KrajMy z podpalanych wsi i miast

My z podpalanych wsi i miast

Donald Tusk i Jarosław Kaczyński
Donald Tusk i Jarosław Kaczyński / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dodano 103
„Czyja Polska?” – rzucił z sejmowej trybuny Jan Olszewski podczas pamiętnej nocy, na której do czasu tragedii w Smoleńsku budowana była tożsamościowa narracja prawicy. I to pytanie „zafartowało” kolejnych 25 lat w polskiej polityce, usuwając z pola widzenia pytanie ważniejsze: „jaka Polska”. Oczywistym skutkiem tego jest nadanie polityce charakteru plemiennej wojny, powodującej różnego rodzaju zniszczenia.

I nic tutaj nie zmienił fakt, że gdzieś po drodze zmieniły się definicje i identyfikacje stron konfliktu – w czasach, gdy premier Olszewski rzucał swe retoryczne pytanie, „czyja” miało znaczyć: dziedziców PZPR czy Sierpnia. W połowie następnej dekady jednak stronnictwo definiujące się jako postpeerelowskie zostało trwale zmarginalizowane, władzę wzięły dwa ugrupowania odwołujące się do tradycji „Solidarności”, uważane przez ogół społeczeństwa (jak pokazywały sondaże, jeszcze bardzo długo) za naturalnych koalicjantów. I co się wtedy stało? Ich przywódcy szybko uznali, że jeśli chcą podzielić Polskę między siebie i wyeliminować konkurentów do przywództwa, nie ma lepszego sposobu, niż polityka plemienna, i podział błyskawicznie odbudowali.

Nie chcę się rozwodzić na tym, co opisywałem wielokrotnie, ale, w największym skrócie, skończył się wtedy „podział postkomunistyczny” (trwa on tylko jako swoisty fantom, to znaczy oba plemiona nawzajem obrzucają się peerelem i realnym socjalizmem jak guanem), odsłaniając klasyczny podział postkolonialny. Tusk, w początkach kariery grający liberała, a chwilami nawet konserwatystę, obstawił w tym układzie rodzimych „kreoli” – grupę społeczną opisaną przez teorię państwa postkolonialnego jako „elita kompradorska”, a więc uprzywilejowaną z racji historycznych i rozwijającą się przez kooptację, nastawiona na obsługiwanie we własnym kraju interesów cudzych i bardziej cywilizacyjnie oraz kulturowo identyfikujące się z metropolią („Jakie ma pani poglądy? Normalne, europejskie” – pamiętacie Państwo, kto się w ten sposób samookreślił?). Kaczyński, w początkach kariery obstawiający centrum, „nowoczesną chadecję” w typie niemieckim i ostro potępiający tradycyjną prawicę odwołującą się do odruchów endecko-klerykalnych, w nowym podziale przyjął natomiast rolę rzecznika „tubylców”, zgodnie z ich potrzebami przesuwając się ku emocjom tradycjonalistycznym i romantycznemu modelowi patriotyzmu insurekcyjnego.

Jedno pozostało bez zmian: najważniejsze jest, żeby tamtych odsunąć od władzy, względnie nie dopuścić, aby kiedykolwiek do władzy wrócili. O wszystko inne – mniejsza.

Emocje, które pozwoliły Tuskowi i Kaczyńskiemu zawłaszczyć cała politykę, podporządkowując sobie, niszcząc lub marginalizując inne byty polityczne są oparte na realnym podziale społecznym, który, jak pokazuje los innych państw postkolonialnych, nie znika szybko – nie jest jednak tak, że nie ma w społeczeństwie potencjału na inną politykę. Raczej jak dotąd nie było, i wciąż jest za mało, narzędzi do jej uprawiania. Media, cała sfera publiczna i wszystkie instytucje są bowiem terroryzowane przez rozhulanych partyzantów. Propaganda PiS delegitymizuje przeciwnika jako nową targowicę, kolaborantów współodpowiedzialnych za „drugi Katyń”, zbrodnię dokonaną przez okupantów na polskich elitach w Smoleńsku, wyprzedających także polskie interesy Niemcom. Propaganda PO z kolei delegitymizuje PiS jako reżim, który „łamie konstytucję” i niszczy wywalczoną przez ludzi będących dziś po stronie PO wolność. Obie zgodnie zaś wymagają całkowitego podporządkowania.

