KrajPolacy zbroją Rosję przeciw Polsce. Dlaczego?

Polacy zbroją Rosję przeciw Polsce. Dlaczego?

Dodano
Polskie rządy, jeden po drugim, choć w różnym stopniu, przyłożyły rękę do tego, że nasze pieniądze, polskich konsumentów gazu, zbroiły i wciąż zbroją reżim Putina. Reżim, który wcześniej napadł na Gruzję i zaanektował jej Abchazję i Osetię Południową, teraz najechał Ukrainę i anektuje jej Krym, a za jakiś czas – tego się nie da wykluczyć – może zechcieć uderzyć na Polskę.

Uzbrajamy swego potencjalnego agresora za sprawą polskich rządów, bo to wskutek ich działań i zaniechań płacimy za rosyjski gaz jedną z najwyższych cen na świecie (m.in. stąd gigantyczne, faktycznie największe wśród państw UE, ujemne saldo Polski w handlu z Rosją). Tylko w 2012 r. – w ramach nałożonego na nas przez Kreml, ale przecież za zgodą polskich władz, gazowego podatku – posłaliśmy do Moskwy grubo ponad 5 mld dol. To niemal jedna dziesiąta kwoty, którą Rosja wydała wtedy na zbrojenia.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak słono płacimy za rosyjski gaz? Otóż dlatego, że 25 lat od odzyskania przez Polskę niepodległości nadal nie mamy ani gazoportu, ani gazociągów konkurencyjnych wobec rosyjskich, a także ślimaczą się u nas poszukiwania gazu ziemnego i gazu łupkowego. Czyli dlatego, że nadal nie dysponujemy atutami, które ułatwiłyby zbijanie ceny rosyjskiego gazu. A dlaczego nimi nie dysponujemy? Do rozwikłania tej zagadki chyba najlepiej nadawałaby się sejmowa komisja śledcza, skoro nie chce się tym – i to z urzędu – zająć prokuratura.

Komisja śledcza powinna wyjaśnić, dlaczego rząd Donalda Tuska (PO) przez kilka lat nie doprowadził do uchwalenia ustawy (a czyni to dopiero teraz, pod presją wydarzeń na Ukrainie), która gwarantowałaby przyspieszenie wydobycia gazu łupkowego. I dlaczego dopuścił do znacznych opóźnień w budowie gazoportu i do podpisania tak skrajnie niekorzystnej umowy gazowej z Rosją, że musiała nas przed nią ratować Komisja Europejska.

Komisja śledcza powinna wyjaśnić, dlaczego także poprzednie rządy (nie wyłączając ekipy PiS), aprobując kolejne umowy z Gazpromem, akceptowały płacenie przez Polaków za rosyjski gaz tak wysokich rachunków.

Powinna wyjaśnić, dlaczego premier Leszek Miller (SLD) doprowadził w 2003 r. do utrącenia – zawartego w 2001 r., za rządów Jerzego Buzka (AWS) – kontraktu na dostawę gazu z Norwegii i budowę łączącego nasze kraje gazociągu. I dlaczego zaniechano później rozmów na powrót zainicjowanych w tej sprawie w 2006 r., za premierostwa Jarosława Kaczyńskiego (PiS).

Wreszcie komisja śledcza powinna wyjaśnić, dlaczego dopiero w 2006 r. rząd Kazimierza Marcinkiewicza (PiS) podjął decyzję o zbudowaniu w Polsce gazoportu.

Pytań jest oczywiście dużo więcej. A wszystkie sprowadzają się do próby ustalenia, dlaczego niektórzy politycy od lat uporczywie popychają nas do popełnienia samobójstwa.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 13/2014
Cały wywiad opublikowany jest w 13/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc
 0

Czytaj także