdy wszyscy oni są zblatowani i chodzą na tej samej smyczy biznesowej plutokracji, to oczywista dla każdego farsa. Na razie jednak obrzydzenie tą farsą nie zdołało wytworzyć żadnej refleksji ani idei, jest czystym odruchem, różnie zagospodarowywanym w różnych krajach. I pomiędzy siłami, które je zagospodarowują, nie ma żadnych podobieństw, poza jednym – obietnicą przewrócenia koryta i rozpędzenia towarzystwa, które się do niego przyzwyczaiło.

Towarzystwo, w sumie odruch dość zrozumiały, stara się zaś połączyć wszystkie swoje strachy w jedno i w dodatku przypisać je Putinowi, któremu do wczoraj intensywnie wchodziło w kieszeń, a teraz nagle uczyniło swego wczorajszego idola symbolem zła. Dziwię się, że jeszcze nie uczyniło tym symbolem Erdogana. To bardzo piękna narracja i materiał do karykatur – Wilders, Le Pen, Kaczyński, Orban, wszyscy w tureckich fezach, albo jako hurysy tańczące wokół szczerzącego złowrogo kły Sułtana. A że bez sensu? No, proszę was…

Pan Rutte pozostał w gabinecie, bo złożył społeczeństwu obietnicę, że będzie antymuzłmański. Pewnie o niej natychmiast zapomni, ale mleko się rozlało – okazało się, że jednak wrogość wobec „uchodźców” nie jest złem wcielonym, i byle salony mocno nastraszyć, uchodzi także tam. Okazało się też, że zasiedziałe towarzystwo gotowe jest na wszystko, byle tylko przy korycie zostać. Nie ma sprawy, w której nie mogliby zmienić zdania – poza oczywiście swoimi przywilejami. Jutro Petru ze Schetyną gotowi pojechać na Jasną Górę, poprzyczepiać sobie ryngrafy Wyklętych i przysięgać, że tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem (jak to zresztą deklarowała PO u swego zarania – odsyłam do pełnej cytatów książki Goćka) z tą samą dezynwolturą, z jaką głoszą jednocześnie, że 500+ to populistyczne rozdawnictwo, które zrobi z Polski „Drugą Grecję”, i że oni jak się znowu dorwą, to rozdawać będą dwa, albo jeśli chcecie, to i trzy razy tyle.

Wbrew pogardzie, z jaką Leszek Balcerowicz plótł w Onecie, że „w Holandii widać zabrakło ciemnego ludu” – sądzę, że lud polski nie jest aż tak ciemny, żeby się dał raz jeszcze tym wszystkim cwaniaczkom nabrać. Niech się cieszą z wyniku wyborów Holandii i gdziekolwiek, bo w Polsce powodów do radości, daj Boże, mieć już nie będą.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ mpu
 52
  • stb00203 IP
    panie Ziemkiewicz załóż pan sobie moherowy beret na głowę bo chyba się panu trochę ta resztka szrych komórek przeziębiła.
    Dodaj odpowiedź 2 24
      Odpowiedzi: 0
    • Czyhanastrychu IP
      Wkurza mnie Janusz Korwin-Mikke! Nie dlatego, że nie podzielam jego poglądów. Ale właśnie dlatego, że je w większości podzielam. Choć jego zasługą jest przyciąganie młodych ludzi do idei wolnościowych to jednak mam wrażenie, że on specjalnie buduje sobie szklany sufit 5%. Niestety o ten szklany sufit rozbijają się później też inne prawicowe ugrupowania. Podobnie jest na całym świecie. Takich Korwinów jest pełno - w Stanach lub Europie - a przecież większość mediów nie jest przychylna wolnościowcom i wiadomo, że nierozsądnie(mimo, że prawdziwe) wypowiedzi zostaną przez nie wykorzystane. I tu dochodzimy do populizmu. Dla mnie, jeśli chodzi o populizm, PiS nie różni się zbytnio od PO. Może PiS jest trochę mniej szkodliwy na krótszą metę ale w dłuższej perspektywie może narobić więcej złego niż PO. Tak samo PiS i PO nie różnią się od Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji Marka Rutte'go, Frontu Narodowego Marine le Pen czy Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej Angeli Merkel. Stawiam tezę, że wszystkie Partie rządzące Unii Europejskiej oraz wszystkie główne partie opozycyjne są pozbawione ideowości. Może się mylę ale liczy się tylko interes polityczny. Partie, których przywódcy czy rady programowe pozostały ideowe nie przekraczają 15 procentowego progu. Stąd oportunizm i przebiegunowania.