My, normalsi, ze swą świadomością, że tragedia w Smoleńsku była prawdopodobnie skutkiem przekroczenia masy krytycznej bałaganu, niefrasobliwości i politycznego skłócenia, a spotęgowała ją polityczna głupota i małość zastrachanego o swą władzę Tuska, i że pod rządami PiS nie dochodzi do żadnych konstytucyjnych nadużyć, które szły by dalej, niż przez całe dzieje III RP począwszy od „falandyzowania prawa” przez Wałęsę – jesteśmy z obu stron naciskani przez sfanatyzowanych i rozhisteryzowanych zelotów obu stron tej wojny. Co charakterystyczne, podobieństwa między nimi dotyczą nawet retoryki. Ulubioną obelga, rzucaną przez radykałów pisowskich na publicystów odmawiających maszerowania w nogę, są „rozkraczeni”. Ulubioną obelgą ich peowskich lustrzańców miotaną na tych, którzy nie chcą prowadzić nieustającej walki z PiS – „szpagaciarze”. Jedni i drudzy dążąc do bezpośredniego starcia najchętniej wypaliliby do gołej ziemi wszystko, co znajduje się pomiędzy nimi.

Na politycznej wojnie, jak na prawdziwej, nieliczny, ale zdyscyplinowany i pozbawiony skrupułów oddział jest w stanie terroryzować znacznie liczniejsze masy cywilów. Stąd wrażenie, że w Polsce pomiędzy „Gazetą Polską” a „Gazetą Wyborczą” czy pomiędzy „W Sieci” a „Newsweekiem” nie ma niczego. Moim skromnym zdaniem na tym obszarze stopniowo narasta świadomość, że to w sumie niewielka różnica, kto ci spali chałupę – obrońcy Ojczyzny czy obrońcy Konstytucji. Że trzeba zorganizować samoobronę, która jednych i drugich wypchnie w chaszcze, gdzie ich miejsce, i zacznie pracować nad odbudową, normalizacją i bogaceniem się kraju.

Konflikt w obozie mniej lub bardziej entuzjastycznie popierającym obecną władzę, jaki wygenerowała sprawa Misiewicza, budzi we mnie optymizm. Pokazuje on bowiem – czego oczywiście zeloci żadnej ze stron nie potrafią zrozumieć – na czym polega niejednorodność tego obozu. Otóż to, co w oczach takiego na przykład Lisa czy Żakowskiego jest jednorodną masą wrogów, a w oczach Lisiewicza czy blogera Ściosa powinno być karną armią, to w istocie swoisty sojusz pomiędzy plemieniem pisowskim a zyskującymi świadomość normalsami, sojusz na rzecz zmiany. Ci, którzy głosowali na Andrzeja Dudę i na PiS, robili to z różnych powodów. Część w ramach prowadzonej od lat plemiennej wojny, a część z przekonania, że Polska potrzebuje zmian, a quasi-mafijny układ zbudowany przez Tuska jakąkolwiek zmianę na lepsze wyklucza.

Toteż fakt, że w tym sojuszu dochodzi do rozdźwięku, jest nie tylko oczywisty, ale wręcz konieczny, żeby Polskę zacząć popychać w kierunku normalności. Misiewicz jest oczywiście pretekstem i nie warto się przesadnie na nim skupiać, natomiast jego protektor, Macierewicz, jest tu postacią ważną, a jego pozycja w obozie władzy pokazuje, na ile jest to władza skupiona na tym, jaka ma Polska być, a na ile działająca wyłącznie w poczuciu moralnego uniesienia, że musi być nasza.

Nie mam wielkich złudzeń co do taktycznego skutku tej draki – Jarosław Kaczyński przytemperuje Macierewicza, ale nie za bardzo, żeby mu nie wyrośli jego partyjni konkurenci. Przecież chodzi tu o kontrolę nad służbami, a w służbach, wiadomo, że trzeba mieć i Klossa, i Brunera, bo tylko dopóki żrą się oni między sobą, podporządkowani są rozsądzającemu ich arbitrowi – a gdyby jeden zjadł drugiego, to arbitra zje zaraz potem. Zresztą nie tylko w służbach, oba polityczne plemiona od dawna są zarządzane właśnie w taki sposób. W tym sensie wojna o to, czy Misiewicz jest pisowskim odpowiednikiem cwaniaczków z „Sowy i Przyjaciół”, czy niewinną ofiara spisku WSI albo nawet samego Putina, wielkich skutków nie przyniesie.

Ale rysa, jaka się pojawiła, będzie mam nadzieję narastać, co więcej – mam nadzieję, że podobnie kruszyć się będzie pod wpływem zniechęcenia do fanatyzmu różnych Kasprzaków i Mazgułów także obóz bliższy tym, którzy podpalają nas od drugiej strony. Do wyborów ciągle dwa lata. I wciąż są powody wierzyć, ze za te dwa lata dokona się coś więcej niż tylko przedłużenie obecnego stanu rzeczy albo obrót plemiennej karuzeli – że umocnią one politykę skupioną na problemie „jaka”, a nie tylko „czyja” ma być Polska. Że zyska w nich siła polityczna, która zorganizuje samoobronę owych normalsów, milcząco dotąd i biernie przyjmujących terroryzowanie ich przez bojówki politycznych Hutu i Tutsi.

Tą czy inną drogą, bo możliwych sposobów dojścia do tej sytuacji jest wiele. Tak czy owak – tego wszystkim nam życzę.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 103
  • Robin IP
    Normalsi ze świadomością, że ... prawdopodobnie ... . No, mocny argument, sensownie podparty.
    Dodaj odpowiedź 3 1
      Odpowiedzi: 0
    • bostońska herbatka IP
      Ma Pan rację. Ale tylko przy założeniu, że plemiona o których Pan pisze, nie są li tylko podrzędną i niewolną emanacją geopolityki i prawdziwych graczy w jej teatrze dziejów a zwłaszcza interesów.
      Heca z p. Berczyńskim, Macierewiczem, boeingiem i  caracalami pokazuje, moim zdaniem, że oba plemiona są już dziś wyłącznie marionetkami, poruszanymi z zewnątrz za pomocą sznurków wiodących do dysponentów władzy. I konkretnych pieniędzy. Oraz kontraktów do zrobienia w Polsce rękoma owych plemiennych marionetek. Cała reszta to tylko sztafaż i butaforia, bez znaczenia.
      Dodaj odpowiedź 16 2
        Odpowiedzi: 0
      • asasas IP
        Pan Rafał głupieje w dobrobycie. Podobnie jak inni "urodzeni opozycjoniści", odczuwa coraz większy dyskomfort żyjąc bez złowieszczego cienia prześladowcy, którego można zwalczać, atakować, wytykać draństwa i błędy i tłuc pałą szyderstwa. Upadek PO, z którego tuż przed przepaścią wyskoczył rudy szofer, sprawiła, że pan Rafał stracił swoje naturalne środowisko i pewność siebie, gwarantujące ostrość widzenia.
        Ale przecież kijem go nie robili, więc zbuduje sobie nowe terrarium. Teraz kolegą w podziemiu będzie Pawełek ps. "JOW", wrogiem PiS z Piłsudskim na sztandarze, a celem - stworzenie endeckiego państwa zarządzanego przez uświadomione, propaństwowe, superprofesjonalne, nieprzekupne kadry narodowe, które przy pokerowym stole Europy, asami z rękawa doprowadzą do nędzy Putina, Merkel i Junckera razem wziętych.
        Jestem za!!! Zresztą już jedną utopię wspierałem - Janusz Korwin-Mikke jest i panu Rafałowi dobrze znany z czasów, kiedy byliśmy piękni, młodzi i zdrowi, więc się kwalifikowaliśmy do nowo-projektowanego świata kontrolowanego przez samców alfa.
        Tylko jest jedno ale... zanim zacznie Pan burzyć ściany w wynajmowanym lokalu, warto zapytać właściciela o zdanie. Tak mi przynajmniej podpowiada KOLEJNOŚĆ WYKONYWANIA DZIAŁAŃ. Więc po pierwsze: czyja Polska? Bo jeśli nie potrafisz pan jej zdobyć i utrzymać, to chyba nie zasługujesz również na to, żeby ją meblować.
        Panie Rafale, pora wskoczyć do politycznego basenu, bo zaczyna pan wyglądać śmiesznie, stojąc na trampolinie i krzycząc "nikt tak nie umie skakać, jak ja!!"
        Dodaj odpowiedź 15 5
          Odpowiedzi: 0
        • coltpis IP
          trudno mi się odnieść do słów P. Ziemkiewicza poza stwierdzeniem, że nie mam wątpliwości kim jest Misiewicz? Był bardzo (może dalej jest?) bardzo zaufaną osobą A. Macierewicza.
          Według pewnej bajki, jego trochę przerobiony opis poniżej ;)