      Dodaj odpowiedź 8 8
        Odpowiedzi: 2
      • milosierdzie_gminu IP
        Bredzi tu Pan, Panie Ziemkiewicz o PIS i prawicy obecnej w sejmie jako remedium na całe zło świata... Zapominając jakby że, część z tych Panów tworzyła w peowców partię ZChN, startując z list AWSu w wyborach. Przecież naród mieli tego samego prawicowego (w pana niemniemaniu) kotleta. Jak za 3 lub 7 lat PiS przegra wybory (a jestem pewien że tak będzie, bo duże partie mają to do siebie ze z hukiem upadają), to ci panowie gotowi będą tworzyć nowe konstrukcje ze swoimi niedawnymi antagonistami - byleby zostać przy żłobie. Mylę się?
        Dodaj odpowiedź 5 47
          Odpowiedzi: 1
        • Piotr IP
          Treść została usunięta
          Dodaj odpowiedź 7 35
            Odpowiedzi: 1
          • antyM IP
            "W poszukiwaniu straconego czasu" to siedmiotomowy quasi-autobiograficzny cykl powieściowy Marcela Prousta. A "W poszukiwaniu straconego koryta" to krótka nowelka o działaczach PO w roli "totalnej oPOzycji"!
            Dodaj odpowiedź 39 5
              Odpowiedzi: 1
            • Balsam Łomżyński IP
              Widzicie, Ziemkiewicz, nie mieści się w waszej zawziętej, mściwej narośli nad jadaczką, że historia zakręciła koło i wasze, Ziemkiewicz, poglądy są po prostu putinowskie. On też tak zawzięcie zasadza się na tygrysy, żeby ludność od Puszkino po Krasnojarsk wiedziała kiedy mu staje, i żeby ktoś przypadkiem nie pomyślał. Wciągnął pół świata w awanturę o własnego wacka. Wam się wydaje, Ziemkiewicz, wy nie ruscy bo na ruskich jak opętana kobyła psioczycie, a to jest tolka wasz tygrys, Ziemkiewicz, któremu usiłujecie przylutować, żeby nikt przypadkiem nie pomyślał.
              Dodaj odpowiedź 13 120
                Odpowiedzi: 0
              • Oczywistaoczywistosc IP
                Nie wiem, czy to raczej nie PiS rozbujal w Polsce nadziei wyborczych zwiazanych z wyborami w Holandii, ktore mialy sie tam "ziscic", czyli korespondowac z tym, co sie wydarzylo w USA; i ma wydarzyc juz niedlugo jeszcze we Francji i w Niemczech, gdzie wszelako enigmatyczna zmiana warty tez szykuje sie do skoku...Wszystko to razem tworzy dosyc osobliwy obraz sytuacji naszego kraju, w ktorym publicystyka i polityka zyja zyciem (ze tak powiem) wypozyczonym; czyli tym, co dzieje sie gdzie indziej, a co bez przerwy ma miec swoja projekcje w Polsce - i vice versa zreszta (my tez eksportujemy - w naszym mniemaniu). Taki rodzaj kolorowej umyslowej banki mydlanej, ktora hula i rozciaga sie na wietrze, z ktorego to rozciagania jednakowoz nic nie wynika oprocz tego, ze w pewnym momencie banka - jak to banka - po prostu peka... Ale spuentujmy chociaz to komplementem. Oczywiscie nie wiem, o czym pisza teraz publicysci w Bulgarii, czy w Rejkawiku, ale sadze, ze Polska scena umyslowa jest w tej chwili najbardziej odlotowa w calej UE (cos na ksztalt najweselszego - swego czasu -  barczku w komunie, ten kierunek). Niedorzecznosc jako atrybut sztuki zawsze dodawala nam skrzydel - jak w pamietnym momencie filmowym Marka Kondrata w roli nauczyciela polonisty (u Marka Koterskiego), kiedy wraca z wczasow i znienacka rzuca do sasiada -  "Skad Litwini wracaja?" - czym wywoluje u sasiada sto watkow myslowych, z ktorych zaden nie byl mickiewiczowski. Tak wlasnie z grubsza wyglada to i teraz..."Skad Litwni wracaja?"- Z zakupow w "Biedronce".
                Dodaj odpowiedź 7 73
                  Odpowiedzi: 1
                • Pytanie IP
                  Mnostwo krytycznych komentarzy a kazdy z dziesiatkami thumb down. Czyzby slow brakowalo czy tez oplacane akcje?