          Lemurek misiaty. Niezbyt inteligentny, nieporadny i naiwny. Mimo że A. nie lubi go i nim pomiata, on jest mu bezgranicznie oddany i spełnia bez sprzeciwu wszystkie, nawet najbardziej bezsensowne rozkazy. Daje sobą pomiatać przez A. – uważa bowiem, że każdy kontakt z A. to przyjemne odczucie. Mówi że zjada swojego sąsiada, jeśli to karaluch.

          to był żart oczywiścię
          Dodaj odpowiedź 2 10
            Odpowiedzi: 0
          • prawo natury IP
            p.Ziemkiewicz przedstawia strony sporu smoleńskiego jako równoprawne strony sporu politycznego. Przyjmijmy, że takie założenie jest poprawne. Uznajmy je choćby na chwilę za poprawne.

            panie Ziemkiewicz - powiedzmy że my nie uczestniczymy w tym sporze politycznym, w który nas się wpycha.

            nadal jednak ja z panem mam spór nie-polityczny o Smoleńsk. Uważam, że zamach miał miejsce. Pan uważa przeciwnie. To nie spór polityczny. To spór POZNAWCZY. Uważam, że źle pan rozpoznaje rzeczywistość (jest pan durniem), a pan uważa że ja źle rozpoznaje rzeczywistość (ja jestem durniem).

            Spór polityczny to według mnie skuteczne narzędzie dezintegracji wspólnoty przez państwa ościenne.

            Spór poznawczy to niezbywalne prawo wolnego człowieka do zadawania pytań, formułowania założeń, wyciągania wniosków.