                  Dodaj odpowiedź 12 46
                    Odpowiedzi: 0
                  • Grzegorz R IP
                    Pewna Pani profesor, ważna działaczka ruchu feministek, badała rzeczywistość niczym wrona ser i wykryła, że mozolnie, od 100 lat redagowane tezy i programy nie mają sensu ( patrz " Paradoks płci") w związku z czym wypisała się od feministek i została ważną działaczką ruchu neofeministek. Natomiast nie można mieć szacunku do twórców unii, bo gdy połapali się, że ich tezy np co do imigrantów są od czapy, to upierają się przy swoim, nie chcą zmienić programu, nawet za cenę kłamstwa, wolą zmieniać narody czyli ogłupić je jeszcze bardziej. Politycy w ogóle są niezdolni do czegokolwiek, w tym zmian programowych, co widać i można przeczytać w "Paradoksie płci" i dlatego polityków należy wymieniać, a nie dla jakiejś tam demokracji. Problem w tym, że demokracja została wymyślona, aby niczego nie zmieniać, a jak już, to bez rozlewu krwi czyli nieskutecznie. W efekcie eliminowanie błędów i głupoty jest daleko trudniejsze niż dawniej, degenerujemy się bardziej i szybciej i pomimo mniejszego upustu krwi, wpędzamy się w koszmary jeszcze bardziej krwawe, tyle że nie wojenne, co najwyżej w ramach aksamitnych rewolucji czy innych działań humanitarno rozbrojeniowch. Należy też spytać, co to za zwycięzca ten Rutte jeżeli PiS z takim wynikiem miałby 88 mandatów? W koalicji Rutte będzie miał 33 swoich i minimum ( aby mieć 50%) 42 obcych z 6-7 partii. Czy w Polsce ktoś nazwałby to chociaż sukcesem? W Holandii może i zabrakło ciemnego ludu, za to mają tylu balcerowiczów, że niedługo zaczną się modlić, aby było odwrotnie. Cieszmy się więc z własnych ciemniaków z PiS, bo jest lepiej niż nam się zdaje, a jeszcze lepiej niż się zdaje Balcerowiczów.
                    Dodaj odpowiedź 77 5
                      Odpowiedzi: 0
                    • antypisowiec IP
                      Jak ja nie lubię PiSu. Ale dla zrozumienia mojego uczucia muszę się posłużyć porównaniem PiSu do PO; gdyby była jakaś realna alternatywa dla PiSu, to nie głosowałbym na tę partię. Jeżeli chodzi natomiast o tak zwane stronnictwo niemieckie w postaci PO, to nie tylko w moim przekonaniu ta partia się tak totalnie skompromitowała, że  powinna zniknąć na zawsze ze sceny politycznej Polski ( w Niemczech mogą sobie działać- wraz z Nowoczesną, jako np. stronnictwa antypolskie).
                      Dodaj odpowiedź 113 12
                        Odpowiedzi: 0
                      • Olopolo IP
                        10/10 Panie Rafale.
                        Dodaj odpowiedź 99 13
                          Odpowiedzi: 0
                        • Praga IP
                          Amen! W sedno. Panie Redaktorze, ad vocem do wczorajszej ustawki z Kukizem. Sympatia dla obu jest, ale absmak pozostał... Pozdrawiam!
                          Dodaj odpowiedź 70 8
                            Odpowiedzi: 0
                          • ChansKloss IP
                            Tak, tak, panie Ziemkiewicz. Holendrzy to straszne głupki, zmanipulowane przez Timmermansa. Jakby tam rządził Kaczyński, to już by bili ciapatych, wychodzili z eurokołchozu i wszyscy przeszli na katolicyzm oraz założyli zakon redemptorystów.
                            Dodaj odpowiedź 20 122
                              Odpowiedzi: 2
                            • Polak Katolik IP
                              Świnie z PO utraciły koryto i nie potrafią się z tym pogodzić. Wbijcie sobie to do swoich lewackich pustych głów że koryto jest teraz nasze, a nasze świnie potrafią dużo, naprawdę dużo zeżreć po latach diety.
                              Dodaj odpowiedź 69 27
                                Odpowiedzi: 3
                              • barritus IP
                                Nie zgodzę się że ten wynik wyborów w Holandii był dla nas całkowicie bez znaczenia.
                                Jego program oprócz głównego postulatu walki z islamem i imigracją muzułmanów do Holandii zapowiadał także całkowite wstrzymanie wpłat Holandii do budżetu UE i wyjście tego kraju ze strefy Schengen co w oczywisty i niekorzystny sposób dotyczy Polski i Polaków.
                                A jeśli chodzi o dostęp do koryta to jest całkowicie pewnym że każda władza (tak, dotyczy to również PiS) zaciekle walczy by przy nim pozostać. Wątpię by tak zdroworozsądkowy autor jak Ziemkiewicz o tym nie wiedział, woli jednak tematu obecnej władzy nie poruszać a skupiać się na próbach opozycji dorwania się do koryta. No cóż, szerokie możliwości które otworzyły się przed red. Ziemkiewiczem wraz ze zmianą władzy, mocno stępiły dawną ostrość widzenia i bezkompromisowość autora...
                                Dodaj odpowiedź 7 46
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także