            --

            Dlaczego wpycha pan wszystkich do jednego worka. Ja dzisiaj uważam, że Kaczyńskiego Lecha zamordowano. Owszem popieram pisiorków, ponieważ dzisiaj nie ma lepszej reprezentacji dla moich poglądów. Nadal jednak moje przekonania o ZAMACHU biorę od fizyków, chemików, patologów - nie od pisiorków.
            Dodaj odpowiedź 11 10
              Odpowiedzi: 0
            • Dudirobson IP
              Oj Ziemkiewicz. Coraz mniej cię rozumiem. Stanie obok i wmawianie innym że jedni są warci drugich, już pomijając że jest po prostu nie prawdziwe a co za tym nieuczciwe, nic daje. Ale ty chyba tego nie rozumiesz. Momentami wydaje mi się, że masz jakiegoś ,,sponsora'', który cie ,,nakierowuje, żebyś nie zbładził wraz z czytelnikami''
              Dodaj odpowiedź 11 8
                Odpowiedzi: 0
              • kałmuk IP
                No to się wzruszyłem.
                Dodaj odpowiedź 11 5
                  Odpowiedzi: 0
                • pan.szklanka IP
                  Chciałbym się w końcu dowiedzieć jaki jest cel. Czy obywatele Polski mają generalnie żyć dłużej w lepszym zdrowiu, mieć wiecej czasu na rozrywki, ciekawą pracę, chęć podróżowania. Czy wręcz przeciwnie? Ta pierwsza opcja niechybnie doprowadzi do rozluźnienia związku z Kościołem, laicyzacji, zwycięstwa cyklistów, wegetarian i Harrego Pottera. Ceną jest obietnica życia wiecznego w doktrynie katolickiej. Jakkolwiek mała jest szansa, że ze wszystkich religii, to właśnie katolicyzm ma rację, to  szansa ta pomnożona przez nieskończoność daje nieskończoność. Logicznym więc, że powinniśmy się umartwiać i trwać w cierpieniu naśladując mękę Jezusa Chrystusa.
                  Dodaj odpowiedź 6 14
                    Odpowiedzi: 1
                  • Zuk51 IP
                    Panie Ziemkiewicz, ja lubię Waści, rozumiem, że chciałby pan by w  sejmie byli panu podobni,
                    ale - - do tego potrzebny jest jednak ktoś, coby to zrobił, potrzebny jest człek z charyzmą. Pan kimś takim jesteś, ale niezbyt chętny, bo pan czyścioszek jesteś, a polityka to brudny interes. Nawet jednak, gdyby się pan zdecydował, to tak pana oplują, zohydzą te wszystkie poprawne media, że.... szkoda gadać. Spokojnych świąt
                    Dodaj odpowiedź 17 5
                      Odpowiedzi: 0
                    • podnieś siĘ POLSKO IP
                      Pokazał Pan całe nasze bagno od czasu niby upadku komuny Ale nie widzę siły w kraju która na serio chciała osuszyć to niemiłe dla Polaków bajoro Prawica prowadzi wojnę podjazdową a lewactwo Misiewiczem zakrywa swoje świństwa jakie zafundowali nam Polakom Gdzie są nasi młodzi prawdziwi patrioci?
                      Dodaj odpowiedź 28 11
                        Odpowiedzi: 0
                      • Tychik IP
                        ENDECJA POPEŁNIA TUTAJ ZNOWU BŁĄD DAWNEJ LPR(Ligi Polskich Rodzin)!
                        Mianowicie chce "na siłę rozerwać najbardziej bliski elektorat PiSu i na takim podziale wybudować swoją pozycję!?
                        Dla mnie przynajmniej taki wybór "nie jest wyborem", albo nie do przyjęcia!
                        Pamiętam jak w Warszawie swojego czasu(zapomniałem teraz daty) stały w niedalekiej odległości od siebie dwie demonstracje PiSu i LPR(oraz wtedy inne ), a my ochoczo przemieszczali się między tymi dwiema! : )
                        SAM JESTEM O WIELE BARDZIEJ NA PRAWO OD PiSu, ALE PARTIA PREZESA U WŁADZY MI NIE PRZESZKADZA , BO WIEM ŻE SĄ UCZCIWI I PATRIOTYCZNI!
                        Z PiSem się częściowo nie zgadzam, ale NIE są naszymi wrogami i można się z nimi wzajemnie dogadać ( w polityce jak w życiu nie można mieć wszystkiego) dla dobra Polski!
                        WOLAŁ BYM DOSZUKAĆ SIĘ JAKIEGOŚ POROZUMIENIA, MOŻE KOALICJI I TYM SAMYM KONSENSUS OBU STRON!?
                        Endecja niestety źle szuka wyborców, ponieważ PiS ma już od lat przecież "zabetonowany elektorat" i trudno tu będzie coś "ugrać"?
                        Idźcie(JEŹDZIJCIE PO POLSCE!) do "dołów społecznych"- w przenośni oczywiście, do tej "milczącej większości" której się nie powiodło, do Narodowców i "Kibli", i młodej inteligencji i młodych robotników, "frankowiczów", emigrantów, Moherów, Wieś i tam i podobnie, gdzie już nikt nie chce iść jest przecież do zagospodarowania jeszcze ogromna przestrzeń !!!
                        JA SAM NA PEWNO ZAGŁOSUJĘ NA ENDECJĘ , ALE DOPIERO WTEDY JAK ZOBACZĘ ŻE PIS JEST "BEZPIECZNY", A ND SZUKA Z NIMI POROZUMIENIA !?

                        Pozwolę się z panem również nie zgodzić jeśli chodzi o jakieś "pęknięcie czy podział w PiSie"! ?
                        RACZEJ BYM TO O CZYM PAN PISZE NAZWAŁ "DOJRZEWANIEM" WYBORCÓW , WŁADZ I CZŁONKÓW PiSu! ? A czego najlepszym dowodem jest to że prezes ma odmienne zdanie od wiadomego ministra!?
                        Całe życie się uczymy i to nie jest żaden wstyd, czy wada, a raczej zaleta, a gorsza sprawa jest kiedy tkwimy w błędach, czy nie zwracamy uwagi ,że Świat cały biegnie w okół nas !?
                        Nie znam nikogo z moich licznych znajomych "Moherów", kto nie popierałby ostatnich i możliwych w przyszłości poczynań prezesa! ?
                        TO NIE PRAWDA ŻE PAN ANTONI MA JAKIŚ SWÓJ ELEKTORAT W PiSie!
                        Pan minister natomiast darzony jest ogromnym szacunkiem za przeszłość i tak zostanie, ale w ostatecznie liczy się dobro Polski a NIE persona!
                        W końcu trzeba umieć jakoś WYJŚĆ z całej sytuacji i po tym rozpoznajemy ludzi ponadprzeciętnych!:)
                        Dodaj odpowiedź 31 11
                          Odpowiedzi: 1
                        • uwesort IP
                          Ja wiem jedno każdy Polak to powie je****ć system i tu nikt i nic nie poradzi jak wQwią Polaków to po zawodach BAY BAY
                          Dodaj odpowiedź 3 8
                            Odpowiedzi: 0
                          • johny bravo IP
                            No widzisz pan, panie redaktorze Ziemkiewicz, co się porobiło... Dopókiś pan nie wiedział, że minister Macierewicz to k... złamany i nierówno pod sufitem ma, a najbardziej patriotyczni i religijni Polacy lubią i muszą się żreć jeszcze bardziej, niż drugi i jeszcze jakiś trzeci sort, to wszystko było cacy i każdy tu pana chwalił, z wyjątkiem nielicznych komuchów i złodziei drugiego sortu. Jakżeś pan dojrzał, co się nawet normalnym rzucało w oczy, to wszyscy tu pana mają za zdrajcę, groszoroba i koniunkturalistę. A są tak zawiedzeni, że dowalają z większą pasją i mniejszą kulturą języka, niż drugi sort etc. Ale coś mi się zdaje, żeś się pan do wychowania prawdziwych Polaków, patriotów i katolików, co nie co przyczynił.
                            Dodaj odpowiedź 15 27
                              Odpowiedzi: 0
                            • tadeusz IP
                              Musze przyznac, ze jeszcze klika miesiecy temu skreslilem Ziemkiewicza, jako propagandyste PISu. Uznalem po kilku jego artykulach, ze slepo wspiera wladze i jest przez to polityczny, co dziennikarzowi nie przystoi. Mysle, ze ostatnio mocno zmienil ton, a ten artykul jest tego przykladem. W koncu nie po to czyta sie prase, zeby dostac porcje rzadowej propagandy, od tega sa partie rzadzace, a dziennikarze powinni tym, ale i opozycji patrzec na rece.

                              Zgadzam sie tez, ze najbardziej Polce potrzebny jest rozsadny srodek, ludzie, ktorzy zadbaja nie o swoja wladze, a o przyszlosc tego kraju.
                              Dodaj odpowiedź 13 14
                                Odpowiedzi: 0
                              • aleksandrowicz IP
                                Płacę KRUS, mam Fundację, nie lubię zwierząt i sportu, trzepię kasę z partyjnej TV (z żoną), obrażam innych (lemingi, pelikany), nie jestem obiektywny (baboli ulubieńców nie dostrzegam) - mogę też być NORMALSEM, czy są jeszcze jakieś dodatkowe warunki ?
                                Dodaj odpowiedź 25 10
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także